13 pytań, które warto zadać potencjalnemu najemcy – check lista do pobrania

Wynajmowanie mieszkania to proces przypominający trochę szybkie randkowanie. Naszego przyszłego lokatora widzimy pierwszy raz w życiu, dosłownie przez kilka minut. Spotkanie z nami jest dla niego często, którymś z kolei wielu spotkań. Tych kilka minut ma zdecydować o tym, czy podpiszemy umowę, a co za tym idzie powierzymy słabo znanej osobie nasze, warte kilkaset tysięcy mienie i zwiążemy się partnerstwem biznesowym. Od uczciwości i przystępności naszego lokatora będzie zależeć, nie tylko nasza stabilność finansowa, ale i spokój ducha przez kilka najbliższych miesięcy. Warto dobrze wykorzystać tych kilka minut rozmowy.

 

Rozmowa z potencjalnym najemcą – o co zapytać?

 

Najlepiej można poznać drugiego człowieka poprzez rozmowę, potwierdzi to i lekarz zbierający wywiad medyczny, i psycholog, i detektyw. Każdy z nich powie Ci również, że trzeba zadawać właściwe pytania. Właściwe, czyli jakie? Takie, które pozwolą Ci uzyskać potrzebne informacje oraz, przede wszystkim, nie pozostaną bez odpowiedzi.

Celem właściciela mieszkania do wynajęcia jest ustalenie czy ma do czynienia z osobą uczciwą i wypłacalną oraz z kimś, z kim się po prostu dogada. Stąd potrzeba poruszania drażliwych kwestii finansowych, dopytywania o dotychczasową historię najmu oraz wnikanie w sytuację życiową osób chcących obejrzeć nasze mieszkanie. Jest to jak najbardziej uzasadnione, ale…

No właśnie, nikt nie lubi się czuć jak na przesłuchaniu, to bardzo psuje atmosferę. Dlatego warto, aby lista naszych pytań była przemyślana i dobrze sformułowana, tak, aby dostarczyć nam jak najwięcej niezbędnej wiedzy, przy jednoczesnej formie swobodnej konwersacji. Trudne? Owszem, ale do zrobienia.

Poniżej omawiam 13 przydatnych pytań do potencjalnego najemcy.

Możesz je także pobrać w formie wygodnej check listy.

Rozmowa z potencjalnym najemcą – szybka weryfikacja naszego profilu kandydata

 

Kiedy decydujemy się na wynajem mieszkania mamy w głowie, mniej więcej, określony profil kandydata na najemcę. Nie przyjmiemy czworga studentów do kawalerki, nie użyczymy dachu rodzinie z trzema psami i dwoma kotami, jeśli wspólnota zabrania trzymania czworonogów w budynku. Osoby, dla których wpłacenie kaucji i pierwszego czynszu w dniu podpisania umowy jest nie do przejścia też nie rokują najlepiej.

Obiekcje i wymagania możemy mieć różne i najczęściej piszemy o nich już w ogłoszeniu. Warto jednak zapytać o wszystkie te kwestię osobę, z którą mamy spotkanie. Po pierwsze dowiemy się czy czyta ogłoszenia ze zrozumieniem, po drugie ustalimy czy w ogóle jest dla nas szansa na współpracę.

Pytanie 1: Od kiedy najem?

 

Bywa, że ktoś planuje przeprowadzkę w perspektywie kilku miesięcy i bada rynek za zaś. Jednak nam, jako właścicielom mieszkania na wynajem, zależy na czasie i nie możemy sobie pozwolić na czekanie przez kilka miesięcy. Odpowiedź na to pytanie szybko wskaże nam na których klientach się skupić.

Pytanie 2: Czy wpłacenie kaucji i pierwszego najmu w dniu podpisania umowy to problem?

Wynajem mieszkania to biznes, nieruchomość ma zarabiać. Pytanie o możliwość wpłacenia nam od razu większej kwoty to doskonała weryfikacja potencjalnego najemcy. Jeśli kłopoty, negocjacje, magiczne słowo „raty” pojawią się już przy pierwszej płatności to niechybny znak, że z każdą kolejną będą problemy. Lepiej takiemu najemcy podziękować.

Pytanie 3: Ile osób będzie mieszkać w mieszkaniu?

 

To warto wiedzieć zawsze i zawsze warto wpisać wszystkich mieszkańców do umowy. Pytając o to dowiadujemy się czy liczba lokatorów jest dla nas dopuszczalna, możemy wstępnie oszacować koszt zużytych mediów oraz szansę na otrzymanie wyznaczonego czynszu.

CZYTAJ RÓWNIEŻUmowa najmu, czyli warto pomyśleć o tym, co będzie, gdy przestanie być miło


Pytanie 4: Czy podpisanie umowy najmu okazjonalnego wchodzi w grę?

 

To pytanie jest papierkiem lakmusowym do zbadania wiedzy naszego przyszłego lokatora na temat dostępnych umów najmu, jego dotychczasowych doświadczeń w tej dziedzinie oraz jego otwartości. Umowa najmu okazjonalnego wymaga więcej trudu i nakładów od osób ją zawierających, ale zdecydowanie ułatwia uzyskanie szybkiego tytułu egzekucyjnego, jeżeli lokator po wygaśnięciu umowy nie zechce opuścić mieszkania. Jeżeli zawarcie takiej formy umowy jest dla właściciela priorytetem, odpowiedź na to pytanie może przesądzić o celowości dalszych rozmów.

Pytanie 5: Czy najemca ma zwierzęta?

Jest to kwestia warta poruszenia. O ile dwa kilkumiesięczne malamuty mogą oznaczać dla naszego mieszkania zagrożenie porównywalne do trzęsienia ziemi, o tyle pięć żółwi albo pokaźne stadko patyczaków to ryzyko zupełnie pomijalne, a przecież każde z tych stworzeń w kategorii zwierząt domowych się mieści. Dokładniejszy wywiad dotyczący pupili naszych lokatorów pozwala oszacować ewentualne ryzyko i negocjować niewielką podwyżkę czynszu, jeśli ocenimy, je jako znaczące.

Pytanie 6: Czy najemca pali?

To rzecz niezwykle ważna, i choć nałogi każdego są jego prywatną sprawą, to najemcy mogą się wyprowadzić, a zapach tytoniu zostanie. Na długo.

Pytanie 7: Na jak długo umowa?

Po raz kolejny, to kwestia preferencji wynajmującego, niektórzy wolą umowy czasowe, inni na czas nieokreślony. Długość najmu deklarowana przez lokatora daje nam wyobrażenie na ile poważnie myśli o naszej ofercie. Zdarzają się też okresy tak krótkie, że chce się powiedzieć: skórka za wyprawkę. Długość najmu to kwestia, która nie może być przemilczana.

Ocena sytuacji finansowej potencjalnego najemcy

Kiedy już wiemy czy z tej mąki może być chleb, możemy przejść do pytań badających sedno: czy nasz najemca jest wypłacalny? Czy jego sytuacja finansowa jest stabilna? Czy czas jego pobytu w naszym mieszkaniu będzie jak leniwy rejs po Dunaju czy raczej, jak pokonywanie kajakiem wodospadu Niagara?

Kwestia finansów jest jednak kwestią wysoce drażliwą i niewiele osób, bez zmrużenia oka zapyta obcą osobę wprost:
– A ile pan/pani zarabia?
W poruszeniu tematu w sposób lekki, przyjemny i mało zobowiązujący pomoże przygotowanie gruntu w postaci pytania sondującego.

Pytanie 8: Czym najemca zajmuje się na co dzień?

 

Jest to pytanie o tyle dobre, że oddaje naszemu rozmówcy inicjatywę, pozwala powiedzieć o tym, co jest dla niego ważne, jak spędza dzień, czy ma jakieś hobby itp. Słynny Herkules Poirot wyznawał zasadę, że ludziom trzeba pozwolić mówić, a wtedy sami, niepytani, powiedzą nam wszystko, co chcemy wiedzieć. Możliwe, że najemca opowie nam o swojej pracy i zarobkach, może przy okazji zdradzić, jaki ma tryb życia lub opowiedzieć o swojej kolekcji egzotycznych roślin (dobry wskaźnik sytuacji materialnej). Z jego opowieści możemy też dowiedzieć się jakim jest człowiekiem, a to przecież też bardzo ważne.

Pytanie 9: Jakie są źródło dochodu najemcy?

 

Ważne jest sformułowanie tego pytania, ponieważ źródła dochodu najczęściej utożsamiamy z pracą, a przecież nie jest to oczywiste. Dochodem może być też emerytura i renta, stypendium, tantiemy, zasiłek macierzyński lub dochód z najmu lub gospodarstwa rolnego.

Lepsze poznanie potencjalnego najemcy oraz jego sytuacji życiowej

Kiedy mamy już rozeznanie w sytuacji finansowej naszego potencjalnego najemcy warto zapoznać się nieco bliżej. Zbadać historię „najmową” kandydata i dowiedzieć się trochę o jego charakterze.

Pytanie 10: Dlaczego najemca się przeprowadza?

 

Możemy usłyszeć, że przyczyną jest zmiana pracy, chęć zamieszkania ze swoją drugą połówką lub zbyt uciążliwe dojazdy na zajęcia językowe. Możemy także zostać poczęstowani dramatyczną historią o “obskurnych klitkach” za “horrendalny” czynsz “zdzierany” nieuprzejmie przez pazernych właścicieli. To powinno zapalić nam w głowie czerwoną lampkę, podobnie jak niezwykły pośpiech we wprowadzaniu się do naszego lokum.

CZYTAJ RÓWNIEŻ –  Jak miłosne perypetie Twoich najemców mogą rzucić cień na Twoje życie

Pytanie 11: Jak długo najemca mieszkał w poprzednim miejscu?

 

To test czy osoba, z którą rozmawiamy podejmuje przemyślane decyzje i wywiązuje się ze swoich zobowiązań czy może jest impulsywna, konfliktowa, szybka do pakowania walizek i znikania jak kamfora.

Pytanie 12: Czy najemca ma zastrzeżenia do mieszkania?

 

Pytanie bardzo przydatne poznawczo, niezależnie czy najem dojdzie do skutku. Wiedza o tym jak postrzegana jest nasza nieruchomość przez wiele różnych osób, będzie dla nas nieoceniona wskazówką, i na teraz i na przyszłość. A nasz kandydat na lokatora wystawi sobie odpowiednie świadectwo w zależności czy poprosi o odkurzacz czy raczej o czerwony dywan i złoty sedes.

Pytanie 13: Czy najemca przeczytał umowę i czy ma do niej zastrzeżenia?

 

Pytanie to jest niezwykle trafne diagnostycznie. Moje wieloletnie doświadczenie podpowiada, że te osoby, które wnikliwie przeczytały umowę i wnosiły do niej niewielkie poprawki lub dążyły do doprecyzowania, niektórych zapisów, okazywały się wymarzonymi najemcami. Jeżeli, ktoś poprosi Cię o przesłanie umowy przed jej podpisaniem i chce o niej porozmawiać to bardzo dobry znak. Jest to osoba, która umowy traktuje poważnie, jest świadoma swoich zobowiązań i chce znać zasady, aby współpraca przebiegała zgodnie.

Podsumowanie

 

„Kto pyta nie błądzi!” każdy zna to powiedzenie. Dlatego potencjalnemu najemcy trzeba zadawać pytania i to te właściwe. Dobry wywiad z lokatorem to połowa sukcesu w drodze do bezpiecznego i opłacalnego wynajmu mieszkania. Jeżeli taka rozmowa wydaje Ci się zbyt trudna, a Ty nie czujesz się znawcą ludzkich charakterów oddeleguj to zadanie na agenta nieruchomości, on robił to nie raz i dołoży wszelkich starań, aby znaleźć godnego zaufania najemcę.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Wynająłem mieszkanie pod agencję towarzyską

Miłe młode kobiety, szybka transakcja, bardzo wysoki czynsz płacony na czas, bez zmrużenia oka i bez cienia negocjacji – wydawałoby się, że właściciel mieszkania o niczym innym nie może marzyć. Tak się czasami zdarza, ale jeśli nabierzesz podejrzeń, że wynająłeś mieszkanie agencji towarzyskiej, natychmiast podejmij kroki, aby się z tego wyplątać, bo to, co na pierwszy rzut oka, wygląda na łut szczęścia, może szybko zmienić w najgorsze kłopoty, jakie kiedykolwiek miałeś.

Ostatnio znajoma poprosiła mnie o pomoc w wynajęciu mieszkania, które od dłuższego czasu stało puste. Mieszkanie dwupokojowe, z balkonem, na parterze znajdowało się w prestiżowej dzielnicy w centrum miasta. Już w godzinę po dodaniu oferty na portale internetowe mieliśmy umówione pierwsze spotkanie. Przyszła na nie młoda dziewczyna w towarzystwie brata. Szybko obejrzeli mieszkanie i od razu się zdecydowali. Dziewczyna deklarowała, że bardzo zależy jej na czasie, że już zaraz może podpisać umowę i jeszcze wieczorem się wprowadzić.

Wynajem mieszkania pod agencję towarzyską – co może Cię zaniepokoić

 

Koszt najmu nie stanowił dla nich problemu, ani tematu do dyskusji. Kaucja? Zaraz wypłacą z bankomatu i przyniosą. Do dziewczyny miała wkrótce dołączyć koleżanka, a za lokal miał płacić brat. Na niego miała być również podpisana umowa. Moja znajoma była zachwycona, po kilku miesiącach przestoju tak znakomicie się układa, wypłacalni klienci od zaraz i w ogóle nie negocjują czynszu, a w ogłoszeniu podaliśmy górne widełki.

Ja natomiast przyjrzałem się młodym ludziom. Zaniepokoiła mnie nieco “prószkowska” aparycja pana brata, ale nie oceniajmy książki po okładce. Dziwił również wielki nacisk na jak najszybszą finalizację przeprowadzki, a także fakt, że koleżanka nie chciała obejrzeć mieszkania, w którym miała spędzić kolejny rok. Ostatnie nurtujące mnie pytanie to czemu pełnoletnia kobieta nie chce podpisać umowy najmu zajmowanego przez siebie lokalu? Zawodowa intuicja podpowiadała mi, że coś tu jest nie tak…

Wynajem mieszkania pod agencję towarzyską – zapowiedź kłopotów

Podzieliłem się tymi refleksjami z moją znajomą, odpowiedziała mi jednak, że mieszkanie za długo już stoi i generuje koszty, ona nie wnika, byle pieniądze wpływały i był “święty spokój”. Niestety dość szybko okazało się, że o ile czynsz jest, to na spokój nie można liczyć. Już 3 tygodnie po podpisaniu najmu, do mojej znajomej zwróciło się troje sąsiadów ze skargą, że cała noc wydzwaniają domofonem, nietrzeźwi często, mężczyźni pytając o “dziewczynki”. Dobijają się również do drzwi innych mieszkań na parterze, a z mieszkania dochodzą jednoznaczne odgłosy.

Teraz wszystko stało się jasne: wynająłem mieszkanie pod agencję towarzyską… Znajoma nie była tym zachwycona, widać było, że nie bardzo wie co robić, a rozwiązanie umowy i utrata zarobku nie bardzo jej się uśmiecha.
Słuchaj, może ignorować tych moich sąsiadów i nic z tym nie robić? W końcu nie odpowiadam za moich najemców i o niczym nie muszę wiedzieć – wzruszyła ramionami
Owszem, ale spójrzmy na to z punktu widzenia prawa.

Wynajem mieszkania pod agencję towarzyską w świetle prawa

Kwestię konsekwencji czerpania korzyści majątkowych z prostytucji opisuje artykuł 204 Kodeksu karnego. Mówi on jasno, że karze pozbawienia wolności, od 3 miesięcy do 5 lat, podlega każdy, kto, w celu czerpania korzyści z prostytucji, inną osobę do niej nakłania, ale też kto jej prostytucję ułatwia. Co w prostej linii prowadzi nas do konkluzji, że wynajmowanie mieszkania w celu świadczenia usług seksualnych jest ułatwianiem prostytucji, tak zwanym “kuplerstwem” a pobierany czynsz stanowi oczywistą korzyść majątkową.

Pod znakiem zapytania stoi: czy właściciel mieszkania wie do jakich celów jego nieruchomość jest użytkowana. Najczęściej nie wie, bo lokatorzy prowadzący nielegalne interesy raczej się do tego nie przyznają. Zabezpieczeniem właściciela jest zapis o wynajmowaniu lokalu na potrzeby mieszkaniowe. Jednak w razie wkroczenia w sprawę policji i prokuratury, zapis ten może okazać się mało istotny. Zwłaszcza wobec zeznań licznych sąsiadów, że informowali wynajmującego o swoich podejrzeniach. I nawet jeśli ostatecznie wyjdziemy ze sprawy czyści jak łza, to same kontakty z organami ścigania mogą okazać się mocno stresujące.

Wynajem mieszkania pod agencję towarzyską – jak z tego wybrnąć

Wiem, że to trudne, ale myślę, że powinnaś rozwiązać umowę – postawiłem sprawę wprost.
Powołać się na ten zapis o zmianie przeznaczenia lokalu?
Można, choć doradzałbym jednak zrobić to trochę inaczej.

Oczywistą podstawą prawną do wypowiedzenia w tej sytuacji jest zapis o zakazie zmiany przeznaczenia lokalu, niestety jest pewien szkopuł, za prostytucją stoją najczęściej osoby nie przestrzegające prawa czy wręcz organizacje przestępcze. Wobec demaskacji prowadzenia nielegalnej działalności mogą zareagować w różny sposób. Świadcząca usługi seksualne kobieta może się tego po prostu wyprzeć mówić, że owszem przychodzą pijani mężczyźni, bo ma rozrywkowych przyjaciół, a sypia z nimi z czystej sympatii i niechęci do monogamii. Wobec takiego oświadczenia właściciel jest bezradny. W gorszym scenariuszu mogą pojawić się groźby donosu na policję na właściciela mieszkania lub różne formy szantażu.

W tej sytuacji zalecam polubowne rozwiązanie umowy pod pretekstem pilnej sprzedaży mieszkania lub potrzeby przekazania go na użytek rodziny. To nie generuje dodatkowych napięć, a najemcy z reguły wyprowadzają się cicho i bez kłopotu.

Wynajem mieszkania pod agencję towarzyską – czarne scenariusze

Moja znajoma skorzystała z udzielonej jej rady i już wkrótce jej mieszkanie znów było wolne. Przyznała, że żałuje, iż nie posłuchała mojego pierwszego ostrzeżenia. Cóż mogę powiedzieć? I tak miała dużo szczęścia, bo udało jej się rozwiązać kłopotliwą sytuację kulturalnie i na własnych warunkach. A taki niefortunny najem może mieć zdecydowanie gorsze konsekwencje.

Znane są mi przypadki, w których najemcy mieszkań przeznaczonych do świadczenia prostytucji płacili tylko połowę czynszu lub nie płacili wcale, a upominający się o należności właściciele byli zastraszani lub szantażowani przez przedstawicieli półświatka.

Z mniej brutalnych przykładów, wynajmowanie mieszkania agencji towarzyskiej rzuca bardzo długie cienie. Klienci tych przybytków potrafią przychodzić pod ulubiony adres jeszcze przez długie miesiące nękając kolejnych lokatorów. Sąsiedzi mogą się zastanawiać, czy padliśmy ofiarą oszustwa czy sami jesteśmy nieuczciwymi ludźmi. Ponadto jeśli nieruchomość ma w swojej historii okres: “agencja towarzyska” jest znana, to fakt ten bardzo obniża cenę nieruchomości w przypadku sprzedaży. Nie wspominając już o sprzątaniu.

CZYTAJ TAKŻE –  sprzątanie po lokatorach

Podsumowanie

Trudno się zabezpieczyć przed wynajęciem mieszkania pod agencję towarzyską, w końcu od początku mamy do czynienia z ludźmi, którzy chcą przed nami coś ukryć. Są pewne symptomy, które mogą nas zaniepokoić. Przy rozmowach z klientami warto zapewnić sobie towarzystwo osoby z dużym doświadczeniem i wyrobioną zawodową intuicją i nie bagatelizować sygnałów ostrzegawczych. Jeśli jednak, mimo najwyższej ostrożności z naszej strony, okaże się, że zostaliśmy oszukani i w naszym mieszkaniu znajduje się agencja towarzyska, należy jak najszybciej się z umowy wycofać, bo może mieć to dla nas niezwykle poważne konsekwencje.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.