Najdziwniejsze pomysły lokatorów – top 10

Tym, co czyni wynajmowanie mieszkania tak ciekawym i niezwykłym, jest zdecydowanie czynnik ludzki. Każdy lokator to całkiem odrębny mikrokosmos, który może totalnie nas zaskoczyć. Zamknij oczy i spróbuj wymyślić najbardziej szalony pomysł. Zapewniam, że najdziwniejsze pomysły lokatorów pozostawią Twój daleko w tyle. Jeśli chcesz się pośmiać, zszokować, przerazić i odwiedzić równoległe rzeczywistości zapraszam do lektury.

 

Ostatnio przeglądając FB natrafiłem na grupę zrzeszającą właścicieli mieszkań. Czy jako zaangażowany pośrednik nieruchomości mogłem tam nie zajrzeć? Odpowiedź jest oczywista.Członkowie grupy opisywali szeroko najdziwniejsze pomysły lokatorów. Lektura okazała się fascynująca. Żeby oszczędzić Ci zarwanej nocy przedstawiam subiektywny top 10.

 

Chcę odzyskać kaucję, czyli uprowadzenie lodówki

 

Właściciele mieszkań nie narzekają na nudną codzienność, monotonię i rutynę. Ot chociażby kidnapping, to dla nich chleb powszedni. Znają go z życia, nie tylko z filmów akcji. Użytkownik o nicku rychu_zdzichu poinformował swoich najemców, że będzie sprzedawał mieszkanie i z tego względu musi wypowiedzieć umowę. Wypowiedzenie zostało przeprowadzone według wszystkich prawideł sztuki i z zachowaniem terminów ustawowych.

 

Jakież było zdziwienie naszego bohatera, gdy otrzymał sms następującej treści: “Jeśli chcesz ją jeszcze zobaczyć oddaj kaucję!” Wiadomość była opatrzona zdjęciem jego lodówki. Stojącej, o dziwo, w przedpokoju. Cudzego mieszkania…

 

Okazało się, że przezorni najemcy, pod osłoną nocy, wzięli lodówkę na zakładnika. Okup miała stanowić kaucja. Niestety organizacja i koszt transportu lodówki na jej właściwe miejsce spadły na rycha_zdzicha. “Nauka drogo kosztuje” – kwituje gorzko grupowicz – “Znacie jakiś dobry sposób na przyspawanie lodówki do podłogi?” – dopytuje jeszcze na forum.

Najdziwniejsze pomysły lokatorów, czyli przedsiębiorcza praczka

 

Zołza Zenobia przytacza historię, która spędziła sen z powiek nie tylko jej, ale wszystkim członkom wspólnoty mieszkaniowej. Zołza Zenobia jest właścicielką mieszkania w ponad stuletniej kamienicy. Na jej gruntowny remont wspólnota zciągnęła duży kredyt i naprawiła wszystko co się dało. Od wzmocnienia fundamentów, poprzez wymianę instalacji elektrycznej i kanalizacyjnej, aż po dach. Z leciwej kamiennicy zrobili istne cacko.

 

Na tym pamiętnym zebraniu wspólnoty Zołzie Zenobi aż drżał głos, ale musiała to powiedzieć:

W moim mieszkaniu pojawił się grzyb… pod parapetem…

Po tym oświadczeniu sala opustoszała, bowiem wszyscy właściciele pobiegli do swoich lokali, badać czy wszystko w porządku. Grzyb należał do przeszłości i miał już nigdy nie wrócić!

 

Szybko okazało się, że we wszystkich pozostałych mieszkaniach jest czysto. W związku z tym Zołza Zenobia wzięła swoją lokatorkę na spytki. Przedsiębiorcza ta kobieta, wobec przejściowych kłopotów finansowych, postanowiła podratować swój budżet organizując w wynajmowanym mieszkaniu pralnię. A że organicznie nie lubiła wietrzenia i przeciągów, skutek był łatwy do przewidzenia. Feralna lokatorka jest już wspomnieniem, odgrzybianie w toku. Zołza Zenobia ciągle się zastanawia, co zrobić, aby nie zapłacić za pomysły kolejnych lokatorów.

Mogło być gorzej – pocieszają inni – pralnia przynajmniej legalna.

 

CZYTAJ WIĘCEJ Wynająłem lokal pod nielegalną działalność – czy odpowiadam za to karnie?

najdziwniejsze momysły lokatorów są zaskakujące

Pomysłowi lokatorzy kontra grill

 

Każdy wie jak miłe są chwile przy grillu. Latem. W plenerze. Czekamy na nie z utęsknieniem przez całą zimę. Nie wszyscy jednak są tak cierpliwy. Nie wszyscy ulegają dyktatowi zmieniających się pór roku. “JA grilla nie zrobię?! Just hold my beer!”

 

Przekonała się o tym OlaLa, kiedy próbowała dociec, jak to się stało, że w podłodze w przedpokoju jej wynajmowane mieszkania jest wypalona dziura. Mili studenci fizjoterapii zapragnęli pogrilować. Grudzień, zimno plucha, nie będą marznąć na dworze. Brak nóżek do grilla tez ich nie powstrzymał. Postawili misę z rozżarzonymi węglami bezpośrednio na panelach. Uważają, że pomysł był dobry, tylko reakcja podłogi jakaś dziwna…

 

CZYTAJ WIĘCEJ Kaucja przy umowie najmu, brać nie brać i czy to mnie zabezpieczy?

Najdziwniejsze pomysły lokatorów – był, był…

 

… a że nie wszedł to już inna sprawa. Chodzi o pana z administracji, który miał wymienić wodomierze. Właścicielka lokum – nick Amak, (sama mieszka i pracuje na drugim końcu Polski), dzień po dacie wymiany licznika dzwoniła zapytać czy pan był. Lokatorzy potwierdzili, więc zajęła się swoimi sprawami. Rzecz miała miejsce w listopadzie.

 

W lipcu następnego roku administracja przesłała informację o podwojeniu czynszu. Decyzja ta była motywowana faktem uniemożliwienia przez własciciela wymiany liczników. Podwójny czynsz miał rozwiązać problem opłacania wody zużywanej przez mieszkańców lokalu. Amak zdębiała. A zaraz potem chwyciła za telefon.

 

Dowiedziała się, że pan, owszem był, ale nikogo nie zastał. Zostawił karteczkę z informacją o potrzebie ustalenia nowego terminu montażu. Lokatorzy żyli w błogim przeświadczeniu, że “ktoś”, “kiedyś”, “jakoś” to załatwi. “Niestety nie mam zdolności telepatycznych” – zżyma się Amak – “Wróżką też nie jestem”.

najdziwniejsze pomysły lokatorów

Lokatorskie urodziny

 

W piątkowy wieczór nikt się nie zdziwił.  Jeszcze w sobotę wszyscy uznali to za normalne. Natomiast w nocy z niedzieli na poniedziałek wszyscy solidarnie się wściekli. I zaczęli wydzwaniać. Mowa o mieszkańcach bloku, w którym Janosik82 wynajmował mieszkanie restauratorom pochodzącym z Gruzji. Obudzony o 2 w nocy przez nachalnie dzwoniący telefon początkowo niewiele rozumiał. Rozmawiając z czwartym z kolei wkurzonym sąsiadem miał już pełny obraz sytuacji.

 

Narzucił kurtykę na piżamę, odpalił auto i udał się zakończyć trwająca już trzeci dzień huczną imprezę. Na miejscu dał wyraz swojemu oburzeniu, wprowadzając towarzystwo w osłupienie. “Ale to djeń rażdjenia!” powtarzał solenizant przy aplauzie gości. Głośne obchody udało się zakończyć. Współpracę również. Gruzini wyprowadzili się na skutek uczynionego im afrontu i ograniczonych horyzontów wynajmującego.

 

CZYTAJ WIĘCEJ Zagraniczni studenci, czy różnice kulturowe mogą wpływać na najem mieszkania

Najdziwniejsze pomysły lokatorów – chodzenie po suficie

 

“Czy ktoś miał taką sytuację, że po lokatorach zostały ślady butów na suficie? Dodam, że mam w mieszkaniu ponad 3 metry wysokości” – zapytuje fafik

 

Może to gekon w butach, żeby mu zimno nie było 😉 –  podsuwa ktoś uczynnie

 

Nie gekon, bo duża stopa, numer 45 przynajmniej – odpowiada fafik

 

Jak to studenci to może przed sesją chodzili po ścianach – żartuje ktoś inny

 

Ale ja mam to na SUFICIE! – denerwuje się fafik.

 

Nie będę przytaczać wszystkich żartów dość, że śmiechom i dokazywaniom nie było końca, ale zagadka nie została wyjaśniona. Malowania sufitu też nie udało się uniknąć.

 

CZYTAJ WIĘCEJ Urządzanie mieszkania na wynajem: 7 rad jak zrobić to dobrze

Lokatorski skok po piwko – trochę zbyt dosłownie

 

ReniaRenatka za najdziwniejszy pomysł lokatorów uznała “skoczenie po piwko”. Nie było by w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że pani dosłownie skoczyła. Przez okno. Z pierwszego piętra. Do tragedii nie doszło, zapewne na skutek upojenia alkoholowego amatorki chmielowego trunku. Historia świetna do poczytania lub jako towarzyska anegdotka, ale ReniaRenatka nie wspomina jej najlepiej.

Najdziwniejsze pomysły lokatorów – proszę oddać mi te meble, co je pani połamałam

 

Smok Endu wspomina pewną słoneczną niedzielę, którą niemal w całości spędził na odpieraniu ataków słownych matki swoich lokatorek. Doszło do tego, że pani mama groziła prawnikiem oraz krokami sądowymi. O co toczył się ten spór? O łóżko, a konkretniej to, co z niego zostało. 

 

Kiedy “dziewczynki” zwalniały mieszkanie by udać się na zasłużone wakacje Smok Endu obejrzał lokum pod kątem strat. Stwierdził, że jedno z łóżek nadaje się już tylko na podpałkę, bo było złamane w pięciu miejscach. Potrącił z kaucji kwotę wystarczającą na zakup nowego mebla w podobnej klasie. Resztę pieniędzy odesłał uznając sprawę za załatwioną.

 

Mylił się. Mama studentek zażądał wydania “zwłok łóżka”, bo skoro płaci to ma do tego prawo. Była też gotowa bronić tego prawa jak niepodległości. Młode lokatorki wolały chyba spuścić zasłonę milczenia nad całą sprawą, biorąc pod uwagę okoliczności, które doprowadziły do połamania spornego łóżka. Natomiast seniorka rodu nie odpuszczała. Być może wzmiankowany prawnik przemówił jej do rozsądku, bo ostatecznie chrome łóżko zostało tam gdzie było.

 

CZYTAJ WIĘCEJ Wynajem mieszkania. Biznes czy pensja dla panien, czyli uczennice, studentki i ich rodzice

Tylko przez wyjazdem wyłącz lodówkę

 

Te słowa skierowała do swojego lokatora Athaga, zanim powrócił do Emiratów Arabskich. Do dzisiaj wyrzuca sobie brak precyzji wypowiedzi. Był bardzo upalny lipiec, kończyła właśnie duży projekt i dopiero tydzień po wyjeździe Amira znalazła czas by udać się do wynajmowanego mieszkania.

 

Obezwładniający fetor uderzył ją już po otwarciu drzwi wejściowych. Potem było już tylko gorzej. “Dla mnie było oczywiste, że opróżnia się lodówkę przed wyłączeniem, ale nie wszyscy myślą tak samo… a Amir jadł głównie mięso!. Gdybym złota rybka mogła spełnić jedno moje życzenie, to usunęłabym z pamięci tamto sprzątanie”.

 

CZYTAJ WIĘCEJ Sprzątanie po lokatorach, czyli opowieści z krypty

Najdziwniejsze pomysły lokatorów, czyli wielkie wyjście z szafy

 

Moja ulubiona historia została opowiedziana przez użytkowniczkę SaNtoRiNi, śmiało można wykorzystać ją w filmie. Pytanie tylko w komedii czy w horrorze. SaNtoRiNi umówiła się ze swoją lokatorka na spotkanie w mieszkaniu. Kiedy stawiła się na miejscu otworzyła jej obca młoda kobieta, wyjaśniając, że koleżanki nie ma, bo wyszła. SaNtoRiNi próbowała dowiedzieć się czegoś konkretnego, ale im dłużej trwała rozmowa, tym bardziej nieznajoma plątała się w zeznaniach.

 

SaNtoRiNi zaniepokojona stanem mieszkania postanowiła się rozejrzeć. Dewastacja, którą zobaczyła odebrała jej mowę, ale najgorsze miało się dopiero wydarzyć. Całkiem niespodziewanie drzwi szafy otwarły się z hukiem i wyskoczyło z nich rozczochrane półnagie stworzenie wrzeszcząc w niebogłosy. Tego było za wiele SaNtoRiNi uciekła ile sił w nogach, nie dbając o formy grzecznościowe. Oskarżenia o napaść, wtargnięcie i groźba wezwania policji goniły ją jeszcze na schodach.

 

CZYTAJ Lokator widmo, czy można się przed nim zabezpieczyć?

Podsumowanie

 

Mówi się, że pomysłowość ludzka nie zna granic. Opisane wyżej najdziwniejsze pomysły lokatorów są na to najlepszym dowodem. Co zachwyca nas w sztuce, niekoniecznie sprawdzi się w codziennym życiu. Zwłaszcza w dziedzinie wynajmu mieszkań. Na ludzką kreatywność nie mamy wpływu, jedyne co pozostaje to dokładne przyjrzenie się kandydatom na lokatorów jeszcze przed zawarciem umowy. Druga para oczu, na przykład pośrednika nieruchomości, będzie nie od rzeczy.

 

  Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?

Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Przepisanie liczników na najemcę, tak czy nie?

Przepisanie liczników na najemcę, czy to dobry pomysł, czy tylko przysłowiowe zawracanie głowy? Jakie są wady i zalety takiego rozwiązania. Czy skutecznie eliminuje ono ryzyko zostania z niezapłaconymi rachunkami? Jakie niesie ze sobą zagrożenia? Czy warto, i wreszcie, jak się do tego zabrać? Na wszystkie te pytania znajdziecie odpowiedź poniżej.

W kontekście wynajmu mieszkania najczęściej myślimy o czynszu. “Byleby czynsz wpływał na czas, to już o nic nie trzeba się martwić” albo “Dobry lokator, bo czynsz płaci” możemy nieraz usłyszeć. Zdania te jednak padają najczęściej z ust osób dopiero co zaczynających przygodę z najmem lub nie mających z tą kwestią nic wspólnego (w myśl zasady: “nie znam się, ale się wypowiem”). Oprócz czynszu są jednak media: gaz, prąd i woda.

Bardziej doświadczeni wynajmujący zdają sobie doskonale sprawę z faktu, że nieregulowanie przez lokatora rachunków za energię może wygenerować długi porównywalne do tych z tytułu czynszu oraz przysporzyć właścicielowi mieszkania nie lada kłopotów, w które dodatkowo będą zamieszane osoby trzecie. W tym wypadku dostawcy energii.

Trudności wynikające z nieprzepisania liczników

Pilnowanie terminów płatności faktur za media bywa kłopotliwe. Nieraz wiąże się to z koniecznością podawania stanu liczników, a o te należy zwrócić się do lokatora, co pomnaża liczbę “rzeczy do ogarnięcia”. Trzeba też zawsze mieć w zapasie pewną kwotę, potrzebną do dokonania opłat. Przekazywanie faktur i egzekwowanie pieniędzy na ich pokrycie lub refundację już zapłaconych, to dodatkowa czynności administracyjna.

Najemcy, którzy otrzymują rachunki od właściciela mieszkania, a nie bezpośrednio od dostawcy mediów, mają tendencję do podejrzliwości, tak jakby wynajmujący chciał ich naciągnąć na jakieś nieuzasadnione koszty. Wysokość rachunków ich dziwi i zaskakuje. Wątpliwości budzą też okresy widniejące na fakturach, nie wyrażone w pełnych miesiącach, ale obejmujące różną liczbę dni z poszczególnych miesięcy.

Fragment szarego licznika

Nieraz dochodzi do sytuacji, że właściciel mieszkania, w natłoku własnych spraw czy też w wyniku bałaganiarstwa, nie dopilnuje terminowego przekazywania faktur. Wtedy lokatorzy czekają cierpliwie, nie upominając się o rachunki lub całkowicie zapominają o sprawie. W końcu nikt nie lubi rosnących opłat, już sam czynsz najmu wydaje się dość wysoki

CZYTAJ RÓWNIEŻ Co składa się na czynsz najmu mieszkania

W przypadku uzbierania się większej kwoty otrzymanie refundacji staje się jeszcze trudniejsze. Najemca może nie mieć większych oszczędności, żeby natychmiast uregulować zaległości. Konieczność jednorazowego wydania dużych pieniędzy może w nim budzić, naturalną w tej sytuacji, niechęć. Co skutkuje próbą odwleczenia lub uniknięcia płatności. Najczęściej podnoszonym argumentem jest zaniedbanie zawinione przez właściciela mieszkania.

Jednak nie potencjalne konflikty stanowią największe zagrożenie w tej sytuacji. Cały sęk tkwi w tym, że jeśli nie przepiszemy na lokatora liczników, jest on wolny od odpowiedzialności finansowej za zużywaną energię, a na wynajmującym ciąży obowiązek zapewnienia mu jej, nawet jeśli najemca przestanie płacić czynsz. Dzieje się tak dlatego, że przepisy prawne zabraniają odcięcia najemcom mediów nawet, jeśli zalegają z opłatami lub mieszkają na dziko (Ustawa o ochronie praw lokatorów, zasobie mieszkaniowym gminy i o zmianie Kodeksu Cywilnego).

CZYTAJ RÓWNIEŻ 5 rzeczy, którymi zaskoczy Cię wynajem mieszkania

Przepisanie liczników na najemcę – zalety

W świetle powyższych informacji przepisanie liczników na najemcę zdaje się być najlepszym z możliwych rozwiązań. Zaoszczędzenia sobie korowodów przekazywaniem dokumentów i informacji rozpoczyna pokaźną listę zalet:

  • unikamy ryzyka pozostania z długami, jeśli nierzetelny lokator ulotni się jak kamfora
  • w razie gdyby najemca przestał opłacać czynsz, ale nie opuścił mieszkania, nie mamy obowiązku uiszczać jego opłat za zużywany przez niego prąd i gaz, do czasu przymusowej eksmisji
  • najemca ma większe poczucie odpowiedzialności za zużywane media, co ogólnie ułatwia współpracę
  • unikamy niekończących się dyskusji, pytań i tłumaczeń z gatunku: “a skąd taki wysoki rachunek?” oraz “ale już raz płaciliśmy!”
  • w razie nieuregulowania przez najemcę faktury za media nowy najemca ma możliwość podpisania umowy z dostawcą, więc dług “odchodzi” z poprzednim najemcą

CZYTAJ RÓWNIEŻ Lokator widmo, czy można się przed nim zabezpieczyć?

Fragment dwu osób podpisujących dokumenty

Przepisanie liczników na najemcę – zagrożenia

Istnieje jedno warte odnotowania zagrożenie, a mianowicie ryzyko wstrzymania przez dostawcę prądu i gazu, tak zwane zaplombowanie licznika, w przypadku niespłacenia zadłużenia pomimo kolejnych wezwań (odcięcie wody jest prawnie zakazane). Koszt ponownego podłączenia do sieci wynosi około 100 zł, a powinno ono nastąpić w ciągu 48 godzin. Trudno to bagatelizować, jednak w ostatecznym rozrachunku, koszty te mogą się wydać niewielkie w stosunku do alternatywnych scenariuszy.

Długi za prąd i gaz mogą rosnąć bardzo szybko, szczególnie jeśli mamy gazowe ogrzewanie mieszkania i wody, a za nami sroga zima. Jeśli przyjmiemy, że zdobycie tytułu eksmisji, przy zwykłej umowie najmu, zajmuje około dwóch lat, a właściciel przez cały ten czas musi płacić rachunki generowane przez niepłacących lokatorów to po pierwsze, włosy stają dęba z przerażenia, a po drugie koszt ponownego zamontowania liczników wydaje się doprawdy niewinny.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Zwykła umowa najmu czy najem okazjonalny? – wady, zalety, możliwości

Przepisanie liczników na najemcę – jak to zrobić

Procedura przepisania liczników nie jest szczególnie skomplikowana. Wszyscy najwięksi operatorzy zamieszczają na swoich stronach protokoły zdawczo-odbiorcze, w formie plików do pobrania. Protokół uzupełniamy danymi naszymi i najemcy oraz aktualnymi wskazaniami licznika.

Dokument opatrujemy naszym podpisem. Podpis składa również najemca jako “przejmujący”. Złożenie dokumentów u operatora skutkuje przesłaniem właścicielowi mieszkania rozliczenia końcowego, a “przejmującemu” umowy na dostawę energii.

Sprawę możemy załatwić:

  • stacjonarnie w siedzibie dostawcy
  • korespondencyjnie (co trwa około trzech tygodni)
  • internetowo poprzez przesłanie skanów dokumentów lub za pośrednictwem specjalnie do tego stworzonych platform (np. eBOK)

Słupy wysokiego napięcia na tle zachodu słońca

O czym koniecznie musimy pamiętać, to o pozyskaniu od najemcy pełnomocnictwa do rozwiązania umowy w jego imieniu. Jest to zabezpieczenie na wypadek utraty kontaktu z najemcą. Jeśli tego nie dopatrzymy, może okazać się, że nie mamy szans ponownie podpisać umów na dostawę energii do naszego własnego mieszkania.

Zdecydowanie warto skorzystać z dokumentów umieszczonych na stronie dostawców ponieważ są to gotowa narzędzia, aby przekazania liczników dokonać szybko i dobrze.

Informacje dotyczące:

Przepisanie liczników na najemcę – jakie możesz napotkać trudności

Poza wspomnianymi już problemami z “odzyskaniem liczników”, jeśli nie dopilnujemy formalności, główną przeszkodą w przeniesieniu opłat licznikowych na najemcę, jest jak zazwyczaj w obszarze wynajmu, czynnik ludzki. Najemca może mieć opory przed wzięciem na siebie odpowiedzialności lub załatwianiem kolejnych formalności.

Nie inaczej ma się rzecz w przypadku cudzoziemców. Firmy energetyczne nie robią problemów i dopuszczają zawarcie z każdą osobą posiadającą dokument tożsamości i przebywającą w Polsce. Nie zmienia to jednak faktu, że osoby świeżo przybyłe do obcego kraju mogą nie rozumieć czemu taka umowa służy i po prostu się jej obawiać.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Zagraniczni studenci, czy różnice kulturowe mogą wpływać na najem mieszkania

Zupełnie odrębnym przypadkiem jest wodomierz. W mieszkaniach woda jest zaliczkowania w czynszu, a rozliczenie, mające na celu stwierdzić czy mamy nadpłatę czy jesteśmy coś winni, dokonywane jest raz do roku. Poza zgłaszaniem na bieżąco liczby użytkujących mieszkanie osób możemy, w każdej chwili, wystąpić do administracji o rozliczenie faktycznych należności, na podstawie aktualnych wskazań wodomierza.

Szare liczniki na tle szarej sciany

Podsumowanie

Wracając do tytułowego pytania: czy przepisywać liczniki na najemcę, odpowiadam: tak, zdecydowanie warto. Zdejmuje to z właściciela odpowiedzialność, tak prawną, jak i codzienną za martwienie się rachunkami. Oszczędza czas, uwagę i nerwy oraz w ogromnym stopniu obniża ryzyko pozostania na przysłowiowym lodzie z ogromnymi długami za energię elektryczną, gaz i wodę.

 

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Za ile wynajmę mieszkanie na Roztoczu

Roztocze! Ta piękna zielona kraina, pełna lasów, wąwozów, potoków i zapierających dech w piersiach widoków, kojarzy się z weekendowymi wypadami, wakacyjnym luzem i relaksem. Podobnie jak wynajęcie mieszkania kojarzy się ze stabilizacją, potrzebą zadomowienia i celem samym w sobie. Jednak nie zawsze musi tak być. Czasem wynajęcie mieszkania jest jedynie środkiem do celu. Ma to miejsce w przypadku zakwaterowania pracowników. W tym artykule zbadamy: gdzie, jak i za ile zakwaterować pracowników na Roztoczu.

Roztocze i jego specyfika

Aby opisać specyfikę Roztocza, przez pryzmat rynku nieruchomości, wystarczy użyć dwóch słów: turystyka oraz sezonowość. Ze względu na swoje niezwykłe walory, piękno przyrody, dzikość natury, czystość powietrza i szeroki wachlarz dostępnych form rekreacji: wycieczki piesze, rowerowe, wyprawy kajakiem i wiele wiele innych, jest to region często i chętnie odwiedzany przez turystów. A trend ten tylko się umacnia, wraz z każdą osobą zauroczoną po wizycie na Roztoczu.

To turyści napędzają tu gospodarkę. Płacą za noclegi, posiłki w restauracjach, wynajem sprzętu turystycznego, lokalne produkty i miejscowe rozrywki. Jeśli ktoś marzy o weselu boho roztoczańska sceneria jest do tego wprost idealna. Okres prosperity wyznacza sezon urlopowy, nieco wydłużony o majówkę i wrzesień, o ile pogoda dopisze. Dlatego w czasie wakacyjnych miesiącach wszyscy pracownicy branży turystycznej biorą azymut na letników.

I to są czynniki, które musi pan uwzględnić panie Mirosławie – powiedziałem szczerze mojemu klientowi.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Skąd momysł na biuro nieruchomości w Zwierzyńcu?

Czerwone figurki domków na drewnianym blacie

Mieszkanie na wynajem na roztoczu

Pan Mirosław jest przedsiębiorcą. Jego firma właśnie otrzymała duże zlecenie na wykonanie robót drogowych w okolicach Zwierzyńca. To jego pierwsza praca na wyjeżdzie. Do zakwaterowania jest szesnastu pracowników. Pan Mirosław zwrócił się do naszej agencji o pomoc w tej sprawie. Zaznaczył, że zależy mu na mieszkaniach:

Wie pan, żeby chłopakom było tak bardziej miło, domowo. Trochę prywatności, żeby mieli.

Mimo najszczerszych chęci, trudno jest mi coś zaoferować. Mieszkań na wynajem, a już szczególnie długoterminowy, jest na Roztoczu bardzo mało. Jeżeli ktoś dysponuje wolnym mieszkaniem lub domem, to przeznacza je na kwatery turystyczne. Takie posunięcie jest pewniejsze i zdecydowanie bardziej dochodowe. Przy niesłabnącym zainteresowaniu turystów w sezonie, nie ma problemu z zapełnieniem kalendarza rezerwacji, a i stawki najmu krótkoterminowego są bardzo korzystne.

Niekiedy zdarzają się oferty wynajęcia domu czy mieszkania, ale wtedy właściciele stawiają najczęściej konkretne warunki dotyczące terminów: tylko od września do czerwca, ponieważ w sezonie chcą wynająć lokum letnikom.

Oczywiście lokalizacja też nie jest bez znaczenia. W większych miastach, jak Zamość czy Biłgoraj rynek wynajmu mieszkań jest zdecydowanie większy. Natomiast w mniejszych, typowo turystycznych, miejscowościach, jak Krasnobród i Zwierzyniec, wynajęcie mieszkania graniczy niemal z cudem. A przecież ludzie żyjący tam na stałe też szukają dla siebie domów i stanowią dla przyjezdnych pracowników sporą konkurencję.

Pracownik drogownictwa

Pensjonat na Roztoczu. Ile trzeba zapłacić za łóżko?

Oj niedobrze – zmartwił się pan Mirosław – to co teraz zrobimy?
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie pensjonat. Mamy bardzo szeroki wybór – odparłem z uśmiechem

Mój klient przed potrzebą zapewnienia kwaterunku swoim pracownikom stanął po raz pierwszy, ale ta kwestia nie pojawiła się na świecie wczoraj. Roztocze, choć przede wszystkim jest rajem dla turystów, pod wieloma względami niewiele się różni od mniej atrakcyjnych lokalizacji. Tutaj, tak samo jak wszędzie, wykonuje się prace drogowe, kolejowe, budowlane, przyjeżdżają tu przedstawiciele handlowi i farmaceutyczni. Wszyscy ci pracownicy potrzebują noclegu i znajdują go w hotelach, pensjonatach czy agroturystykach.

Ile trzeba zapłacić za łóżko? Ofert jest naprawdę dużo i zaczynają się już od 30 zł od osoby w pokoju 3-4 osobowym. Ponieważ pracownicy najczęściej nocują od poniedziałku do piątku, a na weekend wracają do domów lub odwiedzają rodzinę, właściciele chętnie ugoszczą pracowników. W dni powszednie pokoje nie stoją puste, a w weekendy, najbardziej z punktu widzenia hotelarzy atrakcyjne, mogą te same pokoje wynająć grupom zorganizowanym na szkolenia, wesela lub firmowe wyjazdy integracyjne. Sytuacja typu win-win.

Jeszcze chętniej większość właścicieli przyjmie ekipę kilku osób na miesiąc, czy nawet rok, w okresie jesienno-zimowym. Bonusem dla wynajmującego, w tym wypadku właściciela firmy, jest zdecydowanie niższa stawka dobowa niż w wakacje. Poza sezonem o najemcę, zwłaszcza na dłuższy czas, warto powalczyć, nawet kosztem obniżenia opłaty. Właściciel ośrodka i tak jest w tej sytuacji wygrany, bo w tak zwanym martwym sezonie lepiej zarobić coś niż nic.

Domek z banknotów na białym tle

Zalety i wady zakwaterowania pracowników w pensjonacie

Ale czy to będzie dobrze? – zafrasował się pan Mirosław
Jeśli nie jest pan przekonany zróbmy analizę – zaproponowałem.

Zalety:

  • bardzo duża oferta w szerokim przedziale cenowym
  • możliwość znalezienia noclegu, jak najbliżej miejsca wykonywania pracy (odpadają czasochłonne i drogie dojazdy)
  • poza sezonem można wynająć pokoje za zdecydowanie niższą, niż rynkowa, stawkę
  • płaci się tylko za faktyczne noclegi (w przeciwieństwie do całomiesięcznej opłaty w wypadku mieszkania)
  • kwaterę łatwo i szybko można zmienić (najemca nie jest związany okresem wypowiedzenia)
  • właściciele pensjonatu biorą na siebie sprzątanie, co zwalnia pracowników z dodatkowych obowiązków

To brzmi bardzo dobrze – ucieszył się mój klient – a gdzie jest haczyk? – dopytywał.

Wady:

  • znalezienie kwatery może być trudne, jeśli zaczniemy szukać jej w trakcie sezonu turystycznego
  • przy wynajęciu poza sezonem właściciel może zechcieć zakończyć współpracę tuż przed nadejściem lata, ponieważ wynajmowanie turystom jest bardziej opłacalne
  • nie w każdym miejscu jest możliwość zjedzenia śniadania serwowanego przez ośrodek. Wielu kwaterodawców nie dysponuje kuchnią lub nie uruchamia jej poza sezonem, więc o posiłki pracownicy muszą zadbać sami

I to chyba na tyle – powiedziałem, drapiąc się w głowę, bo naprawdę nic więcej nie przychodziło mi do głowy.
E, taki problem to nie problem – zapewnił mnie pan Mirosław – dobrze to pan wymyślił!

Podsumowanie

Roztocze to region typowo turystyczny, toteż ktoś kto zechce tam wynająć mieszkanie może napotkać nie lada trudności. Jednak to, co jest roztoczańską zaletą, jest …po prostu zaletą. Doskonała baza turystyczna jest w stanie zapewnić gościnę nie tylko spragnionym wypoczynku letnikom, ale także osobom wykonującym tam swoje obowiązki zawodowe. Stosunkowo łatwo i za niewygórowaną cenę.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Najemca nie płaci czynszu, co mogę zrobić?

Celem każdego wynajmującego jest znalezienie dobrego najemcy. Dobrego, czyli takiego, który płaci należności w terminie i nie stwarza problemów. Podpisanie umowy najmu to powód do ulgi, ale nie czas jeszcze otwierać szampana. Dopiero kilka najbliższych miesięcy pokaże, czy przyszły spokojniejsze i dostatnie czasy, czy przygoda z nowym lokatorem zamieni się w drogę przez mękę. Jednym z najpowszechniejszych problemów jest to, że najemca nie płaci.

Lokator nie płaci

Ten drugi scenariusz stał się udziałem dwójki naszych bohaterów. Teresa i Maksymilian mają mieszkania, które wynajmują. Teresa mieszkanie w kamiennicy odziedziczyła po dziadkach, jest ono obecnie zajmowane przez studentów. Maksymilian ma pełnomocnictwo siostry do wynajmowania jej mieszkania na czas jej pracy na zagranicznym kontrakcie. Do dwupokojowego lokum w nowym budownictwie wprowadziła się czteroosobowa rodzina, para z dwójką dzieci.

Umowy podpisane, lokale zamieszkane, tylko czynsz nie wpływa na konta wynajmujących. Teresa i Maksymilian nie otrzymali żadnych pieniędzy od dwóch miesięcy, nic więc dziwnego, że są sfrustrowani i gotowi do podjęcia działań w celu unormowania tej niekomfortowej sytuacji. Co mogą zrobić?

CZYTAJ RÓWNIEŻ  Wynajem mieszkania, bezproblemowy dochód pasywny czy ostra jazda bez trzymanki

Kobieta w czerwonej koszuli podpisuje leżące na stole dokumenty

Wezwanie do zapłaty zaległego czynszu

Pierwszy krok to pisemne wezwanie do zapłaty czynszu i wszystkich innych zaległych opłat. W wezwaniu należy uprzedzić lokatora o zamiarze wypowiedzenia umowy najmu, jeśli nie ureguluje zaległości w ciągu miesiąca.

Teresa ma podpisaną zwykłą umowę najmu, w której zdała się na uregulowania zawarte w Kodeksie Cywilnym. W myśl jego zapisów wypowiedzenie umowy najmu może nastąpić w wyniku trzymiesięcznych zaległości, czyli obecne zaległości plus dodatkowy miesiąc wyznaczony na spłatę zadłużenia.

Teresa pamięta, że szwagierka namawiała ją, żeby popracować trochę nad umową i odpowiednimi zapisami zapewnić sobie możliwość wypowiedzenia najmu już po jednym miesiącu zaległości. Wtedy uznała, że to nadmierne asekuranctwo, teraz patrzy na to inaczej i obiecuje sobie solennie, że do następnej umowy wprowadzi korzystniejsze dla siebie zapisy.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Umowa najmu, czyli warto pomyśleć o tym, co będzie, gdy przestanie być miło

Maksymilian musi czekać. Zawarł ze swoimi lokatorami umowę najmu okazjonalnego, którą może wypowiedzieć dopiero w sytuacji, gdy nie otrzyma należności za najem przez cztery miesiące. Jeżeli w ciągu miesiąca sytuacja nie ulegnie zmianie, będzie mógł wezwać swoich lokatorów do spłaty zadłużenia w ciągu jednego miesiąca.

Zmartwiony mężczyzna w niebieskiej koszulce

 

Wypowiedzenie umowy najmu

Niestety, wezwania nie odniosły oczekiwanego skutku. Ani Teresa, ani Maksymilian nie odnotowali żadnych wpłat do dziesiątego dnia bieżącego miesiąca. Następnego dnia Teresa wręczyła swoim studentom, za pisemnym pokwitowaniem, wypowiedzenie najmu, ze skutkiem na ostatni dzień następnego miesiąca.

Maks, z kolei, wystosował do rodziny z dziećmi pierwsze pismo, w którym wzywa do zapłaty zaległości i uprzedza o zamiarze wypowiedzenia umowy najmu. Zamiar ten realizuje jedenastego dnia następnego miesiąca. Rodzina będzie miała czas na wyprowadzkę do końca miesiąca następującego po miesiącu, w którym wypowiedziano umowę.

Powyższe działania miały na celu formalne rozstanie się z niepłacącymi lokatorami, jednak nie gwarantują one odzyskania należnych naszym bohaterom pieniędzy. Leżeli najmujący wykażą się dotychczasową konsekwencją w nieuiszczaniu opłat, zaistnieje potrzeba podjęcia dodatkowych działań.

Pozew do sądu o zapłatę zaległego czynszu

Szczęście nie dopisuje naszej dwójce. Chociaż umowy się skończyły, to zadłużeni pozostały. Jedyną drogą odzyskania pieniędzy okazała się ścieżka sądowa. I Teresa, i Maks, złożyli w sądzie pozwy o zapłacenie zaległego czynszu. Sprawy będą toczyły się powoli, ale już nadano im bieg, jedna rzecz odhaczona.

Tymczasem trzeba się zająć dużo poważniejszym i bardziej palącym problemem: lokatorzy ani myślą się wyprowadzić. Rozwiązanie tej kwestii wymaga oddzielnego postępowania sądowego.

Sędziowski młotek na stole zasłanym pieniędzmi

Pozew do sądu o eksmisję

Rozwiązanie umowy to jedno, opróżnienie mieszkania to już zupełnie inna sprawa.
Czasem jedyne co pozostaje, to minimalizacja strat. Maks, mimo ogólnie nieciekawego położenia cieszył się, że zawczasu się zabezpieczył i podpisał umowę najmu okazjonalnego. Choć było z tym więcej zachodu, to tytuł prawny do eksmisji ma niemal w ręku. Zatwierdzenie go przez sąd ma charakter formalny i, przy dobrych wiatrach, powinno zająć około trzech tygodni. Potem można już szukać komornika.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Zwykła umowa najmu czy najem okazjonalny? – wady, zalety, możliwości

Teresa ma przed sobą dużo gorsze perspektywy. Złożyła w sądzie pozew o eksmisję. Prawnik, lojalnie uprzedził ją, że sprawa będzie długa i należy liczyć się raczej z upływem lat, nie miesięcy. Niewesoło, ale innego wyjścia nie ma. Bez tytułu prawnego eksmisja opornych lokatorów będzie niemożliwa. Oczywiście istnieje szansa, że majestat sprawiedliwości zrobi na najemcach wrażenie. Czym innym są formalne przepychanki z właścicielem mieszkania, niż sprawa sądowa. Nie każdy ma też ochotę na kontakty z komornikiem. Czas pokaże.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 5 rzeczy, którymi zaskoczy Cię wynajem mieszkania

Zastaw na rzeczach ruchomych najemcy

Jest jeszcze jeden sposób skłaniania lokatorów do uregulowania zaległych należności. Jest nim prawo zastawu na rzeczach ruchomych najemcy. Opisuje je artykuł 670 Kodeksu Cywilnego paragraf 1: “Dla zabezpieczenia czynszu oraz świadczeń dodatkowych, z którymi najemca zalega nie dłużej niż rok, przysługuje wynajmującemu ustawowe prawo zastawu na rzeczach ruchomych najemcy wniesionych do przedmiotu najmu, chyba że rzeczy te nie podlegają zajęciu.”

Spakowane rzeczy na podłodze w pokoju

Na pierwszy rzut oka zastaw wygląda bardzo atrakcyjnie, jednak jest on na tyle trudny do wyegzekwowania, że w praktyce nie jest stosowany. Tak zwane zaspokojenie roszczeń wynajmującego za pomocą zastawu może być zrealizowane dopiero kiedy posiadamy tytuł egzekucji komorniczej. Trudna jest także jego czysto techniczna realizacja, poważ rzeczy należące do najmującego nie mogą opuścić wynajmowanego lokalu. Ponadto lista przedmiotów podlegających wyłączeniu z egzekucji jest tak długa, że może uszczuplić pulę naszego zestawu praktycznie do zera.

Podsumowanie

Niepłacący lokator to prawdziwa zmora dla każdego wynajmującego. Obowiązujące w naszym kraju przepisy zdecydowanie większą pieczę przykładają do ochrony praw najemców, a więc i dłużników. Oczywiście, właściciele mieszkań mają wiele narzędzi do dochodzenia swych praw, jednak zastosowanie ich w praktyce okazuje się, najczęściej, uciążliwe i bardzo długotrwałe. To, co może im dopomóc, to bardzo staranny dobór osoby, z którą podpiszą umowę oraz uważne dopracowanie umowy najmu. Warto rozważyć zwrócenie się do agenta nieruchomości, który posłuży radą i zdobywanym latami doświadczeniem.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

“To ja wezwę policję!”, czyli lokator, właściciel, służby mundurowe i co może z tego wyniknąć

Wynajem mieszkania jest biznesem dość specyficznym, ponieważ wynajmowany lokal to nie tylko cztery ściany, to synonim domu, zacisznej przystani, własnego terytorium. A spory o terytorium potrafią być burzliwe i zażarte. Bywa, że w ferworze dyskusji komuś puszczą nerwy i padnie zdanie: “To ja wezwę policję!”, ale jeżeli myślisz, że ta ze stron, która wezwała niebieskie posiłki wygrywa, po przeczytaniu tego artykułu możesz czuć się mocno zaskoczony. Policjanci mogą pojawić się w tej bajce z kilku powodów i odegrać w niej różną rolę, często jednak nie do końca ważne jest kto ma rację, ale to po której stronie drzwi stoi.

Lokator wzywa policję

Jednym z największych paradoksów wynajmu mieszkania, jest to, że po podpisaniu umowy najmu prawa lokatora zajmującego mieszkanie są daleko bardziej chronione przepisami niż prawa właścicieli. Ci wynajmujący, którzy o tym wiedzą, starają się jakoś żyć z tym dyskomfortem albo rezygnują z najmu, jako zbyt ryzykownej gałęzi biznesu. Ci tkwiący w błogiej nieświadomości, muszą nieraz przełknąć gorzką pigułkę. Nie inaczej było w wypadku mojej dentystki. Podczas ostatniej wizyty zapytałem ją, jak idzie wynajem. Odbyliśmy na ten temat długą “rozmowę”, w której mój udział, z wiadomych względów, ograniczał się do sztywnych potakiwań i niewyraźnych pomruków.

– Mam już serdecznie dość tego mieszkania. Nie wiem, może to taka kara boska za podchodzenie do ludzi z bormaszyną… no taki zawód mam, co zrobię. A policjantom to chyba dam zniżkę na usługi, że mnie uwolnili od tego lokatora z piekła rodem – westchnęła
– Agmh…mhm
– No bo tak, zaczęło się od tego, że były nocne hałasy i kilkudniowa głośna impreza. Przepłukać. Zadzwonili do mnie sąsiedzi, żebym coś z tym zrobiła. Zadzwoniłam, porozmawiamy, obiecał, że to się nie powtórzy. Uspokoiłam sąsiadów. Ale nic z tego, za tydzień to samo. I za dwa tygodnie. Przepłukać. To gość spod 10ątki nie wytrzymał i wezwał policję.
– Ogho gfoha
– No tak i miałam nadzieję, że będzie nieco spokoju. I imprezy rzeczywiście ustały, niestety tak samo jak czynsz. Zadzwoniłam i przypomniałam o płatności. Obiecał za dwa tygodnie, i nic. Potem znów za dwa tygodnie. W końcu pomyślałam pójdę do mieszkania i wybadam sprawę. Dzwonię, otwiera mi młody człowiek i pyta czego chcę. Proponuje, żebyśmy weszli do środka i porozmawiali, a on mi na to, że nie życzy sobie nachodzenia. No zatkało mnie. Popłukać. Pan chyba żartuje, mówię mu, a on łap za słuchawkę i dzwoni pod 112, że go nękam. Wkurzyłam się strasznie, ale myślę sobie, jak ta, to poczekaj, co ci policja powie, że właściciela nie chcesz do mieszkania wpuścić!

Wóż policyjny z zapalonymi syganlizatorami

Właściciel mieszkania zakłóca mir domowy

Kiedy pojawił się mundurowy panią stomatolog czekało gorzkie rozczarowanie. Rozmowa z policją była krótka:
– Czy wynajęła pani temu panu mieszkanie?
– Tak
– Podpisaliście państwo umowę?
– Tak
-Pan nie chce pani wpuścić?
– Tak
– No to nie może pani wejść, bardzo dziękuję
– Ale ja jestem właścicielem, pan zalega z czynszem
– A to proszę iść do sądu, to nie jest sprawa policji
– Ale ja tam muszę wejść!
– A chce pani zarzut z tytułu artykuł 193 Kodeksu Karnego?
– Nie…
– To do widzenia państwu, życzę miłego popołudnia

Ostatnie słowa policjanta zagłuszyło podwójne trzaśnięcie drzwi, tych do mieszkania, za lokatorem, i tych do klatki schodowej, za którymi zniknął przedstawiciel władzy. Na korytarzu została oszołomiona dentystka nie mogąc uwierzyć w to co przed chwilą zaszło.

Gwoli wyjaśnienia, artykuł 193 Kodeksu karnego dotyczy naruszenia miru domowego. Jeżeli lokator nie chce wpuścić właściciela, zawsze może zgłosić naruszenie miru domowego policji. Nawet jeśli zajmuje lokal na dziko, a właściciel mieszkania jest w tej sytuacji bezradny.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 5 rzeczy, którymi zaskoczy Cię wynajem mieszkania

Zniszcony budynek z tabliczką for rent

Policja poszukuje właściciela mieszkania z powodu nielegalnej działalności w lokalu

Nasza pani doktor nie zdążyła jeszcze dobrze ochłonąć po przykrych przejściach i zastanowić się co dalej, kiedy na wyświetlaczu swojego telefonu zobaczyła nieznany numer. Odebrała.
Dzień dobry, starszy aspirant Kowalczyk z III Komisariatu policji. Chciałbym zaprosić panią na rozmowę w sprawie wynajmowanego przez panią mieszkania.

Policjant był bardzo uprzejmy, ale propozycja spotkania wcale dentystki nie ucieszyła. “O co może chodzić”, zastanawiała się nerwowo. “Przecież nie będę mnie przepraszać. Zresztą policjant miał rację, nawet jeśli przepisy nie są sprawiedliwe. A może ten drań, jednak mnie oskarżył, czy to możliwe?!” Godziny wlokły się niemiłosiernie

Pani stomatolog zjawiła się na komisariacie 20 minut przed czasem i krążyła niespokojnie po poczekalni pomalowanej olejną farbą w kolorze jasny orzech. W końcu starszy aspirant Kowalczyk zaprosił ją do swojego pokoju i zapoznał ze sprawą. Słowa aspiranta, rzuciły więcej światła na sprawę, ale nie przyniosły naszej bohaterce ulgi. Okazało się bowiem, że jej lokator jest podejrzany o, co najmniej, posiadanie narkotyków, jeśli nie handel nimi.

Aspirant Kowalczyk zadawał, bez uśmiechu, kolejne pytania z listy, próbując ustalić czy właścicielka mieszkania wie coś o podejrzanej działalności, czy jej nie ułatwia, i czy nie czerpie z niej zysków. Musiała wypaść przekonująco, bo po pewnym czasie atmosfera się rozluźniła, a aspirant Kowalczyk zrezygnował z urzędowej sztywności.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Wynająłem lokal pod nielegalną działalność – czy odpowiadam za to karnie?

Niebieska syrena wozu policyjnego

Właściciel mieszkania pomaga policji

Niby wszystko skończyło się dobrze, a jednak pani stomatolog zaliczyła wizytę na policji do jednych z najgorszych przeżyć jakie ją spotkały. Zawsze była spokojna, uczciwa, nigdy nawet mandatu nie dostała, a na komisariacie… Kraty, zdawanie telefonu przy wejściu, ta atmosfera podejrzeń i niepewność czy jej uwierzą. Opuszczające ją napięcie przerodziło się w gniew, na tego, kto ją w to wszystko wplątał, czyli lokatora. Poczuła, że musi tę sprawę załatwić, zaraz, natychmiast i niech się dzieje, co chce.

Spotkanie przebiegało według podobnego scenariusza, co poprzednio. Lokator ani myślał z nią rozmawiać
– Co pan sobie wyobraża – zaczęła dentystka zanim jeszcze otworzyły się drzwi

Lokator stanął w progu już z telefonem w dłoni. Dzwonił na 112, aby ponownie zgłosić najście. I możliwe, że skończyłoby się tak, jak za pierwszym razem, gdyby przybyłych na miejsce policjantów, nie zaintrygował charakterystyczny słodki zapach.
Sprowadzony na miejsce policyjny pies szybko uporał się z zadaniem, znajdując w mieszkaniu duże ilości marihuany i ecstasy.

Zgarnęli go i tyle dobrego, że mam przynajmniej puste mieszkanie. Ale przez to wszystko, to postarzałam się o dwa lata – kwituje dentystka – Popłukać.

Podsumowanie

Kontakty z policją mogą się zdarzyć wynajmującemu z różnych powodów: podejrzeń o prowadzenie nielegalnej działalności w mieszkaniu, posiadania przez lokatorów niebieskiej karty, popełnionych przez nich przestępstw i wykroczeń. W większości wypadków nie wróżą one nic dobrego. Ze względu na obowiązujący stan prawny, policjanci raczej stają po stronie lokatora. Nie są też skłonni wnikać w niuanse prawne i stan faktyczny, ponieważ do rozstrzygania spraw pomiędzy wynajmującymi a najemcami przeznaczone są sądy. Właściciele powinni pamiętać, że nie mają prawa wejść do mieszkania bez zgody lokatorów i powinni takich sytuacji unikać oraz współpracować z policją na wypadek wykrycia nielegalnej działalności w należącym do nich lokalu.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Lokator widmo, czy można się przed nim zabezpieczyć?

Na wnętrzu drzwi barowych toalet można spotkać napis “Pamiętaj, że czas po drugiej stronie drzwi nie płynie tak samo”. To niezwykle trafne spostrzeżenie może rozbawić do łez, ale nie tylko. W słowach tych, kryje się głęboka mądrość, dobrze pasująca do wielu sytuacji życiowych. To, po której stronie drzwi się znajdujesz, MA znaczenie. Potwierdzi to każdy właściciel wynajmowanego mieszkania, który spotkał się z lokatorem widmem.

Mieszkanie na wynajem – po zewnętrznej stronie drzwi

Przykra i trudna prawda o wynajmie jest taka, że wręczenie najemcy kluczy i zamknięcie drzwi stawia Cię zawsze na gorszej pozycji. Oto Twoje lokum, wraz z całym wyposażeniem, zostało przed Tobą zamknięte. To co się z nimi stanie zależy tylko od dobrej woli i uczciwości lokatora. Oczywiście najem może przebiegać wzorowo, zadowolić obie strony i zakończyć się happy endem.

Może się jednak zdarzyć, że najemca zerwie z Tobą kontakt, wymieni zamki, nie wpuści Cię do środka, a usilne prośby o zmianę zdania mogą skutkować wezwaniem policji i oskarżeniem właściciela mieszkania o zakłócenie miru domowego najemcy (Art. 193 Kodeksu Karnego). Wszystko to zgodnie z przepisami prawa, w świetle których prawo do użytkowania lokalu ma pierwszeństwo przed prawem do jego posiadania.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 5 rzeczy, którymi zaskoczy Cię wynajem mieszkania

 

Lokator widmo – klasyfikacja

Najprościej rzecz ujmując lokator widmo to taki, który znika lub jest obecny w sposób nieciągły. Jednak życie, i wszelkie jego przejawy, częściej mają charakter bardziej złożony. Pokuszę się więc o stworzenie pewnej klasyfikacji. Oczywiście nie ma ona charakteru ściśle naukowego, ale przez wiele lat pracy zawodowej zdarzyło mi się usłyszeć tak wiele historii, że materiału badawczego nie brakuje. W dalszej części artykułu przedstawię trzy typy “widmowych” lokatorów

Lokator widmo – ulatnia się jak kamfora

Z takim przypadkiem zetknął się pan Paweł. Przeprowadził się do wykończonego bliźniaka dwie ulice dalej, a mieszkanie w bloku wynajął. Wszystko było w porządku przez kilka miesięcy, aż nagle kontakt z lokatorami się urwał. Przestali płacić, nie odbierali telefonów. Pan Paweł przychodził pod drzwi mieszkania, pukał, dzwonił, nasłuchiwał. Obchodził budynek, żeby sprawdzić czy w oknach palą się światła. Węszył w poszukiwaniu kuchennych zapachów. Potem zaczął wypytywać sąsiadów, czy kogoś nie widzieli, czy czegoś nie słyszeli, niestety, nikt nie miał do powiedzenia nic pomocnego.

Sprawę skomplikował fakt, że feralni najemcy, chwile przed swoim zniknięciem, zameldowali się na pobyt stały. Wymeldowania powinien dokonać sam zainteresowany. Pan Paweł, jako właściciel mieszkania, ma prawo wymeldować najemców, jeśli tego nie dopilnowali, ciąży na nim jednak obowiązek podania: przyczyny wyprowadzki, daty wyprowadzki oraz obecnego miejsca pobytu lokatorów. Paweł miał do powiedzenia tylko jedno:

Wyparowali jak kamfora… – stwierdzenie to okazało się być dalece niewystarczające do dopełnienia formalności.

Do potwierdzenia, że lokatorzy faktycznie i nieodwołalnie zniknęli została zaangażowana policja. Paweł poświęcił kolejne popołudnie na odwiedzanie sąsiadów, uprzedzanie o ewentualnej wizycie mundurowych, tłumaczenie, co się stało i przepraszanie za niedogodności. Ostatecznie udało mu się cały ten bałagan odkręcić, ale zraził się do wynajmowania raz na zawsze i sprzedał mieszkanie najszybciej, jak było to możliwe

 

Lokator widmo – pojawiam się i znikam

To wyjątkowo trudny dla właścicieli mieszkań typ lokatorów. Relacje z nimi szarpią nerwy, i paradoksalnie, mogą trwać dość długo. Psychologowie określiliby to mianem warunkowania z użyciem wzmocnienia nieregularnego. Innymi słowy, nasz lokator nagle znika, ale po jakimś czasie znów nawiązuje kontakt, tłumacząc swoje zachowanie jakimiś nieprzewidzianymi okolicznościami. Kiedy znowu gdzieś przepada, wynajmujący wciąż ma nadzieję, że “to się jakoś wyjaśni” i napędzany tą nadzieję wkłada wiele trudu w odnowienie kontaktu lub przynajmniej czeka.

Z czasem, opowieści lokatorów o spotykających ich trudnościach stają się coraz bardziej niewiarygodne i irytujące dla wynajmujących. Często właściciele mieszkań dochodzą do wniosku, że comiesięczne “wydzieranie” lokatorom czynszu jest dla nich zbyt obciążające emocjonalnie:

Wkurzyłam się, kiedy dotarło do mnie, że moja lokatorka znowu nie mogła przed trzy tygodnie odebrać telefonu z powodu żałoby po pogrzebie czwartej już babci! A przedtem dwa razy “skradziono” jej telefon. Po prostu siła złego na jednego! Wypowiedziałam jej umowę najmu, szkoda moich nerwów! – relacjonuje pani Zofia, a w jej głosie nadal brzmi wzburzenie, choć od wyprowadzki wspomnianej lokatorki minęło już pół roku.

Szczególną formą pojawiającego i znikającego lokatora widmo jest wersja: “zadzwonimy do pana”. Z takim wariantem spotkał się pan Ignacy i nie wspomina dobrze swojego najemcy:

Nigdy nie odbierał telefonu, tylko oddzwaniał po jakimś czasie, z coraz to nowych numerów. Naliczyłem ich siedem. A raz nawet zadzwonił do krawcowej, która ma pracownię w naszym budynku i przekazał dla mnie wiadomość. Dziwny to był typ i same z nim były problemy…

Lokator widmo – byliśmy przejazdem, a twój telewizor dołączył do ekipy

Na tego osobnika narażeni są głównie właściciele przeznaczając mieszkania na najem krótkoterminowy, typowo weekendowy i wakacyjny. Przekonali się o tym państwo Nowaczyńscy, którzy przyjechawszy po weekendzie by wymienić pościel, stwierdzili, że z mieszkania zniknął cały sprzęt rtv i agd.
Najgorsze jest to, że sąsiadka widziała jak z tym wszystkich chodzili, ale to nowy blok, tu ciągle się ktoś wprowadza, więc nawet nie zwróciła specjalnie uwagi – mówi z żalem pani Jolanta.

Lokator widmo – wielkie wyjście z szafy

Na koniec wyjątkowa historia, która szczególnie zapadła mi w pamięć przez swoją nietypowość. To jedna jedyna taka historia w mojej karierze. Właścicielka mieszkania umówiła się z lokatorką na spotkanie w lokalu. Najmująca zalegała z czynszem, sąsiedzi skarżyli się na hałasy, sytuacja ogólnie była napięta. Pani Olga stawiła się pod drzwiami swojego mieszkania punktualnie. Jakież było jej zdziwienie, kiedy otworzyła jej zupełnie obca osoba. Młoda kobieta wyjaśniła, że jest koleżanką Samanty, która wyszła:
Ale dokąd, przecież byłyśmy umówione?
Po zakupy…
Czyli zaraz wróci – naciskała pani Olga
No… chyba nie… – na twarzy dziewczyny malowała się panika
Czy mogę chociaż wejść i się rozejrzeć – zapytała pani Olga błagalnie, wiedząc jak źle to wygląda w świetle przepisów o prawach lokatorów, jednak nie odpuszczała, czując wyraźnie, że coś jest bardzo nie tak.

Tymczasowa gospodyni cofnęła się do przedpokoju, robiąc jej przejście. Mieszkanie wyglądało jakby przeszło przez nie tornado. Pani Olga stanęła zszokowana w ostatnim pokoju, do którego weszła. Zapadła pełna napięcia cisza.

I wtedy drzwi szafy otwarły się z hukiem i wyskoczyła z niej półnaga rozczochrana postać, wrzeszcząc w niebogłosy, że: to napaść, że wezwie policję i żeby natychmiast opuścić jej dom. Pani Olga z trudem rozpoznała w tym szalonym stworzeniu swoją lokatorkę

Naprawdę nie musiała powtarzać, po prostu uciekłam. Dopiero w samochodzie udało mi się uspokoić. Teraz się śmieję, że miałam takie swoje opowieści z Narni w thrillerowej wersji, ale wtedy byłam na serio przerażona – kończy swoją historię pani Olga, ale wygląda na znacznie mniej rozbawioną, niż deklaruje.

Lokator widmo – czy można się przed nim zabezpieczyć?

Spotkanie z lokatorem-widmo to nieprzyjemne doświadczenie. Czy można go uniknąć? To trochę jak ze sportami zimowymi, jeśli się je uprawia trzeba się liczyć z dotykaniem śniegu. Lokator zawsze może spakować swoje rzeczy (i nie tylko swoje) i opuścić nasze mieszkanie wrzucając klucze do skrzynki pocztowej. I choć jest to zachowanie niezgodne z umową, nieeleganckie i stresujące dla właścicieli, nie jest to jeszcze najgorszy scenariusz.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Zwykła umowa najmu czy najem okazjonalny? – wady, zalety, możliwości

“Widmowy” lokator może pozostawić po sobie całkiem realne problemy: zaległości w czynszu, niezapłacone rachunki, zniszczenia, bałagan, a przede wszystkim, niepokój niepewność i frustrację, która towarzyszy niedomkniętym sprawom.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Sprzątanie po lokatorach, czyli opowieści z krypty

Podsumowanie

Jeśli decydujemy się wynajmować mieszkanie, musimy się liczyć ze spotkaniem lokatora widna, ale nie jest to wcale regułą. To co możemy zrobić, to jak nazywają to prawnicy, wykazać się należytą starannością podczas poszukiwania najemcy. Do zostania “widmowym” lokatorem predestynują pewne cechy charakteru, które można dostrzec podczas pierwszej rozmowy. Warto dołożyć starań, aby zadać odpowiednie pytania i zweryfikować wiarygodność potencjalnego najemcy. Dobrą praktyka jest zatrudnienie agenta nieruchomości, którego wiedza i doświadczenie pomogą nam uniknąć ewentualnych kłopotów w przyszłości.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Zwykła umowa najmu czy najem okazjonalny? – wady, zalety, możliwości

Na jaką umowę się zdecydować: na zwykłą umowę najmu czy na najem okazjonalny? Jest to pytanie, które rozważa wielu właścicieli mieszkań. Która lepsza? Jeśli i Ty się nad tym zastanawiasz, przeczytaj ten artykuł. Przyjrzymy się w nim obu formom umów, omówimy ich wady i zalety, prześledzimy ich konsekwencje prawne i praktyczne.

Przed tytułowym dylematem stanęli również Inga i Mateusz. Właśnie wykończyli dom pod miastem i sfinalizowali przeprowadzkę, jednak ze względu na dzieci, które ani się obejrzą, będą się wybierać na studia, postanowili zatrzymać dotychczasowe mieszkanie.

Decyzja o wynajmie wydawała się oczywista, ale o formie umowy już nie. Inga, która w domu odpowiadała za kwestie administracyjne, słyszała już wielokrotnie o najmie okazjonalnym, ale nie do końca wiedziała “z czym to się je”. Zanim więc postawiła tę kwestię na naradzie rodzinnej, postanowiła poczytać.

Najem okazjonalny co to?

Przepisy dotyczące najmu okazjonalnego zawarte są w Ustawie o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Aby zawrzeć umowę najmu okazjonalnego należy spełnić następujące warunki:

  • właściciel mieszkania musi być osobą fizyczną, która nie prowadzi działalności gospodarczej w zakresie wynajmu lokali
  • umowa jest zawarta na czas określony, nie dłuższy niż 10 lat
  • umowa musi być sporządzona w formie aktu notarialnego
  • najemca musi złożyć oświadczenie o dowolnym poddaniu się egzekucji oraz opuszczeniu lokalu po zakończeniu umowy (oświadczenie w formie aktu notarialnego)
  • najemca ma obowiązek wskazać inny lokal, w którym będzie mógł zamieszkać w razie wykonania egzekucji
  • najemca musi przedstawić oświadczenie osoby mającej prawa do wymienionego w poprzednim punkcie lokalu, o wyrażeniu zgody przez tę osobę, na zamieszkanie najemcy i wszystkich osób z nim zamieszkujących w jego lokalu (podpis na oświadczeniu musi być potwierdzony notarialnie)
  • umowa taka, aby utrzymać charakter umowy najmu okazjonalnego, musi zostać zgłoszona do właściwego urzędu skarbowego w ciągu 14 dni od rozpoczęcia najmu

Hmmm, zastanówmy się – pomyślała Inga biorąc kartkę i ołówek – przeanalizujmy sprawę.

  • Po stronie wad wpisała:
    dużo zachodu w związku z formą notarialną umowy
  • dodatkowe koszty (opłata notarialna)
  • problem z przekonaniem najemcy do takiej formy umowy
  • aby ją wypowiedzieć, najemca musi nie płacić przez 3 miesiące, do tego dochodzi miesiąc wyznaczony mu na spłatę, czyli 4 miesiące bez pieniędzy na wynajmującego

W kategorii zalety:
SZYBKIE UZYSKANIE TYTUŁU EGZEKUCYJNEGO W RAZIE KŁOPOTÓW

Cztery do jednego…Ale ten jeden to wielka rzecz!

Zwykła umowa najmu

  • Dla pełnego obrazu sytuacji Inga zapoznała się również z warunkami zawarcia zwykłej umowy. Za jej zalety uznała fakt, że:
    do jej podpisanie nie trzeba wzywać notariusza
  • nie wymaga dodatkowych dokumentów i opłat
  • najemcy nie powinni mieć oporu przed podpisaniem takiego dokumentu
  • okres realizacji wypowiedzenia jest o miesiąc krótszy niż w najmie okazjonalnym (2 miesiące zaległości i 1 miesiąc do wezwania do zapłaty)

Po stronie wad znalazło się tylko jedno:
WYMÓG SĄDOWEGO ZDOBYWANIA NAKAZU EGZEKUCJI

Najem okazjonalny – nie ważne ile zainwestujesz, ważne ile sobie oszczędzisz

Uzbrojona w swoje notatki Inga zwołała Mateusza i dzieci na naradę rodzinną. Klara i Leopold tradycyjnie gapili się w swoje telefony, ale nie ulegało wątpliwości, że we właściwym czasie zechcą wypowiedzieć swoje zdanie. Mateusz zapoznał się z przygotowanymi przez żonę notatkami.

Z tego co tu napisałeś, to wynika, że najem okazjonalny ma same wady, a zwykła umowa same zalety, to o czym tu gadać? – zapytał Mateusz
Jeśli weźmiesz jeden do jednego, to tak, ale jak porównasz te rzeczy wagowo, to robi wielką różnicę
Co masz na myśli? – dopytywał Ingę mąż
No, chodzi o to, że notariusz, te wszystkie oświadczenia, spotkania, dodatkowe koszty, to dużo zachodu, ale w porównaniu z korzyścią, jaką jest szybkie uzyskanie tytułu do egzekucji, to zaledwie pomijalne upierdliwości.

Będziemy gilotynować? – z niedowierzaniem wtrąciła się Klara
Nie córeczko, chodzi o sytuację, gdy po zakończeniu umowy najmu nasz lokator nie zechce się wyprowadzić. Jeśli podpiszemy umowę najmu okazjonalnego będziemy mogli szybko przekazać sprawę do komornika.
Jak szybko? – chciał wiedzieć Mateusz
Około miesiąca. Sądowe uzyskanie tytułu egzekucji może zająć nawet 2,5 roku
Wow! No to jest różnica. Brzmi dobrze. A ile musimy do tego dołożyć? – dopytywał Mateusz
Koszty notarialne powinny się zamknąć w 400 zł.

Najem okazjonalny – możliwe trudności

Inguś, patrzę na Twoją minę i pytam: w czym problem?
Boję się, że żaden klient się na to nie zgodzi. Takie ciąganie do notariusza to jak oskarżenie o nieuczciwość na dzień dobry…
Fakt, ludność nie ufa urzędnikom już od czasu rozbiorów – rzuciła Klara zza swojego telefonu – A rynek najmu jest rynkiem klienta.
Bardzo dziękuję, córeczko, za konstruktywny głos w dyskusji – sarknęła Inga
No co! – oburzyła się Klara – przecież sami to zawsze powtarzacie! – oburzyła się Klara
Inga, ona ma rację. Wyobraź, sobie, że proponuję mojej matce, żeby podpisała u notariusza dokument, że w każdej chwili przyjmie pod swój dach nas, swoje ukochane wnuki, psa, dwa koty i patyczaka. Pewnie by nawet nas przygarnęła, ale podpisać? Chyba by zawału dostała…

No i byłby problem, odziedziczylibyśmy jej mieszkanie i znów trzeba zdecydować jaka umowa… – mruknął Leopold znad Minecrafta
Poldek! Nawet tak nie żartuj! – obruszyła się Inga – zresztą babcia ma serce jak dzwon, przeżyje jeszcze nas wszystkich…
Dobra już, dobra! – uspokajał rodzinę Mateusz – wróćmy do meritum. Fakt, może być trudno, ale pewnie znajdziemy rozsądnych ludzi, z którymi da się dogadać. Zresztą najem okazjonalny się popularyzuje, trzeba przecierać szlaki. Poza tym, te wszystkie procedury chronią także lokatora, przecież nie wyrzucimy go z dnia na dzień, a jak ktoś ma uczciwe zamiary to nie ma się czego obawiać. – podsumował – Czy coś cię jeszcze trapi, kochanie?

Najem okazjonalny – możliwe rozwiązania

Tak. Co jeśli ten adres podany przez najemcę do umowy okaże się fałszywy lub nieaktualny, wiesz, sytuacja życiowa się ludziom zmienia…
Mamo, spoko loko luz i sponton – Leopold obdarzył Ingę szerokim uśmiechem – są specjalne firmy, które za rozsądną opłatą zapewniają lokal zastępczy dla marudnych lokatorów, a jak nie mają to klient dostaje odszkodowanie. Spokojna twoja nieuczesana.
Synu, a skąd ty wiesz takie rzeczy? – zapytali unisono zaskoczeni Mateusz i Inga
A z reklamy, która mi się wyświetliła w przerwie filmiku, jak wy to nazywacie, “głupich youtuberów”. Idę na rower – rzucił Poldek i z wyrazem triumfu na twarzy opuścił rodzinną naradę.

Podsumowanie

Inga i Mateusz postanowili jeszcze “przespać się” z decyzję, ale nazajutrz jednogłośnie doszli do tych samych wniosków, co wieczorem poprzedniego dnia. Choć umowa najmu okazjonalnego wymaga więcej starań i kosztów, bezpieczeństwo, które daje możliwość szybkiego uzyskania tytułu egzekucyjnego, a co za tym idzie sprawniejszego przystąpienia do opróżnienia mieszkania, jest nie do przeceniania.

Chęć podpisania umowy najmu okazjonalnego zaznaczyli już w ogłoszeniu, zakładając, że to dobry sposób wstępnej selekcji zainteresowanych i test na elastyczność, otwartość i uczciwość potencjalnych najemców. Para dała sobie miesiąc na znalezienie lokatora we własnym zakresie, gdyby to się nie udało postanowili, że zwrócą się o pomoc do agenta nieruchomości, który pomoże znaleźć odpowiednich kandydatów i przekonać ich do zawarcia umowy najmu okazjonalnego.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć

13 pytań, które warto zadać potencjalnemu najemcy – check lista do pobrania

Wynajmowanie mieszkania to proces przypominający trochę szybkie randkowanie. Naszego przyszłego lokatora widzimy pierwszy raz w życiu, dosłownie przez kilka minut. Spotkanie z nami jest dla niego często, którymś z kolei wielu spotkań. Tych kilka minut ma zdecydować o tym, czy podpiszemy umowę, a co za tym idzie powierzymy słabo znanej osobie nasze, warte kilkaset tysięcy mienie i zwiążemy się partnerstwem biznesowym. Od uczciwości i przystępności naszego lokatora będzie zależeć, nie tylko nasza stabilność finansowa, ale i spokój ducha przez kilka najbliższych miesięcy. Warto dobrze wykorzystać tych kilka minut rozmowy.

 

Rozmowa z potencjalnym najemcą – o co zapytać?

 

Najlepiej można poznać drugiego człowieka poprzez rozmowę, potwierdzi to i lekarz zbierający wywiad medyczny, i psycholog, i detektyw. Każdy z nich powie Ci również, że trzeba zadawać właściwe pytania. Właściwe, czyli jakie? Takie, które pozwolą Ci uzyskać potrzebne informacje oraz, przede wszystkim, nie pozostaną bez odpowiedzi.

Celem właściciela mieszkania do wynajęcia jest ustalenie czy ma do czynienia z osobą uczciwą i wypłacalną oraz z kimś, z kim się po prostu dogada. Stąd potrzeba poruszania drażliwych kwestii finansowych, dopytywania o dotychczasową historię najmu oraz wnikanie w sytuację życiową osób chcących obejrzeć nasze mieszkanie. Jest to jak najbardziej uzasadnione, ale…

No właśnie, nikt nie lubi się czuć jak na przesłuchaniu, to bardzo psuje atmosferę. Dlatego warto, aby lista naszych pytań była przemyślana i dobrze sformułowana, tak, aby dostarczyć nam jak najwięcej niezbędnej wiedzy, przy jednoczesnej formie swobodnej konwersacji. Trudne? Owszem, ale do zrobienia.

Poniżej omawiam 13 przydatnych pytań do potencjalnego najemcy.

Możesz je także pobrać w formie wygodnej check listy.

Rozmowa z potencjalnym najemcą – szybka weryfikacja naszego profilu kandydata

 

Kiedy decydujemy się na wynajem mieszkania mamy w głowie, mniej więcej, określony profil kandydata na najemcę. Nie przyjmiemy czworga studentów do kawalerki, nie użyczymy dachu rodzinie z trzema psami i dwoma kotami, jeśli wspólnota zabrania trzymania czworonogów w budynku. Osoby, dla których wpłacenie kaucji i pierwszego czynszu w dniu podpisania umowy jest nie do przejścia też nie rokują najlepiej.

Obiekcje i wymagania możemy mieć różne i najczęściej piszemy o nich już w ogłoszeniu. Warto jednak zapytać o wszystkie te kwestię osobę, z którą mamy spotkanie. Po pierwsze dowiemy się czy czyta ogłoszenia ze zrozumieniem, po drugie ustalimy czy w ogóle jest dla nas szansa na współpracę.

Pytanie 1: Od kiedy najem?

 

Bywa, że ktoś planuje przeprowadzkę w perspektywie kilku miesięcy i bada rynek za zaś. Jednak nam, jako właścicielom mieszkania na wynajem, zależy na czasie i nie możemy sobie pozwolić na czekanie przez kilka miesięcy. Odpowiedź na to pytanie szybko wskaże nam na których klientach się skupić.

Pytanie 2: Czy wpłacenie kaucji i pierwszego najmu w dniu podpisania umowy to problem?

Wynajem mieszkania to biznes, nieruchomość ma zarabiać. Pytanie o możliwość wpłacenia nam od razu większej kwoty to doskonała weryfikacja potencjalnego najemcy. Jeśli kłopoty, negocjacje, magiczne słowo „raty” pojawią się już przy pierwszej płatności to niechybny znak, że z każdą kolejną będą problemy. Lepiej takiemu najemcy podziękować.

Pytanie 3: Ile osób będzie mieszkać w mieszkaniu?

 

To warto wiedzieć zawsze i zawsze warto wpisać wszystkich mieszkańców do umowy. Pytając o to dowiadujemy się czy liczba lokatorów jest dla nas dopuszczalna, możemy wstępnie oszacować koszt zużytych mediów oraz szansę na otrzymanie wyznaczonego czynszu.

CZYTAJ RÓWNIEŻUmowa najmu, czyli warto pomyśleć o tym, co będzie, gdy przestanie być miło


Pytanie 4: Czy podpisanie umowy najmu okazjonalnego wchodzi w grę?

 

To pytanie jest papierkiem lakmusowym do zbadania wiedzy naszego przyszłego lokatora na temat dostępnych umów najmu, jego dotychczasowych doświadczeń w tej dziedzinie oraz jego otwartości. Umowa najmu okazjonalnego wymaga więcej trudu i nakładów od osób ją zawierających, ale zdecydowanie ułatwia uzyskanie szybkiego tytułu egzekucyjnego, jeżeli lokator po wygaśnięciu umowy nie zechce opuścić mieszkania. Jeżeli zawarcie takiej formy umowy jest dla właściciela priorytetem, odpowiedź na to pytanie może przesądzić o celowości dalszych rozmów.

Pytanie 5: Czy najemca ma zwierzęta?

Jest to kwestia warta poruszenia. O ile dwa kilkumiesięczne malamuty mogą oznaczać dla naszego mieszkania zagrożenie porównywalne do trzęsienia ziemi, o tyle pięć żółwi albo pokaźne stadko patyczaków to ryzyko zupełnie pomijalne, a przecież każde z tych stworzeń w kategorii zwierząt domowych się mieści. Dokładniejszy wywiad dotyczący pupili naszych lokatorów pozwala oszacować ewentualne ryzyko i negocjować niewielką podwyżkę czynszu, jeśli ocenimy, je jako znaczące.

Pytanie 6: Czy najemca pali?

To rzecz niezwykle ważna, i choć nałogi każdego są jego prywatną sprawą, to najemcy mogą się wyprowadzić, a zapach tytoniu zostanie. Na długo.

Pytanie 7: Na jak długo umowa?

Po raz kolejny, to kwestia preferencji wynajmującego, niektórzy wolą umowy czasowe, inni na czas nieokreślony. Długość najmu deklarowana przez lokatora daje nam wyobrażenie na ile poważnie myśli o naszej ofercie. Zdarzają się też okresy tak krótkie, że chce się powiedzieć: skórka za wyprawkę. Długość najmu to kwestia, która nie może być przemilczana.

Ocena sytuacji finansowej potencjalnego najemcy

Kiedy już wiemy czy z tej mąki może być chleb, możemy przejść do pytań badających sedno: czy nasz najemca jest wypłacalny? Czy jego sytuacja finansowa jest stabilna? Czy czas jego pobytu w naszym mieszkaniu będzie jak leniwy rejs po Dunaju czy raczej, jak pokonywanie kajakiem wodospadu Niagara?

Kwestia finansów jest jednak kwestią wysoce drażliwą i niewiele osób, bez zmrużenia oka zapyta obcą osobę wprost:
– A ile pan/pani zarabia?
W poruszeniu tematu w sposób lekki, przyjemny i mało zobowiązujący pomoże przygotowanie gruntu w postaci pytania sondującego.

Pytanie 8: Czym najemca zajmuje się na co dzień?

 

Jest to pytanie o tyle dobre, że oddaje naszemu rozmówcy inicjatywę, pozwala powiedzieć o tym, co jest dla niego ważne, jak spędza dzień, czy ma jakieś hobby itp. Słynny Herkules Poirot wyznawał zasadę, że ludziom trzeba pozwolić mówić, a wtedy sami, niepytani, powiedzą nam wszystko, co chcemy wiedzieć. Możliwe, że najemca opowie nam o swojej pracy i zarobkach, może przy okazji zdradzić, jaki ma tryb życia lub opowiedzieć o swojej kolekcji egzotycznych roślin (dobry wskaźnik sytuacji materialnej). Z jego opowieści możemy też dowiedzieć się jakim jest człowiekiem, a to przecież też bardzo ważne.

Pytanie 9: Jakie są źródło dochodu najemcy?

 

Ważne jest sformułowanie tego pytania, ponieważ źródła dochodu najczęściej utożsamiamy z pracą, a przecież nie jest to oczywiste. Dochodem może być też emerytura i renta, stypendium, tantiemy, zasiłek macierzyński lub dochód z najmu lub gospodarstwa rolnego.

Lepsze poznanie potencjalnego najemcy oraz jego sytuacji życiowej

Kiedy mamy już rozeznanie w sytuacji finansowej naszego potencjalnego najemcy warto zapoznać się nieco bliżej. Zbadać historię „najmową” kandydata i dowiedzieć się trochę o jego charakterze.

Pytanie 10: Dlaczego najemca się przeprowadza?

 

Możemy usłyszeć, że przyczyną jest zmiana pracy, chęć zamieszkania ze swoją drugą połówką lub zbyt uciążliwe dojazdy na zajęcia językowe. Możemy także zostać poczęstowani dramatyczną historią o “obskurnych klitkach” za “horrendalny” czynsz “zdzierany” nieuprzejmie przez pazernych właścicieli. To powinno zapalić nam w głowie czerwoną lampkę, podobnie jak niezwykły pośpiech we wprowadzaniu się do naszego lokum.

CZYTAJ RÓWNIEŻ –  Jak miłosne perypetie Twoich najemców mogą rzucić cień na Twoje życie

Pytanie 11: Jak długo najemca mieszkał w poprzednim miejscu?

 

To test czy osoba, z którą rozmawiamy podejmuje przemyślane decyzje i wywiązuje się ze swoich zobowiązań czy może jest impulsywna, konfliktowa, szybka do pakowania walizek i znikania jak kamfora.

Pytanie 12: Czy najemca ma zastrzeżenia do mieszkania?

 

Pytanie bardzo przydatne poznawczo, niezależnie czy najem dojdzie do skutku. Wiedza o tym jak postrzegana jest nasza nieruchomość przez wiele różnych osób, będzie dla nas nieoceniona wskazówką, i na teraz i na przyszłość. A nasz kandydat na lokatora wystawi sobie odpowiednie świadectwo w zależności czy poprosi o odkurzacz czy raczej o czerwony dywan i złoty sedes.

Pytanie 13: Czy najemca przeczytał umowę i czy ma do niej zastrzeżenia?

 

Pytanie to jest niezwykle trafne diagnostycznie. Moje wieloletnie doświadczenie podpowiada, że te osoby, które wnikliwie przeczytały umowę i wnosiły do niej niewielkie poprawki lub dążyły do doprecyzowania, niektórych zapisów, okazywały się wymarzonymi najemcami. Jeżeli, ktoś poprosi Cię o przesłanie umowy przed jej podpisaniem i chce o niej porozmawiać to bardzo dobry znak. Jest to osoba, która umowy traktuje poważnie, jest świadoma swoich zobowiązań i chce znać zasady, aby współpraca przebiegała zgodnie.

Podsumowanie

 

„Kto pyta nie błądzi!” każdy zna to powiedzenie. Dlatego potencjalnemu najemcy trzeba zadawać pytania i to te właściwe. Dobry wywiad z lokatorem to połowa sukcesu w drodze do bezpiecznego i opłacalnego wynajmu mieszkania. Jeżeli taka rozmowa wydaje Ci się zbyt trudna, a Ty nie czujesz się znawcą ludzkich charakterów oddeleguj to zadanie na agenta nieruchomości, on robił to nie raz i dołoży wszelkich starań, aby znaleźć godnego zaufania najemcę.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Kaucja przy umowie najmu, brać nie brać i czy to mnie zabezpieczy?

W zeszłym tygodniu spotkałam się z panią Żanetą, która chciała wynająć mieszkanie i prosiła mnie o pośrednictwo w najmie. Spodziewałam się, że załatwimy sprawę w 40 minut. Standardowo: oględziny mieszkania, wykonanie zdjęć i wypełnienie formularza. Jednak spędziłyśmy ze sobą około 1,5 godziny, ponieważ wdałyśmy się w dyskusję o kaucji, a jest to temat rzeka, a na dodatek budzi sporo kontrowersji, zarówno w wśród najemców, jaki i wynajmujących. Początkowo pani Żaneta była sceptyczna:

Nie wiem brać kaucję czy nie brać?  Czy to mnie  w ogóle jakoś zabezpieczy? I czy nie za dużo z tym zachodu?

Kaucja przy wynajmie mieszkania: zdecydowanie brać

W przypadku wynajmowania mieszkania kaucja spełnia kilka funkcji:

  • ma zabezpieczyć nas finansowo na wypadek strat, czyli zniszczenia lub uszkodzenia wyposażenia mieszkania lub samego lokalu albo nieopłacenia przez najemcę rachunków
  • pozwala szybko zweryfikować uczciwość oraz sytuację finansową naszych potencjalnych najemców. Jeżeli już na etapie opłacenia kaucji zaczną się problemy i negocjacje, nie wróży to nic dobrego
  • stanowi dla najemcy motywację, aby dbać o powierzone mu w użytkowanie mienie, ponieważ od tego jaki będzie stan mieszkania zależy czy odzyska swoje pieniądze (w całości lub częściowo)

 

Kaucja przy wynajmie mieszkania – w jakiej wysokości

 

Dobrą praktyką, korzystną z punktu widzenia wynajmującego jest pobieranie kaucji w wysokości dwóch lub trzech wysokości miesięcznego czynszu. Wynika to z potencjalnego szacunku strat. W idealnym świecie najemca płaci nam czynsz za ostatni miesiąc najmu, opłaca faktury za media za czas użytkowania mieszkania, po czym zdaje lokal, który uległ jedynie naturalnemu zużyciu. Wtedy oddajemy mu kaucję, podajemy sobie ręce i rozchodzimy się z uśmiechem, każde w swoją stronę.

Jednak rzeczywistość może okazać się zgoła inna. Najemca może nie zapłacić ostatniego czynszu, w myśl zasady “wzięli kaucje, to będzie za ostatni miesiąc”, może też nie uregulować należności za media i w najgorszym wypadku zniszczyć wyposażenie mieszkania. Taki scenariusz oznacza dla wynajmującego stratę, bo za rachunki i naprawy płaci z własnej kieszeni.

Zniszczony zielony fotel na tle ciemnych drzwi do garażu

Kaucja często stanowi poważną barierę dla potencjalnych lokatorów, już wtedy, kiedy wynosi równowartość miesięcznego czynszu najmu, bo oznacza to, że za pierwszy miesiąc muszą zapłacić podwójnie. Kaucja wyższa niż miesięczny czynsz okazuje się często przeszkodą nie do przeskoczenia dla przeciętnego Kowalskiego.

Ostatecznie wysokość kaucji zależy najczęściej od warunków rynkowych, profilu naszego klienta i czasu jaki dajemy sobie na zawarcie umowy. Wynajęcie luksusowego apartamentu na biuro dla wziętej kancelarii prawnej daje duże szanse na wysoką kaucję. Jeśli wynajmujemy M3 studentom, należy się nastawić na kaucję “pojedynczą”, czyli równowartość jednomiesięcznego czynszu. Tak czy siak kaucje pobrać trzeba, tak ze względów finansowych jak i psychologicznych.

Kaucja przy wynajmie mieszkania –  czy to mnie zabezpieczy

 

Odpowiedź, tak jak w większości przypadków, brzmi: to zależy.

Kaucja to zawsze jakaś rezerwa finansowa, która może pokryć nasze ewentualne straty, a może je po prostu zmniejszyć. To być może niewiele, ale zawsze coś. Kłopot polega na tym, że w przypadku zniszczeń ich koszt może być niemal nieograniczony. A koszt ich usunięcia zależy w dużej mierze od zaradności i pomysłowości właściciela mieszkania.

A co właściwie może się stać, że mi tapicerkę na wypoczynku zaciągają na przykład? – dociekała pani Żaneta

 

Stać się może wiele, bo pomysłowość lokatorów praktycznie nie zna granic, oto kilka przykładów, o których słyszałam od właścicieli mieszkań, w ciągu wielu lat mojej pracy zawodowej:

  • ustawienie grila w mieszkaniu na panelach, skutek powypalane dziury w podłodze
  • gaszenie papierosów na blatach mebli np. stołów, komód, szafek
  • powyrywanie karniszy ze ścian, efekt otwory odsłaniające cegły
  • rozbicie płyty indukcyjnej
  • połamanie mebli, najczęściej łóżek
  • trwałe poplamienie parapetów i stolarki okiennej
  • poobtłukiwanie białego montażu

 

Dla właściciela mieszkania takie zniszczenia stanowią poważny problem, a  faktyczną wysokość strat i stopień ich pokrycia przez kaucje mogą regulować głównie przez własną elastyczność i kreatywne podejście.

 

Kaucja przy wynajmie mieszkania – wycenianie strat i sposoby naprawy zniszczeń

 

W przypadku szacowania strat doradzam stosowanie metody ekwiwalentu. W największym uproszczeniu, polega ona na tym, że sprawdza się ceny przedmiotów ekwiwalentnych do tych, które uległy uszkodzeniu lub zniszczeniu. Dla zobrazowania, jeśli lokatorzy połamali łóżko, sprawdzamy w sklepach internetowych ceny łóżek podobnej klasy (mogło to być najtańsze łóżko z popularnej meblowej sieciówki lub limitowana seria z drogiego salonu meblowego). Stosujemy ceny katalogowe. Podobnie w przypadku zniszczonej podłogi, sprawdzamy ile kosztowałaby jej wymiana uwzględniając: materiały (panele wraz z podkładem) oraz koszt robocizny.

Różowa świnka skarbonka i klucz na czarnym tle

Taki szacunek przedstawiamy lokatorowi. Znane są mi przypadki wynegocjowania pełnej kwoty, sporo przekraczające wysokość kaucji.  Są one jednak rzadkie i wymagają dużych umiejętności i sporo szczęścia. Alternatywną metodą naprawy szkód jest zaproponowanie najemcy, żeby naprawił je na własny koszt i we własnym zakresie. Jest to jednak ryzykowne, bo efekt takich napraw nie musi nas zadowolić. Może być z niego więcej szkody niż pożytku. Najczęściej kończy się na przewidywalnym dialogu:

Co to dla pani za problem, pojedzie pani i kupi nowe łóżko – mówi lokator.

To może pan pojedzie, kupi, przywiezie i zmontuje, skoro to nie problem – odpowiada właścicielka.

No wie pani, ale to musiałbym pojechać – oburza się lokator.

 

Praktyka uczy, że pozapieniężne koszty ponoszone przez właścicieli mieszkań na rzecz ich urządzania i utrzymania w nich dobrego standardu są bardzo przez innych niedoceniane.

Metoda ekwiwalentu jest najkorzystniejsza z punktu widzenia właściciela, bo przewiduje wymianę zniszczonych rzeczy na nowe.  Bez ponoszenia dodatkowych kosztów, szybko i wygodnie. Zdarza się jednak, że ktoś jest złotą rączką i ma dryg do wyszukiwania okazji. Takie umiejętności pozwalają dużo oszczędzić.  Jeśli zdecydujemy się pomalować zniszczone meble, kupić powystawową płytę indukcyjną lub używane łóżko w dobrym stanie.

 

Podsumowanie

Oj dobrze pani mówi – pochwaliła mnie pani Żaneta – to wpiszmy kaucje w wysokości dwukrotności miesięcznego czynszu. Jak będzie trzeba to poczekam dłużej na najemcę, ale nie chcę mieć potem kłopotów!

Kaucje zdecydowanie brać trzeba, i jeśli tylko mamy taką możliwość, warto by była ona wyższa niż miesięczny czynsz najmu. Jest to poduszka finansowa na wypadek strat, a jednocześnie może uchronić nas przed nieuczciwym, nieodpowiedzialnym lub niewypłacalnym najemcą i zaoszczędzić nam wiele kłopotów w przyszłości.

 

Cieszę się, że przekonałam panią Żanetę, chętnie pomogę i Tobie.

 

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?

Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Co składa się na czynsz najmu mieszkania

Dla Wandy nadszedł szczęśliwy dzień. Jej ukochany zaproponował wspólne zamieszkanie. Zdecydowali, że to Wanda wprowadzi się do Kamila ze względu na większy metraż i lepszy dojazd do pracy. Pojawiło się zatem pytanie: co z mieszkaniem Wandy. Sprzedawać szkoda, może najlepiej wynająć.

Wanda jest szybka do działań, nie lubi bezczynnie czekać. Cyk, cyk zrobiła zdjęcia, weszła na portal ogłoszeniowy, migiem zrobiła opis i tak oto dotarła do wysokości czynszu najmu.

Ile wpisać? – zastanawia się Wanda – żeby ładnie wyglądało i żeby szybko się wynajęło i już przynosiło zyski. No dobra nie ma co dumać! Siup! – wpisała pierwszą kwotę, która przyszła jej na myśl.

Mieszkanie rzeczywiście wynajęła szybko, bo zainteresowanie było bardzo duże i nawet lokatorów ma bezproblemowych, ale zadowolona nie jest. Dochody z najmu nie spełniają oczekiwań Wandy. Wydawało jej się, że to powinno przynosić więcej pieniędzy. Co zatem poszło nie tak? Jak oszacować składowe czynszu najmu i ustalić jego właściwą wysokość?

Solidna analiza kosztów

Wynajmowanie mieszkania to działalność, która tak jak biznes, opiera się na analizie przychodów i rozchodów. Innymi słowy, ustalając ile z najmu może nam zostać w kieszeni musimy najpierw obliczyć nasze faktyczne koszty, a jest ich wbrew pozorom nie mało.
Sprawdzi się tu metoda banalna – kartka i ołówek, a jeśli ktoś woli tabelka w Excelu. Następnie bardzo sumiennie wpisujemy wszystkie ponoszone na mieszkanie wydatki.

Dłonie układające bilon w trzy kolumny

Będą to:

  • czynsz, który płacimy spółdzielni lub wspólnocie
  • raty kredytu hipotecznego, jeśli mieszkanie jest nim obciążone
  • koszty sprzątanie klatki schodowej, jeśli mamy taką usługę
  • opłata za miejsce parkingowe/garaż
  • koszt wykupienia polisy ubezpieczeniowej

Gdy lokator już jest

Te koszty ponosimy z racji użytkowania naszych mieszkań, ale oddanie mieszkania w najem jest sytuacją zgoła odmienną i wymaga kolejnych nakładów:

  • warto wstawić w drzwiach wejściowych dodatkowy zamek lub przynajmniej taki z wymiennymi wkładkami,
  • większa liczba lokatorów to kilka kompletów kluczy do dorobienia (niby drobiazg, ale przy dwóch trzech zamkach może to dać okrągłą sumkę),
  • koszty sprzątania, jeśli chcemy mieć absolutna pewność, że mieszkanie będzie gruntownie sprzątane przynajmniej raz w miesiącu, możemy zaproponować wynajęcie firmy sprzątającej
    użytkowane mieszkanie może wymagać drobnych remontów lub napraw, te kosztujące do 100 zł z reguły obciążają najemcę, ale może się zdarzyć, że wezwany do przecieku hydraulik zaleci wymianę wanny czy brodzika kabiny prysznicowej, a wtedy nie ma rady, koszt obciąża właściciela.

Kiedy lokatora szukamy

Wymienione powyżej wydatki powstają kiedy już mamy lokatora, ale aby go zdobyć też trzeba ponieść stosowne nakłady:

  • opłacenie ogłoszeń na portalach internetowych, oczywiście można skorzystać z opcji bezpłatnych, ale może to oznaczać utonięcie w setkach ofert i długie, długie czekanie na klienta
  • przygotowanie mieszkania do najmu, sprzątanie, odświeżanie, dokupienie mebli, akcesoriów, dodatków. Dobrze jeśli mamy czas i umiejętności, aby sprostać temu sami, nieraz jednak trzeba zlecić wykonanie tych prac odpłatnie, a koszt materiałów, na przykład farb zawsze pozostaje po naszej stronie

Ile tego jest, chcesz się złapać za głowę! A to jeszcze nie koniec, bo są jeszcze dwie kategorie kosztów, nazwijmy je koszty cykliczne i koszty awaryjne cykliczne to takie, które co jakiś czas trzeba ponieść.  Należy do nich na przykład malowanie ścian, raz na kilka lat trzeba to zrobić, żeby mieszkanie wyglądało dobrze.

Rynek najmu bardzo się profesjonalizuje i mieszkania często przypominają te z katalogów salonów meblowych.  Możliwe więc, że cyklicznie trzeba będzie dokonywać małych redekoracji, żeby utrzymać się w trendach. Z kosztami awaryjnymi mamy do czynienia, gdy spotka nas zdarzenie losowe: najemcy zniszczą nam mieszkanie, zostaniemy zalani przez sąsiada, długo będziemy czekać na nowego najemcę, a koszty trzeba ponosić. Na takie okoliczności dobrze jest mieć poduszkę finansową, która najlepiej budować właśnie z zysków z najmu.

Badanie lokalnego rynku najmu

Kiedy uświadomimy już sobie, ile to wszystko, naprawdę, kosztuje czas, aby poznać realia naszego lokalnego rynku najmu. Zorientować się z kim konkurujemy, jakie są średnie ceny najmu w naszym mieście. Podczas tej analizy warto zwrócić uwagę na takie parametry jak:

  • metraż
  • lokalizacja
  • standard wykończenia
  • grupa docelowa na jakiej nam zależy

Niezależnie od tego, jak duże koszty ponosimy, cena czynszu najmu musi być adekwatna do naszej nieruchomości i realiów rynkowych.

 

Białe drzwi z czarnymi elementami z kluczami w zamku

Odpowiedź na pytanie: Czy mogę na tym zarobić?

Kiedy mamy za sobą dwa pierwsze kroki można zmierzyć się z pytaniem: czy mogę na tym zarobić?
Jeśli mieszkanie ma wolną hipotekę, jest świeżo po remoncie i praktycznie od ręki nadaje się do wynajęcia, to po uwzględnieniu niezbędnych kosztów może przynieść dochód.  Oczywiście w ramach widełek cenowych właściwych dla lokalnego rynku najmu. Wtedy do kategorii kosztów należy dodać podatek.

Bywają jednak sytuację, kiedy traktujemy mieszkanie jako wieloletnią inwestycję, a jego zadaniem jest jedynie pokrywanie kosztów. Najczęściej dotyczy to mieszkań kupionych na kredyt. Wtedy należy uznać, że wyjście na zero jest rozwiązaniem optymalnym, a wszelkie nadwyżki finansowe to miły bonus.

Podsumowanie

Gdyby Wanda podeszła do kwestii czynszu najmu wolniej i bardziej skrupulatnie dowiedziałaby się, że chcąc szybko przyciągnąć potencjalnych najemców, zaniżyła cenę w stosunku do walorów swojego mieszkania. A lwią część dochodu z najmu zjadają niedoszacowane koszty. Nie tylko Wanda wpadła w tę pułapkę. Właściwe oszacowanie kosztów czynszu najmu wymaga rozległej wiedzy i doświadczenia. Jednak orientacja w rynku nieruchomości jest niezwykle czasochłonna, dlatego warto powierzyć tę kwestię specjalistom. Nikt nie zna się lepiej na tych sprawach od agentów nieruchomości. Współpraca ze sprawdzoną agencją zaoszczędzi Ci pieniędzy, trudu i rozczarowań.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.