Umowa najmu mieszkania – 11 rzeczy, które powinna zawierać

Umowa najmu mieszkania to dokument, który reguluje ogół kwestii związanych z wynajmem. Dobrze skonstruowana umowa powinna jasno informować każdą ze stron o jej prawach i obowiązkach, ustalać wzajemne relacje wynajmującego i najemcy, zapobiegać powstawaniu konfliktów oraz oferować czytelne sposoby postępowania w różnych okolicznościach, które mogą zaistnieć w okresie najmu. Właściciele mieszkań mają zdecydowanie więcej do stracenia, dlatego powinni dołożyć wszelkich starań, aby umowa chroniła ich interesy. Jakich kwestii nie może w umowie zabraknąć? Dowiesz się z tego artykułu. Przygotowaliśmy także dla Ciebie przydatną checklistę w formie PDF do pobrania.

Najem mieszkania jest dziedziną dość skomplikowaną, a przepisy prawne, które ją regulują otaczają zdecydowanie większą troską i ochroną lokatorów, niż właścicieli mieszkań. Właśnie dlatego obowiązkiem wynajmującego jest odpowiednio zadbać o ochronę własnych interesów. Do tego służy umowa najmu mieszkania. Przy jej sporządzaniu należy kierować się rzymską maksymą: “W czasie pokoju szykuj się do wojny”, bo jakkolwiek by na to nie spojrzeć, umowę szykuje się na złe czasy.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Umowa najmu, czyli warto pomyśleć o tym, co będzie, gdy przestanie być miło

Mezczyzna podpisujący umowę

Dobra umowa najmu, to spokojniejszy sen właściciela, gotowa “instrukcja obsługi” najmu w kwestiach spornych i podstawowy dokument dla sądu, jeżeli sprawy przyjmą zły obrót. Poniżej opiszemy 11 rzeczy, które powinny znaleźć się w umowie najmu mieszkania.

Umowa najmu mieszkania – tytuł, miejsce i data zawarcia

Po pierwsze umowę należy opatrzyć tytułem oraz miejscem i datą zawarcia. Służy to przede wszystkim jej identyfikacji i pozwala utrzymać porządek w dokumentach. Jest to szczególnie istotne, jeśli właściciel ma w ofercie więcej niż jedno lokum, jeśli umów jest kilka (na przykład kilka umów czasowych zawieranych z jednym lokatorem) oraz w przypadku aneksowania dokumentów.

Oczywiście warto zaznaczyć, że to treść zapisów, a nie tytuł decyduje, z jaką umową mamy do czynienia. Nie wystarczy napisać na górze strony: umowa najmu okazjonalnego, aby zawrzeć taką umowę. W przypadku umów zawieranych na odległość, miejsce jest bardziej umowne. Natomiast data zawsze jest kluczowa. Odnoszą się do niej niemal wszystkie zawarte w dokumencie terminy: przekazanie lokalu, wydanie kluczy, zapłata kaucji, przepisanie liczników. Od tego dnia strony są zobowiązane do przestrzegania ustalonych zasad.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Zwykła umowa najmu czy najem okazjonalny? – wady, zalety, możliwości

Kobieta patrząca na notatki przyklejine do talicy

Umowa najmu – dane stron

W umowie muszą znajdować się dane zawierających ją osób i chodzi tu o dane pozwalające na jednoznaczną identyfikację. Personalia należy spisać z dowodu osobistego lub paszportu, w przypadku cudzoziemców. Jest to przy okazji dobry sposób weryfikacji przyszłego lokatora.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 13 pytań, które warto zadać potencjalnemu najemcy – check lista do pobrania

Niezwykle ważne jest dopilnowanie, aby w umowie znalazły się również dane kontaktowe (e-mail, numer telefonu, adres z dowodu). Jest to zasada bezwzględnie przestrzegana przez agencję nieruchomości, natomiast osobom prywatnym zdarza się o tym zapomnieć. Przeoczenie to uświadamiają sobie, gdy trzeba się pilnie skontaktować i tu zaczynają się schody. Komu raz się zdarzyło, nie popełni więcej tego błędu.

Dane te są również istotne ze względu na korespondencję. Wypowiedzenie musi być dostarczone w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Korespondencja z sądu również jest dostarczana w tradycyjnej formie.

Opis przedmiotu najmu

Kupowanie przysłowiowego kota w worku, jeszcze nigdy nie przyniosło nikomu nic dobrego. Dlatego właśnie, jak w przypadku każdej transakcji, trzeba jej przedmiot opisać. Lokator swoim podpisem pod umową poświadcza, że wydany mu lokal jest zgodny z pierwotną ofertą. I znów, ma to szczególne znaczenie, jeśli wynajmujący ma w ofercie kilka mieszkań.
Oprócz krótkiego opisu, zawierającego: adres, powierzchnię, liczbę pomieszczeń itd. w umowie musi się znaleźć protokół zdawczo-odbiorczy w formie załącznika. Najlepiej z dokumentacją fotograficzną. Załącznik taki służy udokumentowaniu czynności przekazania lokalu, potwierdza stan liczników oraz pozwala, łatwo i szybko, zorientować się czy w okresie użytkowania przez lokatora nie powstały jakieś straty.

Widok na salon
Liczba mieszkańców

Zapis ten pozwala uniknąć waletowania i zamieszkiwania w naszym mieszkaniu wszystkich “krewnych i znajomych królika” oraz przykrych niespodzianek w postaci dzikich lokatorów w spadku. Pozwoli także uniknąć horrendalnych rachunków za prąd i wodę.

Umowa najmu mieszkania – okres trwania

Tu mamy dwie możliwości: umowę czasową i bezterminową. W wypadku umowy czasowej wskazana data określa koniec naszych wzajemnych zobowiązań. Praktycznym rozwiązaniem jest danie sobie możliwości przedłużenia okresu trwania umowy aneksem.

Wynajem mieszkania – czynsz

Należy określić jego wysokość, formę zapłaty (gotówka za pokwitowaniem lub przelew na konto) oraz termin zapłaty (najczęściej przyjmuje się termin ustawowy: płatne z góry do 10 każdego miesiąca).

CZYTAJ RÓWNIEŻ Co składa się na czynsz najmu mieszkania

Raport leżący na stole

Opłaty licznikowe i inne

Opłaty licznikowe (prąd, gaz i woda) oraz inne rachunki, takie jak internet czy telewizja, właściciel może opłacać samodzielnie, a następnie przedstawiać je najemcy do refundacji. Jeśli zdecyduje się na to rozwiązanie powinien zawrzeć w umowie termin i formę przedstawiania lokatorowi rachunków oraz czas jaki wyznacza na wpłatę pieniędzy.

Można też przyjąć system zaliczkowy, w którym pewna części czynszu najmu jest przeznaczona na pokrycie rachunków, wtedy w umowie należy ustalić termin i sposób rozliczenia kwartalnego bądź rocznego.

Ostatnia możliwość to przepisanie liczników na najemcę, jeśli wybieramy tę opcję należy wyznaczyć konkretny termin, do którego ma nastąpić przeniesienie liczników.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Przepisanie liczników na najemcę, tak czy nie?

Umowa najmu mieszkania – Kaucja

Jej wysokość, data i forma jej wpłaty musi zostać określona w umowie najmu. Koniecznie za pisemnym potwierdzeniem odbioru, jeśli zdecydujemy się na gotówkę. Umowa powinna także wskazywać kiedy i pod jakimi warunkami kaucja zostanie zwrócona najemcy. W interesie wynajmującego leży wyraźne zaznaczenie braku możliwości rozliczenia kaucji w czynszu.

Co do formy zwrotu, wygodniej jest zostawić sobie furtkę w postaci “przelew lub gotówka, do uzgodnienia przez strony”, bo nie wiadomo, która forma będzie nam pasować za kilka czy kilkanaście miesięcy. Zdecydowanie warto umieścić w umowie zapis, że kaucja zostanie zwrócona bez ustawowych odsetek.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Kaucja przy umowie najmu, brać nie brać i czy to mnie zabezpieczy?

Słupki monet na stole
Prawa i obowiązki stron

Jest to część bardzo ważna, ustala bowiem wzajemne relacje i zobowiązania wynajmującego i najemcy. Najczęściej powiela zapisy Ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, dotyczące napraw, konserwacji oraz dbałości, aby stan mieszkania nie pogorszył się.

Jednak w tym miejscu umowy mamy szansę zapisać rzeczy dla nas ważne: np. zakaz trzymania zwierząt, zakaz palenia, obowiązki i zakazy wynikające z regulaminu administracji lub wspólnoty mieszkaniowej. Takie doprecyzowanie zasad współpracy ułatwia ją już na starcie.

Umowa najmu mieszkania – wypowiedzenie

Warunki wypowiedzenia umowy najmu są precyzyjnie uregulowane w przepisach (Ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego). Ważna jest forma pisemna wypowiedzenia, aby miało ono moc prawną oraz katalog przyczyn, dla których każda ze stron może wypowiedzieć umowę. Tę, oprócz powodów wymienionych w przepisach, możemy wzbogacić o przyczyny wynikające z zapisów w części dotyczącej praw i obowiązków stron.

Jeżeli wszystko idzie po naszej myśli, wypowiedzenie jest tylko sformalizowaniem pokojowego zakończenia współpracy. Bywa jednak i tak, że dla właściciela mieszkania stanowi ono narzędzie do zdyscyplinowania zalegającego z opłatami lokatora. Lub po prostu koło ratunkowe, gdy najemca zajmuje mieszkanie i ani myśli spracać rosnącego zadłużenia.

 

Dłoń z kluczami na tle drzwi
Wspomniana już wcześniej Ustawa o ochronie prawa lokatorów, pozwala wypowiedzieć umowę najmu przy dwumiesięcznych zaległościach, w przypadku zwykłej umowy oraz przy trzymiesięcznych, w przypadku najmu okazjonalnego. Do tego dochodzi miesięczny okresy, którego musimy udzialić na uregulowanie należności.

Mamy tu jednak pole do manewru i grzechem byłoby go nie wykorzystać. Jeśli nie doprecyzujemy tej kwestii, w domyśle zastosowanie mają rozwiązania ustawowe. Możemy jednak zapisać w umowie, że wynajmujący ma prawo wypowiedzieć umowę najmu, już wtedy, kiedy najemca zalega z opłatami jeden miesiąc. Jeśli lokator nie ma obiekcji, co do podpisania takiego dokumentu, wtedy prawo stoi na stanowisku, że “chcącemu krzywda się nie dzieje”, a właściciel może szybciej podjąć działania.

Sąd właściwy dla sporów

Zapis dotyczący postanowień końcowych na standardową formę. Co jest istotne z punktu widzenia właściciela mieszkania, to sąd właściwy do rozstrzygania sporów. Tu zawsze warto wpisać właściwy dla własnego miejsca zamieszkania. Pal sześć, jeśli mieszkamy w Lublinie, a nasz lokator pochodzi z Warszawy, jest to niedogodność, ale do przeżycia. Gorzej, jeśli najemca przyjechał z Gdańska. Wtedy koszt i czas poświęcony na dojazdy do sądu robi istotna różnicę.

Młotek sędziowki

Podsumowanie

Wynajmowanie mieszkania to ciekawa i zaskakująca dziedzina, oparta w głównej mierze na relacjach międzyludzkich. Jest wiele czynników na które, jako właściciele mieszkań, nie mamy wpływu. Umowa najmu jest jednak jedną w tych, które leżą całkowicie po naszej stronie. Warto przygotować ją starannie i zapewnić sobie przy tym wszelką możliwą pomoc (prawnika, doświadczonego agenta nieruchomości). Wprawdzie żadna umowa nie gwarantuje nam uniknięcia jakichkolwiek trudności, ale źle przygotowana to pewny bilet do kłopotów. Niestety na własne życzenie.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

“To ja wezwę policję!”, czyli lokator, właściciel, służby mundurowe i co może z tego wyniknąć

Wynajem mieszkania jest biznesem dość specyficznym, ponieważ wynajmowany lokal to nie tylko cztery ściany, to synonim domu, zacisznej przystani, własnego terytorium. A spory o terytorium potrafią być burzliwe i zażarte. Bywa, że w ferworze dyskusji komuś puszczą nerwy i padnie zdanie: “To ja wezwę policję!”, ale jeżeli myślisz, że ta ze stron, która wezwała niebieskie posiłki wygrywa, po przeczytaniu tego artykułu możesz czuć się mocno zaskoczony. Policjanci mogą pojawić się w tej bajce z kilku powodów i odegrać w niej różną rolę, często jednak nie do końca ważne jest kto ma rację, ale to po której stronie drzwi stoi.

Lokator wzywa policję

Jednym z największych paradoksów wynajmu mieszkania, jest to, że po podpisaniu umowy najmu prawa lokatora zajmującego mieszkanie są daleko bardziej chronione przepisami niż prawa właścicieli. Ci wynajmujący, którzy o tym wiedzą, starają się jakoś żyć z tym dyskomfortem albo rezygnują z najmu, jako zbyt ryzykownej gałęzi biznesu. Ci tkwiący w błogiej nieświadomości, muszą nieraz przełknąć gorzką pigułkę. Nie inaczej było w wypadku mojej dentystki. Podczas ostatniej wizyty zapytałem ją, jak idzie wynajem. Odbyliśmy na ten temat długą “rozmowę”, w której mój udział, z wiadomych względów, ograniczał się do sztywnych potakiwań i niewyraźnych pomruków.

– Mam już serdecznie dość tego mieszkania. Nie wiem, może to taka kara boska za podchodzenie do ludzi z bormaszyną… no taki zawód mam, co zrobię. A policjantom to chyba dam zniżkę na usługi, że mnie uwolnili od tego lokatora z piekła rodem – westchnęła
– Agmh…mhm
– No bo tak, zaczęło się od tego, że były nocne hałasy i kilkudniowa głośna impreza. Przepłukać. Zadzwonili do mnie sąsiedzi, żebym coś z tym zrobiła. Zadzwoniłam, porozmawiamy, obiecał, że to się nie powtórzy. Uspokoiłam sąsiadów. Ale nic z tego, za tydzień to samo. I za dwa tygodnie. Przepłukać. To gość spod 10ątki nie wytrzymał i wezwał policję.
– Ogho gfoha
– No tak i miałam nadzieję, że będzie nieco spokoju. I imprezy rzeczywiście ustały, niestety tak samo jak czynsz. Zadzwoniłam i przypomniałam o płatności. Obiecał za dwa tygodnie, i nic. Potem znów za dwa tygodnie. W końcu pomyślałam pójdę do mieszkania i wybadam sprawę. Dzwonię, otwiera mi młody człowiek i pyta czego chcę. Proponuje, żebyśmy weszli do środka i porozmawiali, a on mi na to, że nie życzy sobie nachodzenia. No zatkało mnie. Popłukać. Pan chyba żartuje, mówię mu, a on łap za słuchawkę i dzwoni pod 112, że go nękam. Wkurzyłam się strasznie, ale myślę sobie, jak ta, to poczekaj, co ci policja powie, że właściciela nie chcesz do mieszkania wpuścić!

Wóż policyjny z zapalonymi syganlizatorami

Właściciel mieszkania zakłóca mir domowy

Kiedy pojawił się mundurowy panią stomatolog czekało gorzkie rozczarowanie. Rozmowa z policją była krótka:
– Czy wynajęła pani temu panu mieszkanie?
– Tak
– Podpisaliście państwo umowę?
– Tak
-Pan nie chce pani wpuścić?
– Tak
– No to nie może pani wejść, bardzo dziękuję
– Ale ja jestem właścicielem, pan zalega z czynszem
– A to proszę iść do sądu, to nie jest sprawa policji
– Ale ja tam muszę wejść!
– A chce pani zarzut z tytułu artykuł 193 Kodeksu Karnego?
– Nie…
– To do widzenia państwu, życzę miłego popołudnia

Ostatnie słowa policjanta zagłuszyło podwójne trzaśnięcie drzwi, tych do mieszkania, za lokatorem, i tych do klatki schodowej, za którymi zniknął przedstawiciel władzy. Na korytarzu została oszołomiona dentystka nie mogąc uwierzyć w to co przed chwilą zaszło.

Gwoli wyjaśnienia, artykuł 193 Kodeksu karnego dotyczy naruszenia miru domowego. Jeżeli lokator nie chce wpuścić właściciela, zawsze może zgłosić naruszenie miru domowego policji. Nawet jeśli zajmuje lokal na dziko, a właściciel mieszkania jest w tej sytuacji bezradny.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 5 rzeczy, którymi zaskoczy Cię wynajem mieszkania

Zniszcony budynek z tabliczką for rent

Policja poszukuje właściciela mieszkania z powodu nielegalnej działalności w lokalu

Nasza pani doktor nie zdążyła jeszcze dobrze ochłonąć po przykrych przejściach i zastanowić się co dalej, kiedy na wyświetlaczu swojego telefonu zobaczyła nieznany numer. Odebrała.
Dzień dobry, starszy aspirant Kowalczyk z III Komisariatu policji. Chciałbym zaprosić panią na rozmowę w sprawie wynajmowanego przez panią mieszkania.

Policjant był bardzo uprzejmy, ale propozycja spotkania wcale dentystki nie ucieszyła. “O co może chodzić”, zastanawiała się nerwowo. “Przecież nie będę mnie przepraszać. Zresztą policjant miał rację, nawet jeśli przepisy nie są sprawiedliwe. A może ten drań, jednak mnie oskarżył, czy to możliwe?!” Godziny wlokły się niemiłosiernie

Pani stomatolog zjawiła się na komisariacie 20 minut przed czasem i krążyła niespokojnie po poczekalni pomalowanej olejną farbą w kolorze jasny orzech. W końcu starszy aspirant Kowalczyk zaprosił ją do swojego pokoju i zapoznał ze sprawą. Słowa aspiranta, rzuciły więcej światła na sprawę, ale nie przyniosły naszej bohaterce ulgi. Okazało się bowiem, że jej lokator jest podejrzany o, co najmniej, posiadanie narkotyków, jeśli nie handel nimi.

Aspirant Kowalczyk zadawał, bez uśmiechu, kolejne pytania z listy, próbując ustalić czy właścicielka mieszkania wie coś o podejrzanej działalności, czy jej nie ułatwia, i czy nie czerpie z niej zysków. Musiała wypaść przekonująco, bo po pewnym czasie atmosfera się rozluźniła, a aspirant Kowalczyk zrezygnował z urzędowej sztywności.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Wynająłem lokal pod nielegalną działalność – czy odpowiadam za to karnie?

Niebieska syrena wozu policyjnego

Właściciel mieszkania pomaga policji

Niby wszystko skończyło się dobrze, a jednak pani stomatolog zaliczyła wizytę na policji do jednych z najgorszych przeżyć jakie ją spotkały. Zawsze była spokojna, uczciwa, nigdy nawet mandatu nie dostała, a na komisariacie… Kraty, zdawanie telefonu przy wejściu, ta atmosfera podejrzeń i niepewność czy jej uwierzą. Opuszczające ją napięcie przerodziło się w gniew, na tego, kto ją w to wszystko wplątał, czyli lokatora. Poczuła, że musi tę sprawę załatwić, zaraz, natychmiast i niech się dzieje, co chce.

Spotkanie przebiegało według podobnego scenariusza, co poprzednio. Lokator ani myślał z nią rozmawiać
– Co pan sobie wyobraża – zaczęła dentystka zanim jeszcze otworzyły się drzwi

Lokator stanął w progu już z telefonem w dłoni. Dzwonił na 112, aby ponownie zgłosić najście. I możliwe, że skończyłoby się tak, jak za pierwszym razem, gdyby przybyłych na miejsce policjantów, nie zaintrygował charakterystyczny słodki zapach.
Sprowadzony na miejsce policyjny pies szybko uporał się z zadaniem, znajdując w mieszkaniu duże ilości marihuany i ecstasy.

Zgarnęli go i tyle dobrego, że mam przynajmniej puste mieszkanie. Ale przez to wszystko, to postarzałam się o dwa lata – kwituje dentystka – Popłukać.

Podsumowanie

Kontakty z policją mogą się zdarzyć wynajmującemu z różnych powodów: podejrzeń o prowadzenie nielegalnej działalności w mieszkaniu, posiadania przez lokatorów niebieskiej karty, popełnionych przez nich przestępstw i wykroczeń. W większości wypadków nie wróżą one nic dobrego. Ze względu na obowiązujący stan prawny, policjanci raczej stają po stronie lokatora. Nie są też skłonni wnikać w niuanse prawne i stan faktyczny, ponieważ do rozstrzygania spraw pomiędzy wynajmującymi a najemcami przeznaczone są sądy. Właściciele powinni pamiętać, że nie mają prawa wejść do mieszkania bez zgody lokatorów i powinni takich sytuacji unikać oraz współpracować z policją na wypadek wykrycia nielegalnej działalności w należącym do nich lokalu.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Wynajem mieszkania. Biznes czy pensja dla panien, czyli uczennice, studentki i ich rodzice

Wynajem mieszkania to dla jego właściciela okazja do zdobycia najróżniejszych doświadczeń. Zdarza się, że zaczyna się zastanawiać, co do swojej roli w całym tym przedsięwzięciu. Zdawać by się mogło, że zasady są proste, a relacja biznesowa. Jednak wielu najemców oczekuje od właścicieli zajmowanych przez siebie mieszkań dużo dużo więcej… Taka sytuacja zdarzyła się mojej bliskiej znajomej. Zadzwoniłam do niej, żeby dowiedzieć się, jak udała jej się ważna rodzinna uroczystość. Przyjęcie było organizowane u niej w domu, dlatego jako gospodyni odczuwała szczególną odpowiedzialność:

Miło, że dzwonisz. Sama impreza świetnie, ale tak się wkurzyłam, że nie masz pojęcia – w głosie Krysi wyraźnie było słychać nerwowe wibracje

Ale czym? – spytałam zaniepokojona – coś nie tak z jedzeniem?

E tam, jedzenie było pierwsza klasa, tylko te moje lokatorki!

 

Kiedy Krysia dała już upust swojej irytacji  i nieco ochłonęła opowiedziała mi, co się wydarzyło.

Młodzi lokatorzy czy  podpisujący umowę najmu rodzice, z kim rozmawiać?

Od kilku miesięcy wynajmowała mieszkanie uczennicom szkół średnich. Początkowo uważała, że to bardzo dobre rozwiązanie. Dziewczyny sprawiały wrażenie spokojnych i dobrze ułożonych. Jako, że były niepełnoletnie umowę podpisała matka jednej z nich, taki wymóg formalny. Krystyna była jednak zdania, że człowiek nastoletni, niedługo przed maturą, jest już dorosły i odpowiedzialny. Dlatego starała się traktować swoje lokatorki, tak jak wszystkich dorosłych najemców. Zwłaszcza, że to one, a nie ich rodzice, urzędowały w mieszkaniu. Niestety podejście Krysi nie zdało egzaminu.

 

Dorosłość dziewcząt objawiała się głównie w oburzeniu, że ktoś przerywa ich ważne zajęcia. Bywało więc, że Krysia spędza kilka dni wydzwaniając w sprawie niezapłaconego czynszu, do każdej z czterech lokatorek, żeby na koniec usłyszeć oburzone “Proszę pani ja nie mam czasu, ja lekcje mam!”. Kiedy przekazała dziewczętom numer do sprawdzonego hydraulika, który miał przyjrzeć się wyciekowi z kabiny prysznicowej, żadna nie wiedziała, jak z niego skorzystać.

Dwie dziewczyny stoja na balkonie i patrzą w niebo

Chcąc nie chcąc, Krysia uznała, że się pomyliła, ale o mieszkanie zadbać trzeba. Postanowiła, że zacznie załatwiać wszelkie sprawy ze “stroną umowy”, czyli matką jednej z dziewcząt. Niestety na tym polu też nie odniosła sukcesu. Pani Jaroszek wyraźnie oczekiwała, że Krysia zadba o “moje dziewczynki” – małe zagubione i od domu daleko.

 

Zdeklarowała wprawdzie, że przekaże “moim dziewczynkom”, żeby zrobiły coś w sprawie łazienki. Niestety komunikat albo nie dotarł, albo nie odniósł skutku. Krysia musiała umówić hydraulika sama. Ustalenie, kiedy mógłby przyjść, żeby zastać kogoś w domu, było nie lada wyczynem, ale w końcu się udało. I na ustaleniu się skończyło, bo kiedy fachowiec zjawił się w umówionym dniu i godzinie zastał drzwi zamknięte. Lokatorki okazały się zbyt zajęte, aby odbierać telefony. Poinformowana o sprawie pani Jaroszek ubolewała nad dużym obciążeniem nauką młodzieży szkolnej oraz wyrażała oczekiwanie zaopiekowania się “moimi dziewczynkami”, którego to “zaopiekowania” miałby dokonać Krysia.

 

Wynajem mieszkania to nie hotel – czego nie mogą oczekiwać lokatorzy

 

Krysia znalazła się na styku dwóch światów. Z jednej strony były jej lokatorki ostentacyjnie korzystające ze swojej swobody (alkohol, prezerwatywy ani osoby w negliżu nie były ukrywane nawet, gdy Krysia przychodziła po czynsz) odmawiając przyjęcia na siebie jakiejkolwiek odpowiedzialności. Z drugiej strony pani Jaroszek nieustannie drżąca o swoje niewinne pisklęta. Niestety mieszkańcy, żadnego ze światów nie chcieli współpracować i łączyło ich głównie oczekiwanie, że to Krysia wszystkim się zajmie.

Sytuacja stawała się dla mojej znajomej coraz bardziej uciążliwa, ale zawsze oddzielała sprawy biznesowe od życia prywatnego i w tym ostatnim znajdowała cichą przystań, aż do tej ostatniej niedzieli, od której zaczęła się nasza opowieść.

Na godzinę przed rozpoczęciem uroczystego przyjęcia rozdzwonił się telefon:

Dzień dobry tu Jaroszek, bo jest taka sprawa, bo moja córcia wyjechała z domu i nie zabrała kluczy do stancji.

Tak? – zapytała skonfundowana Krysia.

No trzeba jej otworzyć.

 

Krysia ani myślała robić cokolwiek w tej sprawie, ale jako człowiek kulturalny i ugodowy uznała, że należy nakreślić własną sytuację.

  • Bardzo mi przykro, ale za godzinę przychodzą do mnie goście.
  • O, to akurat zdąży pani jeszcze podskoczyć.


Widok na małe mieszkanie, na pierwszym planie schody, dalej wieszak z kapeluszami, jadalnia, w głEbi okno

W Krystynie coś się zagotowało, ale wzięła głęboki oddech i postanowiła dać jeszcze jedna szansę swojej wierze w ludzi.


Nawet, gdyby ta godzina była wystarczająca, to jestem sama z małym dzieckiem, mieszkam pod miastem, a jestem bez samochodu. Nie ma szans, żebym gdziekolwiek “podskoczyła”

No jak pani tak stawia sprawę, to Marlenka będzie musiała wziąć taksówkę i podjechać – obruszyła się pani Jaroszek – w końcu nie będzie czekać dwie godziny, aż Wikunia zjedzie na stancję.

Ale dlaczego nie może zaczekać? Jest kwiecień, 12 stopni na plusie, jasno, środek dnia, a w centrum otwarte kawiarnie.

No wie pani?! Dziecko ma czekać, samo, na dworze! –  sapnęła pani Jaroszek i rozłączyła się.

 

Krysi opadły ręce. Sytuacji nie poprawił fakt, że przeprosiwszy gości musiała wyjść z rodzinnej imprezy i wydać lokatorce własny komplet kluczy. Nie powstrzymała się przed powiedzeniem dziewczynie, co na ten temat myśli. Następnego dnia porozmawiała również z panią Jaroszek, której postanowiła przypomnieć, że wynajem mieszkania to jednak biznes, a nie prowadzenie pensji dla panien.

 

Podsumowanie

Przypadek Krysi nie jest odosobniony. Z długiej praktyki zawodowej wiem, że lokatorzy często oczekują od właścicieli mieszkań kompleksowej obsługi, a przypadki wzywania wynajmującego do wymiany żarówki naprawdę się zdarzają. Często rodzice młodych ludzi szukają we właścicielach wynajmowanych mieszkań troskliwych opiekunów dla swoich prawie dorosłych dzieci, zapominając, że wynajem mieszkania jest dla właściciela taką samą działalnością biznesową, jak każda inna. Wynajmujący odpowiadają za dobry stan mieszkania i wszystko, co się z nim wiąże, ale nie będą poświęcać prywatnego czasu na zajmowanie się życiem najemców.

Dobrym rozwiązaniem, tego problemu, jest powierzenie administrowania wynajmowanym mieszkaniem biuru nieruchomości. Najemcy w kontakcie z firmą zewnętrzną, mającą swoje biuro i określone godziny pracy, zazwyczaj powściągają swoje wybujałe oczekiwania. Podobnie działa bycie jednym z wielu klientów biura. Krysia zwierzyła mi się, że ostatnia sytuacja bardzo wytrąciła ją z równowagi, a ponieważ chce uniknąć tego typu przykrości w przyszłości, poważnie rozważa podpisanie ze mną umowy. Jeśli i Ty się nad zastanawiasz zapraszam do kontaktu. 

 

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?

Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.