Najem instytucjonalny – dla kogo?

Najem instytucjonalny ma na celu lepszą ochrona osób, które zajmują się wynajmem mieszkań. Choć w wielu rzeczach jest zbliżony do najmu okazjonalnego, ma też cechy, które czynią to rozwiązanie wyjątkowym. Kto może zawrzeć umowę najmu instytucjonalnego, jak to zrobić oraz czy warto? Na te i wiele innych pytań odpowiadamy w dalszej części artykułu.

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ Zwykła umowa najmu czy najem okazjonalny? – wady, zalety, możliwości

Najem instytucjonalny, kiedy warto go rozważyć?

Z panią Aldoną współpracuję od kilku lat. Początkowo wynajmowała tylko swoje panieńskie mieszkanie. Potem doszło to, które odziedziczyła po dziadkach ze strony ojca. A kiedy w krótkim czasie odziedziczyła lokal po dziadkach ze strony matki oraz kawalerkę swojej niezamężnej i bezdzietnej ciotki musiała podjąć ważne życiowe decyzje.

 

– Zarządzanie czterema lokalami zabiera mi coraz więcej czasu, ale nie to jest najgorsze. Ciągle mam w tyle głowy jakie to jest ryzykowne. Już z jednym lokatorem można mieć spore kłopoty. A z czterema to lepiej nie mówić. Bez przerwy martwię się, że coś się stanie – zwierzyła mi się ze swoich zmartwień pani Aldona.

– A czy rozważała pani najem instytucjonalny – spytałem.

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ Wynajem mieszkania, bezproblemowy dochód pasywny czy ostra jazda bez trzymanki

Najem instytucjonalny

Najem instytucjonalny podstawy prawne

 

Najem instytucjonalny jest reguluje Ustawia o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 21 czerwca 2001 r. Obok zwykłego najmu i najmu okazjonalnego, jest trzecim rodzajem wynajmu przeznaczonym dla bardzo  konkretnej grupy wynajmujących.

 

Najem instytucjonalny co to?

 

Najem instytucjonalny to prawo, które przysługuje właścicielom mieszkań na wynajem, którzy prowadzą działalność gospodarczą w zakresie wynajmowania lokali mieszkalnych.

Możliwość najmu instytucjonalnego może być zrealizowana tylko wtedy, jeśli lokal jest wynajmowany na cele mieszkaniowe. Podmioty wynajmujący lokale usługowe bądź handlowe podlegają wykluczeniu z tej formy najmu.

 

Najem instytucjonalny dla kogo?

Jak już wspomnieliśmy najem instytucjonalny jest skierowany do ściśle określonej grupy. Może z niego skorzystać:

  • osoba prawna
  • jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną,

 która prowadzi działalność gospodarczą w zakresie wynajmowania mieszkań

Najem instytucjonalny niezbędne warunki

Aby można było mówić o najmie instytucjonalnym muszą być spełnione następujące warunki:

  • umowę najmu należy zawrzeć w formie pisemnej, w formie aktu notarialnego
  • mieszkanie można wynająć tylko i wyłącznie w celach mieszkaniowych
  • umowę trzeba zawrzeć na czas określony z wyraźnym wskazaniem daty jej wygaśnięcia
  • wynajmujący musi być osobą prawną lub organizacją
  • jako załącznik do umowy obowiązkowe jest oświadczenie najemcy o poddaniu się egzekucji, bez wskazywania lokalu, do którego się przeniesie 

 

Najem instytucjonalny a Urząd Skarbowy

 

Najem instytucjonalny nie musi być zgłoszony do Urzędu Skarbowego w formie deklaracji. Ponieważ wynajmowanie mieszkania lub mieszkań jest przedmiotem działalności gospodarczej, dochody z tego tytułu zostaną w sposób automatyczny rozliczone, jako dochody przedsiębiorstwa.

Kaucja przy najmie instytucjonalnym

 

Najem instytucjonalny pozwala uzależnić ewentualne zawarcie umowy od wpłacenia przez najemcę kaucji. W ten sposób zabezpiecza właściciela mieszkania i ułatwia weryfikację wypłacalności i uczciwości potencjalnego lokatora.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Jak zweryfikować wiarygodność i wypłacalność najemcy?

Kaucja pobiera     się celem pokrycia ewentualnych strat i kosztów i nie może przekroczyć sześciokrotności czynszu najmu za mieszkanie (chodzi o wysokość czynszu w dniu zawarcia umowy najmu mieszkania).

CZYTAJ RÓWNIEŻ Kaucja przy umowie najmu, brać nie brać i czy to mnie zabezpieczy?

 

Najem instytucjonalny zalety dla Wynajmującego

 

Część zalet najmu instytucjonalnego została już wymieniona. Wpłacenie kaucji, jako warunek niezbędny do zawarcia umowy jest bardzo korzystne dla właściciela mieszkania. Również zawarcie umowy u notariusza jest nie bez znaczenia dla przebiegu najmu. Do aktu notarialnego przystąpią tylko osoby traktujące umowę poważnie i gotowe się z niej wywiązać. Obecność notariusza przy zawarciu transakcji, w powszechnym rozumieniu, przydaje umowie większej rangi.

 

Jednak najważniejsze jest to, że w przypadku najmu instytucjonalnego wynajmujący ma szansę na szybkie uzyskanie tytułu egzekucyjnego do eksmisji kłopotliwego lokatora. Dzieje się tak za sprawą oświadczenia najemcy, w którym deklaruje, że poddaje się egzekucji, zobowiązuje się do opróżnienia i wydania lokalu używanego lokalu w terminie wskazanym przez właściciela. Ponadto potwierdza, iż zdaje sobie sprawę, że nie przysługuje mu prawo do lokalu socjalnego ani pomieszczenia tymczasowego. 

Najem instytucjonalny to szybsza eksmisja

Dzięki temu można uniknąć postępowania eksmisyjnego przed sądem, co oznacza ogromną oszczędność czasu i nerwów. Można wtedy przeprowadzić uproszczoną procedurę eksmisyjną. Jeśli po wygaśnięciu umowy lokator nadal zajmuje mieszkanie, wynajmujący doręcza mu pismo z żądaniem opróżnienia lokalu. Jeżeli lokator nie spełni żądania, po upływie 14 dni właściciel składa wniosek o nadanie klauzuli wykonalności aktowi notarialnemu. Po pozytywnym rozpatrzeniu przez sąd wniosku, sprawę można skierować bezpośrednio do komornika.

 

Szybkie i proste uzyskanie tytułu egzekucyjnego oraz brak obowiązku zapewnienia lokalu zastępczego są w przypadku najmu instytucjonalnego zaletami nie do przecenienia. Zabezpieczają interesy właściciela lokalu dając mu do ręki gotowe narzędzia do rozwiązania najtrudniejszych problemów.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Najemca nie płaci czynszu, co mogę zrobić?

 

Podsumowanie

 

Pani Aldona nie zastanawiała się długo. Najem instytucjonalny był tym czego szukała. Założyła firmę zajmującą się wynajmem mieszkań. Pieniądze z czynszu pozwoliły jej zrezygnować z nielubianej pracy biurowej. Czas wolny od obowiązków w swoim przedsiębiorstwie wykorzystuje na rozkręcenie pracowni ceramiki artystycznej, o której od dawna marzyła. Jest też dużo spokojniejsza, bo nie obawia się problemów z dzikimi lokatorami. Serdecznie podziękował mi za pomysł z najmem instytucjonalnym podkreślając, że rada kogoś doświadczonego jest na wagę złota.

 

  Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?

Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

 

 

 

 

 

 

Najdziwniejsze pomysły lokatorów – top 10

Tym, co czyni wynajmowanie mieszkania tak ciekawym i niezwykłym, jest zdecydowanie czynnik ludzki. Każdy lokator to całkiem odrębny mikrokosmos, który może totalnie nas zaskoczyć. Zamknij oczy i spróbuj wymyślić najbardziej szalony pomysł. Zapewniam, że najdziwniejsze pomysły lokatorów pozostawią Twój daleko w tyle. Jeśli chcesz się pośmiać, zszokować, przerazić i odwiedzić równoległe rzeczywistości zapraszam do lektury.

 

Ostatnio przeglądając FB natrafiłem na grupę zrzeszającą właścicieli mieszkań. Czy jako zaangażowany pośrednik nieruchomości mogłem tam nie zajrzeć? Odpowiedź jest oczywista.Członkowie grupy opisywali szeroko najdziwniejsze pomysły lokatorów. Lektura okazała się fascynująca. Żeby oszczędzić Ci zarwanej nocy przedstawiam subiektywny top 10.

 

Chcę odzyskać kaucję, czyli uprowadzenie lodówki

 

Właściciele mieszkań nie narzekają na nudną codzienność, monotonię i rutynę. Ot chociażby kidnapping, to dla nich chleb powszedni. Znają go z życia, nie tylko z filmów akcji. Użytkownik o nicku rychu_zdzichu poinformował swoich najemców, że będzie sprzedawał mieszkanie i z tego względu musi wypowiedzieć umowę. Wypowiedzenie zostało przeprowadzone według wszystkich prawideł sztuki i z zachowaniem terminów ustawowych.

 

Jakież było zdziwienie naszego bohatera, gdy otrzymał sms następującej treści: “Jeśli chcesz ją jeszcze zobaczyć oddaj kaucję!” Wiadomość była opatrzona zdjęciem jego lodówki. Stojącej, o dziwo, w przedpokoju. Cudzego mieszkania…

 

Okazało się, że przezorni najemcy, pod osłoną nocy, wzięli lodówkę na zakładnika. Okup miała stanowić kaucja. Niestety organizacja i koszt transportu lodówki na jej właściwe miejsce spadły na rycha_zdzicha. “Nauka drogo kosztuje” – kwituje gorzko grupowicz – “Znacie jakiś dobry sposób na przyspawanie lodówki do podłogi?” – dopytuje jeszcze na forum.

Najdziwniejsze pomysły lokatorów, czyli przedsiębiorcza praczka

 

Zołza Zenobia przytacza historię, która spędziła sen z powiek nie tylko jej, ale wszystkim członkom wspólnoty mieszkaniowej. Zołza Zenobia jest właścicielką mieszkania w ponad stuletniej kamienicy. Na jej gruntowny remont wspólnota zciągnęła duży kredyt i naprawiła wszystko co się dało. Od wzmocnienia fundamentów, poprzez wymianę instalacji elektrycznej i kanalizacyjnej, aż po dach. Z leciwej kamiennicy zrobili istne cacko.

 

Na tym pamiętnym zebraniu wspólnoty Zołzie Zenobi aż drżał głos, ale musiała to powiedzieć:

W moim mieszkaniu pojawił się grzyb… pod parapetem…

Po tym oświadczeniu sala opustoszała, bowiem wszyscy właściciele pobiegli do swoich lokali, badać czy wszystko w porządku. Grzyb należał do przeszłości i miał już nigdy nie wrócić!

 

Szybko okazało się, że we wszystkich pozostałych mieszkaniach jest czysto. W związku z tym Zołza Zenobia wzięła swoją lokatorkę na spytki. Przedsiębiorcza ta kobieta, wobec przejściowych kłopotów finansowych, postanowiła podratować swój budżet organizując w wynajmowanym mieszkaniu pralnię. A że organicznie nie lubiła wietrzenia i przeciągów, skutek był łatwy do przewidzenia. Feralna lokatorka jest już wspomnieniem, odgrzybianie w toku. Zołza Zenobia ciągle się zastanawia, co zrobić, aby nie zapłacić za pomysły kolejnych lokatorów.

Mogło być gorzej – pocieszają inni – pralnia przynajmniej legalna.

 

CZYTAJ WIĘCEJ Wynająłem lokal pod nielegalną działalność – czy odpowiadam za to karnie?

najdziwniejsze momysły lokatorów są zaskakujące

Pomysłowi lokatorzy kontra grill

 

Każdy wie jak miłe są chwile przy grillu. Latem. W plenerze. Czekamy na nie z utęsknieniem przez całą zimę. Nie wszyscy jednak są tak cierpliwy. Nie wszyscy ulegają dyktatowi zmieniających się pór roku. “JA grilla nie zrobię?! Just hold my beer!”

 

Przekonała się o tym OlaLa, kiedy próbowała dociec, jak to się stało, że w podłodze w przedpokoju jej wynajmowane mieszkania jest wypalona dziura. Mili studenci fizjoterapii zapragnęli pogrilować. Grudzień, zimno plucha, nie będą marznąć na dworze. Brak nóżek do grilla tez ich nie powstrzymał. Postawili misę z rozżarzonymi węglami bezpośrednio na panelach. Uważają, że pomysł był dobry, tylko reakcja podłogi jakaś dziwna…

 

CZYTAJ WIĘCEJ Kaucja przy umowie najmu, brać nie brać i czy to mnie zabezpieczy?

Najdziwniejsze pomysły lokatorów – był, był…

 

… a że nie wszedł to już inna sprawa. Chodzi o pana z administracji, który miał wymienić wodomierze. Właścicielka lokum – nick Amak, (sama mieszka i pracuje na drugim końcu Polski), dzień po dacie wymiany licznika dzwoniła zapytać czy pan był. Lokatorzy potwierdzili, więc zajęła się swoimi sprawami. Rzecz miała miejsce w listopadzie.

 

W lipcu następnego roku administracja przesłała informację o podwojeniu czynszu. Decyzja ta była motywowana faktem uniemożliwienia przez własciciela wymiany liczników. Podwójny czynsz miał rozwiązać problem opłacania wody zużywanej przez mieszkańców lokalu. Amak zdębiała. A zaraz potem chwyciła za telefon.

 

Dowiedziała się, że pan, owszem był, ale nikogo nie zastał. Zostawił karteczkę z informacją o potrzebie ustalenia nowego terminu montażu. Lokatorzy żyli w błogim przeświadczeniu, że “ktoś”, “kiedyś”, “jakoś” to załatwi. “Niestety nie mam zdolności telepatycznych” – zżyma się Amak – “Wróżką też nie jestem”.

najdziwniejsze pomysły lokatorów

Lokatorskie urodziny

 

W piątkowy wieczór nikt się nie zdziwił.  Jeszcze w sobotę wszyscy uznali to za normalne. Natomiast w nocy z niedzieli na poniedziałek wszyscy solidarnie się wściekli. I zaczęli wydzwaniać. Mowa o mieszkańcach bloku, w którym Janosik82 wynajmował mieszkanie restauratorom pochodzącym z Gruzji. Obudzony o 2 w nocy przez nachalnie dzwoniący telefon początkowo niewiele rozumiał. Rozmawiając z czwartym z kolei wkurzonym sąsiadem miał już pełny obraz sytuacji.

 

Narzucił kurtykę na piżamę, odpalił auto i udał się zakończyć trwająca już trzeci dzień huczną imprezę. Na miejscu dał wyraz swojemu oburzeniu, wprowadzając towarzystwo w osłupienie. “Ale to djeń rażdjenia!” powtarzał solenizant przy aplauzie gości. Głośne obchody udało się zakończyć. Współpracę również. Gruzini wyprowadzili się na skutek uczynionego im afrontu i ograniczonych horyzontów wynajmującego.

 

CZYTAJ WIĘCEJ Zagraniczni studenci, czy różnice kulturowe mogą wpływać na najem mieszkania

Najdziwniejsze pomysły lokatorów – chodzenie po suficie

 

“Czy ktoś miał taką sytuację, że po lokatorach zostały ślady butów na suficie? Dodam, że mam w mieszkaniu ponad 3 metry wysokości” – zapytuje fafik

 

Może to gekon w butach, żeby mu zimno nie było 😉 –  podsuwa ktoś uczynnie

 

Nie gekon, bo duża stopa, numer 45 przynajmniej – odpowiada fafik

 

Jak to studenci to może przed sesją chodzili po ścianach – żartuje ktoś inny

 

Ale ja mam to na SUFICIE! – denerwuje się fafik.

 

Nie będę przytaczać wszystkich żartów dość, że śmiechom i dokazywaniom nie było końca, ale zagadka nie została wyjaśniona. Malowania sufitu też nie udało się uniknąć.

 

CZYTAJ WIĘCEJ Urządzanie mieszkania na wynajem: 7 rad jak zrobić to dobrze

Lokatorski skok po piwko – trochę zbyt dosłownie

 

ReniaRenatka za najdziwniejszy pomysł lokatorów uznała “skoczenie po piwko”. Nie było by w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że pani dosłownie skoczyła. Przez okno. Z pierwszego piętra. Do tragedii nie doszło, zapewne na skutek upojenia alkoholowego amatorki chmielowego trunku. Historia świetna do poczytania lub jako towarzyska anegdotka, ale ReniaRenatka nie wspomina jej najlepiej.

Najdziwniejsze pomysły lokatorów – proszę oddać mi te meble, co je pani połamałam

 

Smok Endu wspomina pewną słoneczną niedzielę, którą niemal w całości spędził na odpieraniu ataków słownych matki swoich lokatorek. Doszło do tego, że pani mama groziła prawnikiem oraz krokami sądowymi. O co toczył się ten spór? O łóżko, a konkretniej to, co z niego zostało. 

 

Kiedy “dziewczynki” zwalniały mieszkanie by udać się na zasłużone wakacje Smok Endu obejrzał lokum pod kątem strat. Stwierdził, że jedno z łóżek nadaje się już tylko na podpałkę, bo było złamane w pięciu miejscach. Potrącił z kaucji kwotę wystarczającą na zakup nowego mebla w podobnej klasie. Resztę pieniędzy odesłał uznając sprawę za załatwioną.

 

Mylił się. Mama studentek zażądał wydania “zwłok łóżka”, bo skoro płaci to ma do tego prawo. Była też gotowa bronić tego prawa jak niepodległości. Młode lokatorki wolały chyba spuścić zasłonę milczenia nad całą sprawą, biorąc pod uwagę okoliczności, które doprowadziły do połamania spornego łóżka. Natomiast seniorka rodu nie odpuszczała. Być może wzmiankowany prawnik przemówił jej do rozsądku, bo ostatecznie chrome łóżko zostało tam gdzie było.

 

CZYTAJ WIĘCEJ Wynajem mieszkania. Biznes czy pensja dla panien, czyli uczennice, studentki i ich rodzice

Tylko przez wyjazdem wyłącz lodówkę

 

Te słowa skierowała do swojego lokatora Athaga, zanim powrócił do Emiratów Arabskich. Do dzisiaj wyrzuca sobie brak precyzji wypowiedzi. Był bardzo upalny lipiec, kończyła właśnie duży projekt i dopiero tydzień po wyjeździe Amira znalazła czas by udać się do wynajmowanego mieszkania.

 

Obezwładniający fetor uderzył ją już po otwarciu drzwi wejściowych. Potem było już tylko gorzej. “Dla mnie było oczywiste, że opróżnia się lodówkę przed wyłączeniem, ale nie wszyscy myślą tak samo… a Amir jadł głównie mięso!. Gdybym złota rybka mogła spełnić jedno moje życzenie, to usunęłabym z pamięci tamto sprzątanie”.

 

CZYTAJ WIĘCEJ Sprzątanie po lokatorach, czyli opowieści z krypty

Najdziwniejsze pomysły lokatorów, czyli wielkie wyjście z szafy

 

Moja ulubiona historia została opowiedziana przez użytkowniczkę SaNtoRiNi, śmiało można wykorzystać ją w filmie. Pytanie tylko w komedii czy w horrorze. SaNtoRiNi umówiła się ze swoją lokatorka na spotkanie w mieszkaniu. Kiedy stawiła się na miejscu otworzyła jej obca młoda kobieta, wyjaśniając, że koleżanki nie ma, bo wyszła. SaNtoRiNi próbowała dowiedzieć się czegoś konkretnego, ale im dłużej trwała rozmowa, tym bardziej nieznajoma plątała się w zeznaniach.

 

SaNtoRiNi zaniepokojona stanem mieszkania postanowiła się rozejrzeć. Dewastacja, którą zobaczyła odebrała jej mowę, ale najgorsze miało się dopiero wydarzyć. Całkiem niespodziewanie drzwi szafy otwarły się z hukiem i wyskoczyło z nich rozczochrane półnagie stworzenie wrzeszcząc w niebogłosy. Tego było za wiele SaNtoRiNi uciekła ile sił w nogach, nie dbając o formy grzecznościowe. Oskarżenia o napaść, wtargnięcie i groźba wezwania policji goniły ją jeszcze na schodach.

 

CZYTAJ Lokator widmo, czy można się przed nim zabezpieczyć?

Podsumowanie

 

Mówi się, że pomysłowość ludzka nie zna granic. Opisane wyżej najdziwniejsze pomysły lokatorów są na to najlepszym dowodem. Co zachwyca nas w sztuce, niekoniecznie sprawdzi się w codziennym życiu. Zwłaszcza w dziedzinie wynajmu mieszkań. Na ludzką kreatywność nie mamy wpływu, jedyne co pozostaje to dokładne przyjrzenie się kandydatom na lokatorów jeszcze przed zawarciem umowy. Druga para oczu, na przykład pośrednika nieruchomości, będzie nie od rzeczy.

 

  Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?

Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Umowa najmu mieszkania – 11 rzeczy, które powinna zawierać

Umowa najmu mieszkania to dokument, który reguluje ogół kwestii związanych z wynajmem. Dobrze skonstruowana umowa powinna jasno informować każdą ze stron o jej prawach i obowiązkach, ustalać wzajemne relacje wynajmującego i najemcy, zapobiegać powstawaniu konfliktów oraz oferować czytelne sposoby postępowania w różnych okolicznościach, które mogą zaistnieć w okresie najmu. Właściciele mieszkań mają zdecydowanie więcej do stracenia, dlatego powinni dołożyć wszelkich starań, aby umowa chroniła ich interesy. Jakich kwestii nie może w umowie zabraknąć? Dowiesz się z tego artykułu. Przygotowaliśmy także dla Ciebie przydatną checklistę w formie PDF do pobrania.

Najem mieszkania jest dziedziną dość skomplikowaną, a przepisy prawne, które ją regulują otaczają zdecydowanie większą troską i ochroną lokatorów, niż właścicieli mieszkań. Właśnie dlatego obowiązkiem wynajmującego jest odpowiednio zadbać o ochronę własnych interesów. Do tego służy umowa najmu mieszkania. Przy jej sporządzaniu należy kierować się rzymską maksymą: “W czasie pokoju szykuj się do wojny”, bo jakkolwiek by na to nie spojrzeć, umowę szykuje się na złe czasy.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Umowa najmu, czyli warto pomyśleć o tym, co będzie, gdy przestanie być miło

Mezczyzna podpisujący umowę

Dobra umowa najmu, to spokojniejszy sen właściciela, gotowa “instrukcja obsługi” najmu w kwestiach spornych i podstawowy dokument dla sądu, jeżeli sprawy przyjmą zły obrót. Poniżej opiszemy 11 rzeczy, które powinny znaleźć się w umowie najmu mieszkania.

Umowa najmu mieszkania – tytuł, miejsce i data zawarcia

Po pierwsze umowę należy opatrzyć tytułem oraz miejscem i datą zawarcia. Służy to przede wszystkim jej identyfikacji i pozwala utrzymać porządek w dokumentach. Jest to szczególnie istotne, jeśli właściciel ma w ofercie więcej niż jedno lokum, jeśli umów jest kilka (na przykład kilka umów czasowych zawieranych z jednym lokatorem) oraz w przypadku aneksowania dokumentów.

Oczywiście warto zaznaczyć, że to treść zapisów, a nie tytuł decyduje, z jaką umową mamy do czynienia. Nie wystarczy napisać na górze strony: umowa najmu okazjonalnego, aby zawrzeć taką umowę. W przypadku umów zawieranych na odległość, miejsce jest bardziej umowne. Natomiast data zawsze jest kluczowa. Odnoszą się do niej niemal wszystkie zawarte w dokumencie terminy: przekazanie lokalu, wydanie kluczy, zapłata kaucji, przepisanie liczników. Od tego dnia strony są zobowiązane do przestrzegania ustalonych zasad.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Zwykła umowa najmu czy najem okazjonalny? – wady, zalety, możliwości

Kobieta patrząca na notatki przyklejine do talicy

Umowa najmu – dane stron

W umowie muszą znajdować się dane zawierających ją osób i chodzi tu o dane pozwalające na jednoznaczną identyfikację. Personalia należy spisać z dowodu osobistego lub paszportu, w przypadku cudzoziemców. Jest to przy okazji dobry sposób weryfikacji przyszłego lokatora.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 13 pytań, które warto zadać potencjalnemu najemcy – check lista do pobrania

Niezwykle ważne jest dopilnowanie, aby w umowie znalazły się również dane kontaktowe (e-mail, numer telefonu, adres z dowodu). Jest to zasada bezwzględnie przestrzegana przez agencję nieruchomości, natomiast osobom prywatnym zdarza się o tym zapomnieć. Przeoczenie to uświadamiają sobie, gdy trzeba się pilnie skontaktować i tu zaczynają się schody. Komu raz się zdarzyło, nie popełni więcej tego błędu.

Dane te są również istotne ze względu na korespondencję. Wypowiedzenie musi być dostarczone w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Korespondencja z sądu również jest dostarczana w tradycyjnej formie.

Opis przedmiotu najmu

Kupowanie przysłowiowego kota w worku, jeszcze nigdy nie przyniosło nikomu nic dobrego. Dlatego właśnie, jak w przypadku każdej transakcji, trzeba jej przedmiot opisać. Lokator swoim podpisem pod umową poświadcza, że wydany mu lokal jest zgodny z pierwotną ofertą. I znów, ma to szczególne znaczenie, jeśli wynajmujący ma w ofercie kilka mieszkań.
Oprócz krótkiego opisu, zawierającego: adres, powierzchnię, liczbę pomieszczeń itd. w umowie musi się znaleźć protokół zdawczo-odbiorczy w formie załącznika. Najlepiej z dokumentacją fotograficzną. Załącznik taki służy udokumentowaniu czynności przekazania lokalu, potwierdza stan liczników oraz pozwala, łatwo i szybko, zorientować się czy w okresie użytkowania przez lokatora nie powstały jakieś straty.

Widok na salon
Liczba mieszkańców

Zapis ten pozwala uniknąć waletowania i zamieszkiwania w naszym mieszkaniu wszystkich “krewnych i znajomych królika” oraz przykrych niespodzianek w postaci dzikich lokatorów w spadku. Pozwoli także uniknąć horrendalnych rachunków za prąd i wodę.

Umowa najmu mieszkania – okres trwania

Tu mamy dwie możliwości: umowę czasową i bezterminową. W wypadku umowy czasowej wskazana data określa koniec naszych wzajemnych zobowiązań. Praktycznym rozwiązaniem jest danie sobie możliwości przedłużenia okresu trwania umowy aneksem.

Wynajem mieszkania – czynsz

Należy określić jego wysokość, formę zapłaty (gotówka za pokwitowaniem lub przelew na konto) oraz termin zapłaty (najczęściej przyjmuje się termin ustawowy: płatne z góry do 10 każdego miesiąca).

CZYTAJ RÓWNIEŻ Co składa się na czynsz najmu mieszkania

Raport leżący na stole

Opłaty licznikowe i inne

Opłaty licznikowe (prąd, gaz i woda) oraz inne rachunki, takie jak internet czy telewizja, właściciel może opłacać samodzielnie, a następnie przedstawiać je najemcy do refundacji. Jeśli zdecyduje się na to rozwiązanie powinien zawrzeć w umowie termin i formę przedstawiania lokatorowi rachunków oraz czas jaki wyznacza na wpłatę pieniędzy.

Można też przyjąć system zaliczkowy, w którym pewna części czynszu najmu jest przeznaczona na pokrycie rachunków, wtedy w umowie należy ustalić termin i sposób rozliczenia kwartalnego bądź rocznego.

Ostatnia możliwość to przepisanie liczników na najemcę, jeśli wybieramy tę opcję należy wyznaczyć konkretny termin, do którego ma nastąpić przeniesienie liczników.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Przepisanie liczników na najemcę, tak czy nie?

Umowa najmu mieszkania – Kaucja

Jej wysokość, data i forma jej wpłaty musi zostać określona w umowie najmu. Koniecznie za pisemnym potwierdzeniem odbioru, jeśli zdecydujemy się na gotówkę. Umowa powinna także wskazywać kiedy i pod jakimi warunkami kaucja zostanie zwrócona najemcy. W interesie wynajmującego leży wyraźne zaznaczenie braku możliwości rozliczenia kaucji w czynszu.

Co do formy zwrotu, wygodniej jest zostawić sobie furtkę w postaci “przelew lub gotówka, do uzgodnienia przez strony”, bo nie wiadomo, która forma będzie nam pasować za kilka czy kilkanaście miesięcy. Zdecydowanie warto umieścić w umowie zapis, że kaucja zostanie zwrócona bez ustawowych odsetek.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Kaucja przy umowie najmu, brać nie brać i czy to mnie zabezpieczy?

Słupki monet na stole
Prawa i obowiązki stron

Jest to część bardzo ważna, ustala bowiem wzajemne relacje i zobowiązania wynajmującego i najemcy. Najczęściej powiela zapisy Ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, dotyczące napraw, konserwacji oraz dbałości, aby stan mieszkania nie pogorszył się.

Jednak w tym miejscu umowy mamy szansę zapisać rzeczy dla nas ważne: np. zakaz trzymania zwierząt, zakaz palenia, obowiązki i zakazy wynikające z regulaminu administracji lub wspólnoty mieszkaniowej. Takie doprecyzowanie zasad współpracy ułatwia ją już na starcie.

Umowa najmu mieszkania – wypowiedzenie

Warunki wypowiedzenia umowy najmu są precyzyjnie uregulowane w przepisach (Ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego). Ważna jest forma pisemna wypowiedzenia, aby miało ono moc prawną oraz katalog przyczyn, dla których każda ze stron może wypowiedzieć umowę. Tę, oprócz powodów wymienionych w przepisach, możemy wzbogacić o przyczyny wynikające z zapisów w części dotyczącej praw i obowiązków stron.

Jeżeli wszystko idzie po naszej myśli, wypowiedzenie jest tylko sformalizowaniem pokojowego zakończenia współpracy. Bywa jednak i tak, że dla właściciela mieszkania stanowi ono narzędzie do zdyscyplinowania zalegającego z opłatami lokatora. Lub po prostu koło ratunkowe, gdy najemca zajmuje mieszkanie i ani myśli spracać rosnącego zadłużenia.

 

Dłoń z kluczami na tle drzwi
Wspomniana już wcześniej Ustawa o ochronie prawa lokatorów, pozwala wypowiedzieć umowę najmu przy dwumiesięcznych zaległościach, w przypadku zwykłej umowy oraz przy trzymiesięcznych, w przypadku najmu okazjonalnego. Do tego dochodzi miesięczny okresy, którego musimy udzialić na uregulowanie należności.

Mamy tu jednak pole do manewru i grzechem byłoby go nie wykorzystać. Jeśli nie doprecyzujemy tej kwestii, w domyśle zastosowanie mają rozwiązania ustawowe. Możemy jednak zapisać w umowie, że wynajmujący ma prawo wypowiedzieć umowę najmu, już wtedy, kiedy najemca zalega z opłatami jeden miesiąc. Jeśli lokator nie ma obiekcji, co do podpisania takiego dokumentu, wtedy prawo stoi na stanowisku, że “chcącemu krzywda się nie dzieje”, a właściciel może szybciej podjąć działania.

Sąd właściwy dla sporów

Zapis dotyczący postanowień końcowych na standardową formę. Co jest istotne z punktu widzenia właściciela mieszkania, to sąd właściwy do rozstrzygania sporów. Tu zawsze warto wpisać właściwy dla własnego miejsca zamieszkania. Pal sześć, jeśli mieszkamy w Lublinie, a nasz lokator pochodzi z Warszawy, jest to niedogodność, ale do przeżycia. Gorzej, jeśli najemca przyjechał z Gdańska. Wtedy koszt i czas poświęcony na dojazdy do sądu robi istotna różnicę.

Młotek sędziowki

Podsumowanie

Wynajmowanie mieszkania to ciekawa i zaskakująca dziedzina, oparta w głównej mierze na relacjach międzyludzkich. Jest wiele czynników na które, jako właściciele mieszkań, nie mamy wpływu. Umowa najmu jest jednak jedną w tych, które leżą całkowicie po naszej stronie. Warto przygotować ją starannie i zapewnić sobie przy tym wszelką możliwą pomoc (prawnika, doświadczonego agenta nieruchomości). Wprawdzie żadna umowa nie gwarantuje nam uniknięcia jakichkolwiek trudności, ale źle przygotowana to pewny bilet do kłopotów. Niestety na własne życzenie.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Najemca nie płaci czynszu, co mogę zrobić?

Celem każdego wynajmującego jest znalezienie dobrego najemcy. Dobrego, czyli takiego, który płaci należności w terminie i nie stwarza problemów. Podpisanie umowy najmu to powód do ulgi, ale nie czas jeszcze otwierać szampana. Dopiero kilka najbliższych miesięcy pokaże, czy przyszły spokojniejsze i dostatnie czasy, czy przygoda z nowym lokatorem zamieni się w drogę przez mękę. Jednym z najpowszechniejszych problemów jest to, że najemca nie płaci.

Lokator nie płaci

Ten drugi scenariusz stał się udziałem dwójki naszych bohaterów. Teresa i Maksymilian mają mieszkania, które wynajmują. Teresa mieszkanie w kamiennicy odziedziczyła po dziadkach, jest ono obecnie zajmowane przez studentów. Maksymilian ma pełnomocnictwo siostry do wynajmowania jej mieszkania na czas jej pracy na zagranicznym kontrakcie. Do dwupokojowego lokum w nowym budownictwie wprowadziła się czteroosobowa rodzina, para z dwójką dzieci.

Umowy podpisane, lokale zamieszkane, tylko czynsz nie wpływa na konta wynajmujących. Teresa i Maksymilian nie otrzymali żadnych pieniędzy od dwóch miesięcy, nic więc dziwnego, że są sfrustrowani i gotowi do podjęcia działań w celu unormowania tej niekomfortowej sytuacji. Co mogą zrobić?

CZYTAJ RÓWNIEŻ  Wynajem mieszkania, bezproblemowy dochód pasywny czy ostra jazda bez trzymanki

Kobieta w czerwonej koszuli podpisuje leżące na stole dokumenty

Wezwanie do zapłaty zaległego czynszu

Pierwszy krok to pisemne wezwanie do zapłaty czynszu i wszystkich innych zaległych opłat. W wezwaniu należy uprzedzić lokatora o zamiarze wypowiedzenia umowy najmu, jeśli nie ureguluje zaległości w ciągu miesiąca.

Teresa ma podpisaną zwykłą umowę najmu, w której zdała się na uregulowania zawarte w Kodeksie Cywilnym. W myśl jego zapisów wypowiedzenie umowy najmu może nastąpić w wyniku trzymiesięcznych zaległości, czyli obecne zaległości plus dodatkowy miesiąc wyznaczony na spłatę zadłużenia.

Teresa pamięta, że szwagierka namawiała ją, żeby popracować trochę nad umową i odpowiednimi zapisami zapewnić sobie możliwość wypowiedzenia najmu już po jednym miesiącu zaległości. Wtedy uznała, że to nadmierne asekuranctwo, teraz patrzy na to inaczej i obiecuje sobie solennie, że do następnej umowy wprowadzi korzystniejsze dla siebie zapisy.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Umowa najmu, czyli warto pomyśleć o tym, co będzie, gdy przestanie być miło

Maksymilian musi czekać. Zawarł ze swoimi lokatorami umowę najmu okazjonalnego, którą może wypowiedzieć dopiero w sytuacji, gdy nie otrzyma należności za najem przez cztery miesiące. Jeżeli w ciągu miesiąca sytuacja nie ulegnie zmianie, będzie mógł wezwać swoich lokatorów do spłaty zadłużenia w ciągu jednego miesiąca.

Zmartwiony mężczyzna w niebieskiej koszulce

 

Wypowiedzenie umowy najmu

Niestety, wezwania nie odniosły oczekiwanego skutku. Ani Teresa, ani Maksymilian nie odnotowali żadnych wpłat do dziesiątego dnia bieżącego miesiąca. Następnego dnia Teresa wręczyła swoim studentom, za pisemnym pokwitowaniem, wypowiedzenie najmu, ze skutkiem na ostatni dzień następnego miesiąca.

Maks, z kolei, wystosował do rodziny z dziećmi pierwsze pismo, w którym wzywa do zapłaty zaległości i uprzedza o zamiarze wypowiedzenia umowy najmu. Zamiar ten realizuje jedenastego dnia następnego miesiąca. Rodzina będzie miała czas na wyprowadzkę do końca miesiąca następującego po miesiącu, w którym wypowiedziano umowę.

Powyższe działania miały na celu formalne rozstanie się z niepłacącymi lokatorami, jednak nie gwarantują one odzyskania należnych naszym bohaterom pieniędzy. Leżeli najmujący wykażą się dotychczasową konsekwencją w nieuiszczaniu opłat, zaistnieje potrzeba podjęcia dodatkowych działań.

Pozew do sądu o zapłatę zaległego czynszu

Szczęście nie dopisuje naszej dwójce. Chociaż umowy się skończyły, to zadłużeni pozostały. Jedyną drogą odzyskania pieniędzy okazała się ścieżka sądowa. I Teresa, i Maks, złożyli w sądzie pozwy o zapłacenie zaległego czynszu. Sprawy będą toczyły się powoli, ale już nadano im bieg, jedna rzecz odhaczona.

Tymczasem trzeba się zająć dużo poważniejszym i bardziej palącym problemem: lokatorzy ani myślą się wyprowadzić. Rozwiązanie tej kwestii wymaga oddzielnego postępowania sądowego.

Sędziowski młotek na stole zasłanym pieniędzmi

Pozew do sądu o eksmisję

Rozwiązanie umowy to jedno, opróżnienie mieszkania to już zupełnie inna sprawa.
Czasem jedyne co pozostaje, to minimalizacja strat. Maks, mimo ogólnie nieciekawego położenia cieszył się, że zawczasu się zabezpieczył i podpisał umowę najmu okazjonalnego. Choć było z tym więcej zachodu, to tytuł prawny do eksmisji ma niemal w ręku. Zatwierdzenie go przez sąd ma charakter formalny i, przy dobrych wiatrach, powinno zająć około trzech tygodni. Potem można już szukać komornika.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Zwykła umowa najmu czy najem okazjonalny? – wady, zalety, możliwości

Teresa ma przed sobą dużo gorsze perspektywy. Złożyła w sądzie pozew o eksmisję. Prawnik, lojalnie uprzedził ją, że sprawa będzie długa i należy liczyć się raczej z upływem lat, nie miesięcy. Niewesoło, ale innego wyjścia nie ma. Bez tytułu prawnego eksmisja opornych lokatorów będzie niemożliwa. Oczywiście istnieje szansa, że majestat sprawiedliwości zrobi na najemcach wrażenie. Czym innym są formalne przepychanki z właścicielem mieszkania, niż sprawa sądowa. Nie każdy ma też ochotę na kontakty z komornikiem. Czas pokaże.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 5 rzeczy, którymi zaskoczy Cię wynajem mieszkania

Zastaw na rzeczach ruchomych najemcy

Jest jeszcze jeden sposób skłaniania lokatorów do uregulowania zaległych należności. Jest nim prawo zastawu na rzeczach ruchomych najemcy. Opisuje je artykuł 670 Kodeksu Cywilnego paragraf 1: “Dla zabezpieczenia czynszu oraz świadczeń dodatkowych, z którymi najemca zalega nie dłużej niż rok, przysługuje wynajmującemu ustawowe prawo zastawu na rzeczach ruchomych najemcy wniesionych do przedmiotu najmu, chyba że rzeczy te nie podlegają zajęciu.”

Spakowane rzeczy na podłodze w pokoju

Na pierwszy rzut oka zastaw wygląda bardzo atrakcyjnie, jednak jest on na tyle trudny do wyegzekwowania, że w praktyce nie jest stosowany. Tak zwane zaspokojenie roszczeń wynajmującego za pomocą zastawu może być zrealizowane dopiero kiedy posiadamy tytuł egzekucji komorniczej. Trudna jest także jego czysto techniczna realizacja, poważ rzeczy należące do najmującego nie mogą opuścić wynajmowanego lokalu. Ponadto lista przedmiotów podlegających wyłączeniu z egzekucji jest tak długa, że może uszczuplić pulę naszego zestawu praktycznie do zera.

Podsumowanie

Niepłacący lokator to prawdziwa zmora dla każdego wynajmującego. Obowiązujące w naszym kraju przepisy zdecydowanie większą pieczę przykładają do ochrony praw najemców, a więc i dłużników. Oczywiście, właściciele mieszkań mają wiele narzędzi do dochodzenia swych praw, jednak zastosowanie ich w praktyce okazuje się, najczęściej, uciążliwe i bardzo długotrwałe. To, co może im dopomóc, to bardzo staranny dobór osoby, z którą podpiszą umowę oraz uważne dopracowanie umowy najmu. Warto rozważyć zwrócenie się do agenta nieruchomości, który posłuży radą i zdobywanym latami doświadczeniem.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

“To ja wezwę policję!”, czyli lokator, właściciel, służby mundurowe i co może z tego wyniknąć

Wynajem mieszkania jest biznesem dość specyficznym, ponieważ wynajmowany lokal to nie tylko cztery ściany, to synonim domu, zacisznej przystani, własnego terytorium. A spory o terytorium potrafią być burzliwe i zażarte. Bywa, że w ferworze dyskusji komuś puszczą nerwy i padnie zdanie: “To ja wezwę policję!”, ale jeżeli myślisz, że ta ze stron, która wezwała niebieskie posiłki wygrywa, po przeczytaniu tego artykułu możesz czuć się mocno zaskoczony. Policjanci mogą pojawić się w tej bajce z kilku powodów i odegrać w niej różną rolę, często jednak nie do końca ważne jest kto ma rację, ale to po której stronie drzwi stoi.

Lokator wzywa policję

Jednym z największych paradoksów wynajmu mieszkania, jest to, że po podpisaniu umowy najmu prawa lokatora zajmującego mieszkanie są daleko bardziej chronione przepisami niż prawa właścicieli. Ci wynajmujący, którzy o tym wiedzą, starają się jakoś żyć z tym dyskomfortem albo rezygnują z najmu, jako zbyt ryzykownej gałęzi biznesu. Ci tkwiący w błogiej nieświadomości, muszą nieraz przełknąć gorzką pigułkę. Nie inaczej było w wypadku mojej dentystki. Podczas ostatniej wizyty zapytałem ją, jak idzie wynajem. Odbyliśmy na ten temat długą “rozmowę”, w której mój udział, z wiadomych względów, ograniczał się do sztywnych potakiwań i niewyraźnych pomruków.

– Mam już serdecznie dość tego mieszkania. Nie wiem, może to taka kara boska za podchodzenie do ludzi z bormaszyną… no taki zawód mam, co zrobię. A policjantom to chyba dam zniżkę na usługi, że mnie uwolnili od tego lokatora z piekła rodem – westchnęła
– Agmh…mhm
– No bo tak, zaczęło się od tego, że były nocne hałasy i kilkudniowa głośna impreza. Przepłukać. Zadzwonili do mnie sąsiedzi, żebym coś z tym zrobiła. Zadzwoniłam, porozmawiamy, obiecał, że to się nie powtórzy. Uspokoiłam sąsiadów. Ale nic z tego, za tydzień to samo. I za dwa tygodnie. Przepłukać. To gość spod 10ątki nie wytrzymał i wezwał policję.
– Ogho gfoha
– No tak i miałam nadzieję, że będzie nieco spokoju. I imprezy rzeczywiście ustały, niestety tak samo jak czynsz. Zadzwoniłam i przypomniałam o płatności. Obiecał za dwa tygodnie, i nic. Potem znów za dwa tygodnie. W końcu pomyślałam pójdę do mieszkania i wybadam sprawę. Dzwonię, otwiera mi młody człowiek i pyta czego chcę. Proponuje, żebyśmy weszli do środka i porozmawiali, a on mi na to, że nie życzy sobie nachodzenia. No zatkało mnie. Popłukać. Pan chyba żartuje, mówię mu, a on łap za słuchawkę i dzwoni pod 112, że go nękam. Wkurzyłam się strasznie, ale myślę sobie, jak ta, to poczekaj, co ci policja powie, że właściciela nie chcesz do mieszkania wpuścić!

Wóż policyjny z zapalonymi syganlizatorami

Właściciel mieszkania zakłóca mir domowy

Kiedy pojawił się mundurowy panią stomatolog czekało gorzkie rozczarowanie. Rozmowa z policją była krótka:
– Czy wynajęła pani temu panu mieszkanie?
– Tak
– Podpisaliście państwo umowę?
– Tak
-Pan nie chce pani wpuścić?
– Tak
– No to nie może pani wejść, bardzo dziękuję
– Ale ja jestem właścicielem, pan zalega z czynszem
– A to proszę iść do sądu, to nie jest sprawa policji
– Ale ja tam muszę wejść!
– A chce pani zarzut z tytułu artykuł 193 Kodeksu Karnego?
– Nie…
– To do widzenia państwu, życzę miłego popołudnia

Ostatnie słowa policjanta zagłuszyło podwójne trzaśnięcie drzwi, tych do mieszkania, za lokatorem, i tych do klatki schodowej, za którymi zniknął przedstawiciel władzy. Na korytarzu została oszołomiona dentystka nie mogąc uwierzyć w to co przed chwilą zaszło.

Gwoli wyjaśnienia, artykuł 193 Kodeksu karnego dotyczy naruszenia miru domowego. Jeżeli lokator nie chce wpuścić właściciela, zawsze może zgłosić naruszenie miru domowego policji. Nawet jeśli zajmuje lokal na dziko, a właściciel mieszkania jest w tej sytuacji bezradny.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 5 rzeczy, którymi zaskoczy Cię wynajem mieszkania

Zniszcony budynek z tabliczką for rent

Policja poszukuje właściciela mieszkania z powodu nielegalnej działalności w lokalu

Nasza pani doktor nie zdążyła jeszcze dobrze ochłonąć po przykrych przejściach i zastanowić się co dalej, kiedy na wyświetlaczu swojego telefonu zobaczyła nieznany numer. Odebrała.
Dzień dobry, starszy aspirant Kowalczyk z III Komisariatu policji. Chciałbym zaprosić panią na rozmowę w sprawie wynajmowanego przez panią mieszkania.

Policjant był bardzo uprzejmy, ale propozycja spotkania wcale dentystki nie ucieszyła. “O co może chodzić”, zastanawiała się nerwowo. “Przecież nie będę mnie przepraszać. Zresztą policjant miał rację, nawet jeśli przepisy nie są sprawiedliwe. A może ten drań, jednak mnie oskarżył, czy to możliwe?!” Godziny wlokły się niemiłosiernie

Pani stomatolog zjawiła się na komisariacie 20 minut przed czasem i krążyła niespokojnie po poczekalni pomalowanej olejną farbą w kolorze jasny orzech. W końcu starszy aspirant Kowalczyk zaprosił ją do swojego pokoju i zapoznał ze sprawą. Słowa aspiranta, rzuciły więcej światła na sprawę, ale nie przyniosły naszej bohaterce ulgi. Okazało się bowiem, że jej lokator jest podejrzany o, co najmniej, posiadanie narkotyków, jeśli nie handel nimi.

Aspirant Kowalczyk zadawał, bez uśmiechu, kolejne pytania z listy, próbując ustalić czy właścicielka mieszkania wie coś o podejrzanej działalności, czy jej nie ułatwia, i czy nie czerpie z niej zysków. Musiała wypaść przekonująco, bo po pewnym czasie atmosfera się rozluźniła, a aspirant Kowalczyk zrezygnował z urzędowej sztywności.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Wynająłem lokal pod nielegalną działalność – czy odpowiadam za to karnie?

Niebieska syrena wozu policyjnego

Właściciel mieszkania pomaga policji

Niby wszystko skończyło się dobrze, a jednak pani stomatolog zaliczyła wizytę na policji do jednych z najgorszych przeżyć jakie ją spotkały. Zawsze była spokojna, uczciwa, nigdy nawet mandatu nie dostała, a na komisariacie… Kraty, zdawanie telefonu przy wejściu, ta atmosfera podejrzeń i niepewność czy jej uwierzą. Opuszczające ją napięcie przerodziło się w gniew, na tego, kto ją w to wszystko wplątał, czyli lokatora. Poczuła, że musi tę sprawę załatwić, zaraz, natychmiast i niech się dzieje, co chce.

Spotkanie przebiegało według podobnego scenariusza, co poprzednio. Lokator ani myślał z nią rozmawiać
– Co pan sobie wyobraża – zaczęła dentystka zanim jeszcze otworzyły się drzwi

Lokator stanął w progu już z telefonem w dłoni. Dzwonił na 112, aby ponownie zgłosić najście. I możliwe, że skończyłoby się tak, jak za pierwszym razem, gdyby przybyłych na miejsce policjantów, nie zaintrygował charakterystyczny słodki zapach.
Sprowadzony na miejsce policyjny pies szybko uporał się z zadaniem, znajdując w mieszkaniu duże ilości marihuany i ecstasy.

Zgarnęli go i tyle dobrego, że mam przynajmniej puste mieszkanie. Ale przez to wszystko, to postarzałam się o dwa lata – kwituje dentystka – Popłukać.

Podsumowanie

Kontakty z policją mogą się zdarzyć wynajmującemu z różnych powodów: podejrzeń o prowadzenie nielegalnej działalności w mieszkaniu, posiadania przez lokatorów niebieskiej karty, popełnionych przez nich przestępstw i wykroczeń. W większości wypadków nie wróżą one nic dobrego. Ze względu na obowiązujący stan prawny, policjanci raczej stają po stronie lokatora. Nie są też skłonni wnikać w niuanse prawne i stan faktyczny, ponieważ do rozstrzygania spraw pomiędzy wynajmującymi a najemcami przeznaczone są sądy. Właściciele powinni pamiętać, że nie mają prawa wejść do mieszkania bez zgody lokatorów i powinni takich sytuacji unikać oraz współpracować z policją na wypadek wykrycia nielegalnej działalności w należącym do nich lokalu.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Jak zweryfikować wiarygodność i wypłacalność najemcy?

Tytułowe pytanie zadaje sobie wielu ludzi, którzy postanowili zacząć zarabiać na wynajmie mieszkania.  Weryfikacja potencjalnego najemcy spędza sen z powiek właścicielom lokali, którzy już jakiś czas wynajmują i zdarzyły im się kłopoty z niesłownym, niepłacącym, bądź nieuczciwym lokatorem. Jak sprawdzić wiarygodność i wypłacalność najemcy? Najprostszy i najskuteczniejszy sposób to: rozpoznanie bojem. Chcąc, nie chcąc, jeśli do zawarcia umowy najmu dojdzie, zawsze ją stosujemy. W żadnej sytuacji życiowej nie możemy mieć całkowitej pewności, ale jest kilka rzeczy, których warto dopilnować, żeby zmniejszyć ryzyko przykrej w konsekwencjach wpadki.

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ Lokator widmo, czy można się przed nim zabezpieczyć?

 

Weryfikacja najemcy –  sprawdzenie dokumentów

 

Najczęściej polecane i wydawałoby się najbardziej oczywiste jest sprawdzenie dokumentów. Dowód osobisty to absolutna podstawa. Dodatkowo warto zapoznać się z umową o pracę, wyciągiem z konta bankowego, fakturami za cykliczne opłaty oraz referencjami od poprzednich wynajmujących. Wszystkie te źródła dostarczają cennych informacji o sytuacji finansowej naszego potencjalnego najemcy oraz jego podejściu do zobowiązań. Wystarczy mieć do nich dostęp. I tu z reguły zaczyna się kłopot. Polskiemu rynkowi najmu daleko jeszcze do standardów zachodnich, między wynajmującymi i najemcami występuje pewna nieufność, a o skandalicznych wyczynach, zarówno jednych, jak i drugich krążą legendy.

 

W jak trudnej sytuacji znajdują się wynajmujący, uświadomiła mi ostatnio znajoma. Podczas naszego spotkania otrzymała sms, po czym wyjęła kartkę z notatką i zaczęła coś skreślać i sprawdzać:

Tak się ze mną nudzisz, że rebusy musisz rozwiązywać? – zażartowałem.

Nie, po prostu napisała do mnie babeczka w sprawie najmu i musiałam numer telefonu porównać z listą spotkań – oznajmiła znajoma, tonem wskazującym, że jest to coś absolutnie oczywistego…

Ale po co? – próbowałam zrozumieć.

No, żeby ustalić, która to – odparła moja rozmówczyni, a jej wzrok mówił “Pozdrawiamy mieszkańców bratniej galaktyki!”

Jak to, to nie wiesz, jak ona się nazywa? – osłupiałem.

Odpowiedzią był tylko perlisty śmiech.

Tablica korkowa z karteczkami i kluczami do drzwi

Po dłuższej rozmowie dowiedziałem się, że ludzie nie mają obyczaju przedstawiać się dzwoniąc w odpowiedzi na ogłoszenie. Pytają o szczegóły i umawiają spotkanie. Jeśli znajoma, pod koniec rozmowy, prosi o dane, tłumacząc, że ma kilka osób zainteresowanych i musi je jakoś wpisać w grafik spotkań, często słyszy “ma pani numer telefonu”, podawane jest jej samo imię lub informacja, że to nieważne. Osoby, które bez problemu podają imię i nazwisko jest mniejszość. Rozmówcy nieodmiennie są zaskoczeni tą prośbą.

 

Nie wiem z czego to wynika, może boją się zobowiązań… boją się nacisków przy skróceniu dystansu, sama tego nie rozumiem…

Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Kiedy klient przychodzi do naszej agencji to, na dzień dobry, mam jego dane spisane z dowodu osobistego i wzór podpisu. Jeszcze zanim otworzę jakąkolwiek ofertę –  powiedziałem.

1:0 dla biura nieruchomości – skwitowała moja znajoma.

 

Co można z tym zrobić? Oczywiście warto pytać i prosić o dokumenty, potwierdzenia i referencje. Rynek najmu się zmienia i być może zachodnie rozwiązania wejdą do nas na stałe. Jednocześnie nie ma się co zrażać, jeśli nasze prośby pozostają bez odzewu. Są inne, znane od wieków metody, więc należy z nich korzystać.

 

Weryfikacja najemcy – rozmowa

 

Nic nie powie Ci tyle o człowieku, co rozmowa z nim. Tak nawiązujemy przyjaźnie, wybieramy współmałżonków i znajdujemy współpracowników. Dlatego warto zadawać właściwe pytania i uważnie słuchać odpowiedzi.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 13 pytań, które warto zadać potencjalnemu najemcy – check lista do pobrania

 

Rozmowa dostarcza nam cennych informacji w trzech kluczowych obszarach:

  • co ktoś mówi
  • jak się zachowuje
  • jak ja się z tym czuję

 

Na jej podstawie możemy przeanalizować otrzymane informacje: czy są spójne, logiczne, nie wykluczają się nawzajem. Czy przedstawione przez potencjalnego najemcę fakty są wiarygodne i zgodne z powszechną wiedzą, obraz jakiego człowieka się z nich wyłania. Kasjerka w markecie z elastycznymi godzinami pracy,  taksówkarz bez prawa jazdy czy samotna salowa zainteresowana apartamentem za trzy i pół tysiąca złotych miesięcznie powinni wzbudzić nasze wątpliwości.

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ Wynająłem mieszkanie pod agencję towarzyską

 

Ważny jest też sposób mówienia. Mijanie się z prawdą, ukrywanie informacji czy nieczystość intencji, z reguły, mają odbicie w mowie ciała, intonacji głosu i mimice. Ważnym symptomem jest zarówno nerwowe wielosłowie, jak i monosylaby, czy nagłe, nieuzasadnione zmiany tematu. Warto przyjrzeć się naszemu rozmówcy i jego komunikacji pozawerbalnej, bo tę trudniej jest sfałszować.

 

Na koniec emocje. Czasem polubimy kogoś od pierwszej chwili, innym razem odczujemy żywiołową antypatię to nowo poznanej osoby. W kontaktach międzyludzkich intuicja jest szalenie ważna. Jeśli więc jesteś osobą, która “ma nosa do ludzi”, to śmiało z niego korzystaj.

Dwóch rozmawiających mężczyzn jeden twarzą, a drugi plecami do kadru

Weryfikacja najemcy – szperanie w internecie

 

Intuicja intuicją, ale wynajmowanie mieszkania to biznes, lepiej go oprzeć o twardsze dane. Na to też jest sposób. Co zrobi dziewięć na dziesięć osób zapytanych o przycinanie berberysu? Wpisze to hasło w wyszukiwarkę. Tak samo można zrobić z imieniem i nazwiskiem potencjalnego lokatora. Internet jest bardzo duży i nic w nim nie ginie. Daje nam do do dyspozycji niezwykle przydatne narzędzia. 

 

Możemy obejrzeć profile na mediach społecznościowych kandydata. One są prowadzone z myślą o znajomych, pokazują prywatne życie człowieka. Z takiego profilu możemy dowiedzieć się czy nasz przyszły najemca to domator czy imprezowicz, czy pali, czy ma zwierzęta, jakim jeździ samochodem, gdzie spędza wakacje i wiele, wiele więcej. Oś czasu potwierdzi przebieg kariery zawodowej, a wizytówka na LinkedIn pozwoli potwierdzić kwalifikacje zawodowe.  A może mamy wspólnego znajomego? Przykłady można mnożyć, dość, że to obszerne źródło informacji i jeśli masz w sobie cokolwiek z detektywa, na pewno dużo z niego wyciągniesz.

 

Zasoby sieci oferują również dostęp do baz dłużników. Odnalezienie w nich danych naszego kandydata, daje szybką i jednoznaczną wskazówkę, że z tej mąki chleba nie będzie. Kolejnym miejscem, w które można zajrzeć są grupy facebookowe. Jeśli wpiszesz  “najgorszy najemca” i nazwę swojej miejscowości, wyszukiwarka powinna podać kilka wyników. Jedyne, o czym należy pamiętać, to o tym, by do wpisów tam publikowanych podejść z odpowiednim dystansem.

Monitor laptopa z widokiem na media społecznościowe

Jako wisienkę na torcie można jeszcze “wyguglać”.

 

O, kochany, Ty się nie śmiej, bo to poważna sprawa – uniosła się moja znajoma, gdy pokpiwałem z tej metody – kiedyś wpisałam w googl’a imię i nazwisko jednej mojej lokatorki, jak już się dowiedziałam, jak się nazywa, i wyskoczyła mi cała strona artykułów prasowych o tym, że jest poszukiwana przez policję. I to, niestety, nie była pomyłka, bo dość charakterystycznie się nazywała. Umowa była na jej chłopaka, jakby ona chciała wynająć, to w życiu bym jej za próg nie wpuściła.

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ Jak miłosne perypetie Twoich najemców mogą rzucić cień na Twoje życie

 

Podsumowanie

 

Weryfikacja wiarygodności i wypłacalności najemcy nie jest łatwa, ale absolutnie konieczna. Rozmowa z moją znajomą pokazuje, że zaangażowanie agenta nieruchomości zdecydowanie ułatwia przebrnięcie tego procesu obu stronom. Agent jest neutralną osobą trzecią, działającą w interesie i najemcy, i wynajmującego. Stojąca za nim firma wzbudza zaufanie osób poszukujących lokum, a jednocześnie nie traktują one pytań o dane czy zarobki, tak osobiście, jak gdyby zadał je właściciel mieszkania. Również doświadczenie z setek tego typu rozmów odbytych przez pośrednika może okazać się bezcenne.

  Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?

Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Lokator widmo, czy można się przed nim zabezpieczyć?

Na wnętrzu drzwi barowych toalet można spotkać napis “Pamiętaj, że czas po drugiej stronie drzwi nie płynie tak samo”. To niezwykle trafne spostrzeżenie może rozbawić do łez, ale nie tylko. W słowach tych, kryje się głęboka mądrość, dobrze pasująca do wielu sytuacji życiowych. To, po której stronie drzwi się znajdujesz, MA znaczenie. Potwierdzi to każdy właściciel wynajmowanego mieszkania, który spotkał się z lokatorem widmem.

Mieszkanie na wynajem – po zewnętrznej stronie drzwi

Przykra i trudna prawda o wynajmie jest taka, że wręczenie najemcy kluczy i zamknięcie drzwi stawia Cię zawsze na gorszej pozycji. Oto Twoje lokum, wraz z całym wyposażeniem, zostało przed Tobą zamknięte. To co się z nimi stanie zależy tylko od dobrej woli i uczciwości lokatora. Oczywiście najem może przebiegać wzorowo, zadowolić obie strony i zakończyć się happy endem.

Może się jednak zdarzyć, że najemca zerwie z Tobą kontakt, wymieni zamki, nie wpuści Cię do środka, a usilne prośby o zmianę zdania mogą skutkować wezwaniem policji i oskarżeniem właściciela mieszkania o zakłócenie miru domowego najemcy (Art. 193 Kodeksu Karnego). Wszystko to zgodnie z przepisami prawa, w świetle których prawo do użytkowania lokalu ma pierwszeństwo przed prawem do jego posiadania.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 5 rzeczy, którymi zaskoczy Cię wynajem mieszkania

 

Lokator widmo – klasyfikacja

Najprościej rzecz ujmując lokator widmo to taki, który znika lub jest obecny w sposób nieciągły. Jednak życie, i wszelkie jego przejawy, częściej mają charakter bardziej złożony. Pokuszę się więc o stworzenie pewnej klasyfikacji. Oczywiście nie ma ona charakteru ściśle naukowego, ale przez wiele lat pracy zawodowej zdarzyło mi się usłyszeć tak wiele historii, że materiału badawczego nie brakuje. W dalszej części artykułu przedstawię trzy typy “widmowych” lokatorów

Lokator widmo – ulatnia się jak kamfora

Z takim przypadkiem zetknął się pan Paweł. Przeprowadził się do wykończonego bliźniaka dwie ulice dalej, a mieszkanie w bloku wynajął. Wszystko było w porządku przez kilka miesięcy, aż nagle kontakt z lokatorami się urwał. Przestali płacić, nie odbierali telefonów. Pan Paweł przychodził pod drzwi mieszkania, pukał, dzwonił, nasłuchiwał. Obchodził budynek, żeby sprawdzić czy w oknach palą się światła. Węszył w poszukiwaniu kuchennych zapachów. Potem zaczął wypytywać sąsiadów, czy kogoś nie widzieli, czy czegoś nie słyszeli, niestety, nikt nie miał do powiedzenia nic pomocnego.

Sprawę skomplikował fakt, że feralni najemcy, chwile przed swoim zniknięciem, zameldowali się na pobyt stały. Wymeldowania powinien dokonać sam zainteresowany. Pan Paweł, jako właściciel mieszkania, ma prawo wymeldować najemców, jeśli tego nie dopilnowali, ciąży na nim jednak obowiązek podania: przyczyny wyprowadzki, daty wyprowadzki oraz obecnego miejsca pobytu lokatorów. Paweł miał do powiedzenia tylko jedno:

Wyparowali jak kamfora… – stwierdzenie to okazało się być dalece niewystarczające do dopełnienia formalności.

Do potwierdzenia, że lokatorzy faktycznie i nieodwołalnie zniknęli została zaangażowana policja. Paweł poświęcił kolejne popołudnie na odwiedzanie sąsiadów, uprzedzanie o ewentualnej wizycie mundurowych, tłumaczenie, co się stało i przepraszanie za niedogodności. Ostatecznie udało mu się cały ten bałagan odkręcić, ale zraził się do wynajmowania raz na zawsze i sprzedał mieszkanie najszybciej, jak było to możliwe

 

Lokator widmo – pojawiam się i znikam

To wyjątkowo trudny dla właścicieli mieszkań typ lokatorów. Relacje z nimi szarpią nerwy, i paradoksalnie, mogą trwać dość długo. Psychologowie określiliby to mianem warunkowania z użyciem wzmocnienia nieregularnego. Innymi słowy, nasz lokator nagle znika, ale po jakimś czasie znów nawiązuje kontakt, tłumacząc swoje zachowanie jakimiś nieprzewidzianymi okolicznościami. Kiedy znowu gdzieś przepada, wynajmujący wciąż ma nadzieję, że “to się jakoś wyjaśni” i napędzany tą nadzieję wkłada wiele trudu w odnowienie kontaktu lub przynajmniej czeka.

Z czasem, opowieści lokatorów o spotykających ich trudnościach stają się coraz bardziej niewiarygodne i irytujące dla wynajmujących. Często właściciele mieszkań dochodzą do wniosku, że comiesięczne “wydzieranie” lokatorom czynszu jest dla nich zbyt obciążające emocjonalnie:

Wkurzyłam się, kiedy dotarło do mnie, że moja lokatorka znowu nie mogła przed trzy tygodnie odebrać telefonu z powodu żałoby po pogrzebie czwartej już babci! A przedtem dwa razy “skradziono” jej telefon. Po prostu siła złego na jednego! Wypowiedziałam jej umowę najmu, szkoda moich nerwów! – relacjonuje pani Zofia, a w jej głosie nadal brzmi wzburzenie, choć od wyprowadzki wspomnianej lokatorki minęło już pół roku.

Szczególną formą pojawiającego i znikającego lokatora widmo jest wersja: “zadzwonimy do pana”. Z takim wariantem spotkał się pan Ignacy i nie wspomina dobrze swojego najemcy:

Nigdy nie odbierał telefonu, tylko oddzwaniał po jakimś czasie, z coraz to nowych numerów. Naliczyłem ich siedem. A raz nawet zadzwonił do krawcowej, która ma pracownię w naszym budynku i przekazał dla mnie wiadomość. Dziwny to był typ i same z nim były problemy…

Lokator widmo – byliśmy przejazdem, a twój telewizor dołączył do ekipy

Na tego osobnika narażeni są głównie właściciele przeznaczając mieszkania na najem krótkoterminowy, typowo weekendowy i wakacyjny. Przekonali się o tym państwo Nowaczyńscy, którzy przyjechawszy po weekendzie by wymienić pościel, stwierdzili, że z mieszkania zniknął cały sprzęt rtv i agd.
Najgorsze jest to, że sąsiadka widziała jak z tym wszystkich chodzili, ale to nowy blok, tu ciągle się ktoś wprowadza, więc nawet nie zwróciła specjalnie uwagi – mówi z żalem pani Jolanta.

Lokator widmo – wielkie wyjście z szafy

Na koniec wyjątkowa historia, która szczególnie zapadła mi w pamięć przez swoją nietypowość. To jedna jedyna taka historia w mojej karierze. Właścicielka mieszkania umówiła się z lokatorką na spotkanie w lokalu. Najmująca zalegała z czynszem, sąsiedzi skarżyli się na hałasy, sytuacja ogólnie była napięta. Pani Olga stawiła się pod drzwiami swojego mieszkania punktualnie. Jakież było jej zdziwienie, kiedy otworzyła jej zupełnie obca osoba. Młoda kobieta wyjaśniła, że jest koleżanką Samanty, która wyszła:
Ale dokąd, przecież byłyśmy umówione?
Po zakupy…
Czyli zaraz wróci – naciskała pani Olga
No… chyba nie… – na twarzy dziewczyny malowała się panika
Czy mogę chociaż wejść i się rozejrzeć – zapytała pani Olga błagalnie, wiedząc jak źle to wygląda w świetle przepisów o prawach lokatorów, jednak nie odpuszczała, czując wyraźnie, że coś jest bardzo nie tak.

Tymczasowa gospodyni cofnęła się do przedpokoju, robiąc jej przejście. Mieszkanie wyglądało jakby przeszło przez nie tornado. Pani Olga stanęła zszokowana w ostatnim pokoju, do którego weszła. Zapadła pełna napięcia cisza.

I wtedy drzwi szafy otwarły się z hukiem i wyskoczyła z niej półnaga rozczochrana postać, wrzeszcząc w niebogłosy, że: to napaść, że wezwie policję i żeby natychmiast opuścić jej dom. Pani Olga z trudem rozpoznała w tym szalonym stworzeniu swoją lokatorkę

Naprawdę nie musiała powtarzać, po prostu uciekłam. Dopiero w samochodzie udało mi się uspokoić. Teraz się śmieję, że miałam takie swoje opowieści z Narni w thrillerowej wersji, ale wtedy byłam na serio przerażona – kończy swoją historię pani Olga, ale wygląda na znacznie mniej rozbawioną, niż deklaruje.

Lokator widmo – czy można się przed nim zabezpieczyć?

Spotkanie z lokatorem-widmo to nieprzyjemne doświadczenie. Czy można go uniknąć? To trochę jak ze sportami zimowymi, jeśli się je uprawia trzeba się liczyć z dotykaniem śniegu. Lokator zawsze może spakować swoje rzeczy (i nie tylko swoje) i opuścić nasze mieszkanie wrzucając klucze do skrzynki pocztowej. I choć jest to zachowanie niezgodne z umową, nieeleganckie i stresujące dla właścicieli, nie jest to jeszcze najgorszy scenariusz.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Zwykła umowa najmu czy najem okazjonalny? – wady, zalety, możliwości

“Widmowy” lokator może pozostawić po sobie całkiem realne problemy: zaległości w czynszu, niezapłacone rachunki, zniszczenia, bałagan, a przede wszystkim, niepokój niepewność i frustrację, która towarzyszy niedomkniętym sprawom.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Sprzątanie po lokatorach, czyli opowieści z krypty

Podsumowanie

Jeśli decydujemy się wynajmować mieszkanie, musimy się liczyć ze spotkaniem lokatora widna, ale nie jest to wcale regułą. To co możemy zrobić, to jak nazywają to prawnicy, wykazać się należytą starannością podczas poszukiwania najemcy. Do zostania “widmowym” lokatorem predestynują pewne cechy charakteru, które można dostrzec podczas pierwszej rozmowy. Warto dołożyć starań, aby zadać odpowiednie pytania i zweryfikować wiarygodność potencjalnego najemcy. Dobrą praktyka jest zatrudnienie agenta nieruchomości, którego wiedza i doświadczenie pomogą nam uniknąć ewentualnych kłopotów w przyszłości.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Zwykła umowa najmu czy najem okazjonalny? – wady, zalety, możliwości

Na jaką umowę się zdecydować: na zwykłą umowę najmu czy na najem okazjonalny? Jest to pytanie, które rozważa wielu właścicieli mieszkań. Która lepsza? Jeśli i Ty się nad tym zastanawiasz, przeczytaj ten artykuł. Przyjrzymy się w nim obu formom umów, omówimy ich wady i zalety, prześledzimy ich konsekwencje prawne i praktyczne.

Przed tytułowym dylematem stanęli również Inga i Mateusz. Właśnie wykończyli dom pod miastem i sfinalizowali przeprowadzkę, jednak ze względu na dzieci, które ani się obejrzą, będą się wybierać na studia, postanowili zatrzymać dotychczasowe mieszkanie.

Decyzja o wynajmie wydawała się oczywista, ale o formie umowy już nie. Inga, która w domu odpowiadała za kwestie administracyjne, słyszała już wielokrotnie o najmie okazjonalnym, ale nie do końca wiedziała “z czym to się je”. Zanim więc postawiła tę kwestię na naradzie rodzinnej, postanowiła poczytać.

Najem okazjonalny co to?

Przepisy dotyczące najmu okazjonalnego zawarte są w Ustawie o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Aby zawrzeć umowę najmu okazjonalnego należy spełnić następujące warunki:

  • właściciel mieszkania musi być osobą fizyczną, która nie prowadzi działalności gospodarczej w zakresie wynajmu lokali
  • umowa jest zawarta na czas określony, nie dłuższy niż 10 lat
  • umowa musi być sporządzona w formie aktu notarialnego
  • najemca musi złożyć oświadczenie o dowolnym poddaniu się egzekucji oraz opuszczeniu lokalu po zakończeniu umowy (oświadczenie w formie aktu notarialnego)
  • najemca ma obowiązek wskazać inny lokal, w którym będzie mógł zamieszkać w razie wykonania egzekucji
  • najemca musi przedstawić oświadczenie osoby mającej prawa do wymienionego w poprzednim punkcie lokalu, o wyrażeniu zgody przez tę osobę, na zamieszkanie najemcy i wszystkich osób z nim zamieszkujących w jego lokalu (podpis na oświadczeniu musi być potwierdzony notarialnie)
  • umowa taka, aby utrzymać charakter umowy najmu okazjonalnego, musi zostać zgłoszona do właściwego urzędu skarbowego w ciągu 14 dni od rozpoczęcia najmu

Hmmm, zastanówmy się – pomyślała Inga biorąc kartkę i ołówek – przeanalizujmy sprawę.

  • Po stronie wad wpisała:
    dużo zachodu w związku z formą notarialną umowy
  • dodatkowe koszty (opłata notarialna)
  • problem z przekonaniem najemcy do takiej formy umowy
  • aby ją wypowiedzieć, najemca musi nie płacić przez 3 miesiące, do tego dochodzi miesiąc wyznaczony mu na spłatę, czyli 4 miesiące bez pieniędzy na wynajmującego

W kategorii zalety:
SZYBKIE UZYSKANIE TYTUŁU EGZEKUCYJNEGO W RAZIE KŁOPOTÓW

Cztery do jednego…Ale ten jeden to wielka rzecz!

Zwykła umowa najmu

  • Dla pełnego obrazu sytuacji Inga zapoznała się również z warunkami zawarcia zwykłej umowy. Za jej zalety uznała fakt, że:
    do jej podpisanie nie trzeba wzywać notariusza
  • nie wymaga dodatkowych dokumentów i opłat
  • najemcy nie powinni mieć oporu przed podpisaniem takiego dokumentu
  • okres realizacji wypowiedzenia jest o miesiąc krótszy niż w najmie okazjonalnym (2 miesiące zaległości i 1 miesiąc do wezwania do zapłaty)

Po stronie wad znalazło się tylko jedno:
WYMÓG SĄDOWEGO ZDOBYWANIA NAKAZU EGZEKUCJI

Najem okazjonalny – nie ważne ile zainwestujesz, ważne ile sobie oszczędzisz

Uzbrojona w swoje notatki Inga zwołała Mateusza i dzieci na naradę rodzinną. Klara i Leopold tradycyjnie gapili się w swoje telefony, ale nie ulegało wątpliwości, że we właściwym czasie zechcą wypowiedzieć swoje zdanie. Mateusz zapoznał się z przygotowanymi przez żonę notatkami.

Z tego co tu napisałeś, to wynika, że najem okazjonalny ma same wady, a zwykła umowa same zalety, to o czym tu gadać? – zapytał Mateusz
Jeśli weźmiesz jeden do jednego, to tak, ale jak porównasz te rzeczy wagowo, to robi wielką różnicę
Co masz na myśli? – dopytywał Ingę mąż
No, chodzi o to, że notariusz, te wszystkie oświadczenia, spotkania, dodatkowe koszty, to dużo zachodu, ale w porównaniu z korzyścią, jaką jest szybkie uzyskanie tytułu do egzekucji, to zaledwie pomijalne upierdliwości.

Będziemy gilotynować? – z niedowierzaniem wtrąciła się Klara
Nie córeczko, chodzi o sytuację, gdy po zakończeniu umowy najmu nasz lokator nie zechce się wyprowadzić. Jeśli podpiszemy umowę najmu okazjonalnego będziemy mogli szybko przekazać sprawę do komornika.
Jak szybko? – chciał wiedzieć Mateusz
Około miesiąca. Sądowe uzyskanie tytułu egzekucji może zająć nawet 2,5 roku
Wow! No to jest różnica. Brzmi dobrze. A ile musimy do tego dołożyć? – dopytywał Mateusz
Koszty notarialne powinny się zamknąć w 400 zł.

Najem okazjonalny – możliwe trudności

Inguś, patrzę na Twoją minę i pytam: w czym problem?
Boję się, że żaden klient się na to nie zgodzi. Takie ciąganie do notariusza to jak oskarżenie o nieuczciwość na dzień dobry…
Fakt, ludność nie ufa urzędnikom już od czasu rozbiorów – rzuciła Klara zza swojego telefonu – A rynek najmu jest rynkiem klienta.
Bardzo dziękuję, córeczko, za konstruktywny głos w dyskusji – sarknęła Inga
No co! – oburzyła się Klara – przecież sami to zawsze powtarzacie! – oburzyła się Klara
Inga, ona ma rację. Wyobraź, sobie, że proponuję mojej matce, żeby podpisała u notariusza dokument, że w każdej chwili przyjmie pod swój dach nas, swoje ukochane wnuki, psa, dwa koty i patyczaka. Pewnie by nawet nas przygarnęła, ale podpisać? Chyba by zawału dostała…

No i byłby problem, odziedziczylibyśmy jej mieszkanie i znów trzeba zdecydować jaka umowa… – mruknął Leopold znad Minecrafta
Poldek! Nawet tak nie żartuj! – obruszyła się Inga – zresztą babcia ma serce jak dzwon, przeżyje jeszcze nas wszystkich…
Dobra już, dobra! – uspokajał rodzinę Mateusz – wróćmy do meritum. Fakt, może być trudno, ale pewnie znajdziemy rozsądnych ludzi, z którymi da się dogadać. Zresztą najem okazjonalny się popularyzuje, trzeba przecierać szlaki. Poza tym, te wszystkie procedury chronią także lokatora, przecież nie wyrzucimy go z dnia na dzień, a jak ktoś ma uczciwe zamiary to nie ma się czego obawiać. – podsumował – Czy coś cię jeszcze trapi, kochanie?

Najem okazjonalny – możliwe rozwiązania

Tak. Co jeśli ten adres podany przez najemcę do umowy okaże się fałszywy lub nieaktualny, wiesz, sytuacja życiowa się ludziom zmienia…
Mamo, spoko loko luz i sponton – Leopold obdarzył Ingę szerokim uśmiechem – są specjalne firmy, które za rozsądną opłatą zapewniają lokal zastępczy dla marudnych lokatorów, a jak nie mają to klient dostaje odszkodowanie. Spokojna twoja nieuczesana.
Synu, a skąd ty wiesz takie rzeczy? – zapytali unisono zaskoczeni Mateusz i Inga
A z reklamy, która mi się wyświetliła w przerwie filmiku, jak wy to nazywacie, “głupich youtuberów”. Idę na rower – rzucił Poldek i z wyrazem triumfu na twarzy opuścił rodzinną naradę.

Podsumowanie

Inga i Mateusz postanowili jeszcze “przespać się” z decyzję, ale nazajutrz jednogłośnie doszli do tych samych wniosków, co wieczorem poprzedniego dnia. Choć umowa najmu okazjonalnego wymaga więcej starań i kosztów, bezpieczeństwo, które daje możliwość szybkiego uzyskania tytułu egzekucyjnego, a co za tym idzie sprawniejszego przystąpienia do opróżnienia mieszkania, jest nie do przeceniania.

Chęć podpisania umowy najmu okazjonalnego zaznaczyli już w ogłoszeniu, zakładając, że to dobry sposób wstępnej selekcji zainteresowanych i test na elastyczność, otwartość i uczciwość potencjalnych najemców. Para dała sobie miesiąc na znalezienie lokatora we własnym zakresie, gdyby to się nie udało postanowili, że zwrócą się o pomoc do agenta nieruchomości, który pomoże znaleźć odpowiednich kandydatów i przekonać ich do zawarcia umowy najmu okazjonalnego.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć

Wynajem mieszkania. Biznes czy pensja dla panien, czyli uczennice, studentki i ich rodzice

Wynajem mieszkania to dla jego właściciela okazja do zdobycia najróżniejszych doświadczeń. Zdarza się, że zaczyna się zastanawiać, co do swojej roli w całym tym przedsięwzięciu. Zdawać by się mogło, że zasady są proste, a relacja biznesowa. Jednak wielu najemców oczekuje od właścicieli zajmowanych przez siebie mieszkań dużo dużo więcej… Taka sytuacja zdarzyła się mojej bliskiej znajomej. Zadzwoniłam do niej, żeby dowiedzieć się, jak udała jej się ważna rodzinna uroczystość. Przyjęcie było organizowane u niej w domu, dlatego jako gospodyni odczuwała szczególną odpowiedzialność:

Miło, że dzwonisz. Sama impreza świetnie, ale tak się wkurzyłam, że nie masz pojęcia – w głosie Krysi wyraźnie było słychać nerwowe wibracje

Ale czym? – spytałam zaniepokojona – coś nie tak z jedzeniem?

E tam, jedzenie było pierwsza klasa, tylko te moje lokatorki!

 

Kiedy Krysia dała już upust swojej irytacji  i nieco ochłonęła opowiedziała mi, co się wydarzyło.

Młodzi lokatorzy czy  podpisujący umowę najmu rodzice, z kim rozmawiać?

Od kilku miesięcy wynajmowała mieszkanie uczennicom szkół średnich. Początkowo uważała, że to bardzo dobre rozwiązanie. Dziewczyny sprawiały wrażenie spokojnych i dobrze ułożonych. Jako, że były niepełnoletnie umowę podpisała matka jednej z nich, taki wymóg formalny. Krystyna była jednak zdania, że człowiek nastoletni, niedługo przed maturą, jest już dorosły i odpowiedzialny. Dlatego starała się traktować swoje lokatorki, tak jak wszystkich dorosłych najemców. Zwłaszcza, że to one, a nie ich rodzice, urzędowały w mieszkaniu. Niestety podejście Krysi nie zdało egzaminu.

 

Dorosłość dziewcząt objawiała się głównie w oburzeniu, że ktoś przerywa ich ważne zajęcia. Bywało więc, że Krysia spędza kilka dni wydzwaniając w sprawie niezapłaconego czynszu, do każdej z czterech lokatorek, żeby na koniec usłyszeć oburzone “Proszę pani ja nie mam czasu, ja lekcje mam!”. Kiedy przekazała dziewczętom numer do sprawdzonego hydraulika, który miał przyjrzeć się wyciekowi z kabiny prysznicowej, żadna nie wiedziała, jak z niego skorzystać.

Dwie dziewczyny stoja na balkonie i patrzą w niebo

Chcąc nie chcąc, Krysia uznała, że się pomyliła, ale o mieszkanie zadbać trzeba. Postanowiła, że zacznie załatwiać wszelkie sprawy ze “stroną umowy”, czyli matką jednej z dziewcząt. Niestety na tym polu też nie odniosła sukcesu. Pani Jaroszek wyraźnie oczekiwała, że Krysia zadba o “moje dziewczynki” – małe zagubione i od domu daleko.

 

Zdeklarowała wprawdzie, że przekaże “moim dziewczynkom”, żeby zrobiły coś w sprawie łazienki. Niestety komunikat albo nie dotarł, albo nie odniósł skutku. Krysia musiała umówić hydraulika sama. Ustalenie, kiedy mógłby przyjść, żeby zastać kogoś w domu, było nie lada wyczynem, ale w końcu się udało. I na ustaleniu się skończyło, bo kiedy fachowiec zjawił się w umówionym dniu i godzinie zastał drzwi zamknięte. Lokatorki okazały się zbyt zajęte, aby odbierać telefony. Poinformowana o sprawie pani Jaroszek ubolewała nad dużym obciążeniem nauką młodzieży szkolnej oraz wyrażała oczekiwanie zaopiekowania się “moimi dziewczynkami”, którego to “zaopiekowania” miałby dokonać Krysia.

 

Wynajem mieszkania to nie hotel – czego nie mogą oczekiwać lokatorzy

 

Krysia znalazła się na styku dwóch światów. Z jednej strony były jej lokatorki ostentacyjnie korzystające ze swojej swobody (alkohol, prezerwatywy ani osoby w negliżu nie były ukrywane nawet, gdy Krysia przychodziła po czynsz) odmawiając przyjęcia na siebie jakiejkolwiek odpowiedzialności. Z drugiej strony pani Jaroszek nieustannie drżąca o swoje niewinne pisklęta. Niestety mieszkańcy, żadnego ze światów nie chcieli współpracować i łączyło ich głównie oczekiwanie, że to Krysia wszystkim się zajmie.

Sytuacja stawała się dla mojej znajomej coraz bardziej uciążliwa, ale zawsze oddzielała sprawy biznesowe od życia prywatnego i w tym ostatnim znajdowała cichą przystań, aż do tej ostatniej niedzieli, od której zaczęła się nasza opowieść.

Na godzinę przed rozpoczęciem uroczystego przyjęcia rozdzwonił się telefon:

Dzień dobry tu Jaroszek, bo jest taka sprawa, bo moja córcia wyjechała z domu i nie zabrała kluczy do stancji.

Tak? – zapytała skonfundowana Krysia.

No trzeba jej otworzyć.

 

Krysia ani myślała robić cokolwiek w tej sprawie, ale jako człowiek kulturalny i ugodowy uznała, że należy nakreślić własną sytuację.

  • Bardzo mi przykro, ale za godzinę przychodzą do mnie goście.
  • O, to akurat zdąży pani jeszcze podskoczyć.


Widok na małe mieszkanie, na pierwszym planie schody, dalej wieszak z kapeluszami, jadalnia, w głEbi okno

W Krystynie coś się zagotowało, ale wzięła głęboki oddech i postanowiła dać jeszcze jedna szansę swojej wierze w ludzi.


Nawet, gdyby ta godzina była wystarczająca, to jestem sama z małym dzieckiem, mieszkam pod miastem, a jestem bez samochodu. Nie ma szans, żebym gdziekolwiek “podskoczyła”

No jak pani tak stawia sprawę, to Marlenka będzie musiała wziąć taksówkę i podjechać – obruszyła się pani Jaroszek – w końcu nie będzie czekać dwie godziny, aż Wikunia zjedzie na stancję.

Ale dlaczego nie może zaczekać? Jest kwiecień, 12 stopni na plusie, jasno, środek dnia, a w centrum otwarte kawiarnie.

No wie pani?! Dziecko ma czekać, samo, na dworze! –  sapnęła pani Jaroszek i rozłączyła się.

 

Krysi opadły ręce. Sytuacji nie poprawił fakt, że przeprosiwszy gości musiała wyjść z rodzinnej imprezy i wydać lokatorce własny komplet kluczy. Nie powstrzymała się przed powiedzeniem dziewczynie, co na ten temat myśli. Następnego dnia porozmawiała również z panią Jaroszek, której postanowiła przypomnieć, że wynajem mieszkania to jednak biznes, a nie prowadzenie pensji dla panien.

 

Podsumowanie

Przypadek Krysi nie jest odosobniony. Z długiej praktyki zawodowej wiem, że lokatorzy często oczekują od właścicieli mieszkań kompleksowej obsługi, a przypadki wzywania wynajmującego do wymiany żarówki naprawdę się zdarzają. Często rodzice młodych ludzi szukają we właścicielach wynajmowanych mieszkań troskliwych opiekunów dla swoich prawie dorosłych dzieci, zapominając, że wynajem mieszkania jest dla właściciela taką samą działalnością biznesową, jak każda inna. Wynajmujący odpowiadają za dobry stan mieszkania i wszystko, co się z nim wiąże, ale nie będą poświęcać prywatnego czasu na zajmowanie się życiem najemców.

Dobrym rozwiązaniem, tego problemu, jest powierzenie administrowania wynajmowanym mieszkaniem biuru nieruchomości. Najemcy w kontakcie z firmą zewnętrzną, mającą swoje biuro i określone godziny pracy, zazwyczaj powściągają swoje wybujałe oczekiwania. Podobnie działa bycie jednym z wielu klientów biura. Krysia zwierzyła mi się, że ostatnia sytuacja bardzo wytrąciła ją z równowagi, a ponieważ chce uniknąć tego typu przykrości w przyszłości, poważnie rozważa podpisanie ze mną umowy. Jeśli i Ty się nad zastanawiasz zapraszam do kontaktu. 

 

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?

Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Kaucja przy umowie najmu, brać nie brać i czy to mnie zabezpieczy?

W zeszłym tygodniu spotkałam się z panią Żanetą, która chciała wynająć mieszkanie i prosiła mnie o pośrednictwo w najmie. Spodziewałam się, że załatwimy sprawę w 40 minut. Standardowo: oględziny mieszkania, wykonanie zdjęć i wypełnienie formularza. Jednak spędziłyśmy ze sobą około 1,5 godziny, ponieważ wdałyśmy się w dyskusję o kaucji, a jest to temat rzeka, a na dodatek budzi sporo kontrowersji, zarówno w wśród najemców, jaki i wynajmujących. Początkowo pani Żaneta była sceptyczna:

Nie wiem brać kaucję czy nie brać?  Czy to mnie  w ogóle jakoś zabezpieczy? I czy nie za dużo z tym zachodu?

Kaucja przy wynajmie mieszkania: zdecydowanie brać

W przypadku wynajmowania mieszkania kaucja spełnia kilka funkcji:

  • ma zabezpieczyć nas finansowo na wypadek strat, czyli zniszczenia lub uszkodzenia wyposażenia mieszkania lub samego lokalu albo nieopłacenia przez najemcę rachunków
  • pozwala szybko zweryfikować uczciwość oraz sytuację finansową naszych potencjalnych najemców. Jeżeli już na etapie opłacenia kaucji zaczną się problemy i negocjacje, nie wróży to nic dobrego
  • stanowi dla najemcy motywację, aby dbać o powierzone mu w użytkowanie mienie, ponieważ od tego jaki będzie stan mieszkania zależy czy odzyska swoje pieniądze (w całości lub częściowo)

 

Kaucja przy wynajmie mieszkania – w jakiej wysokości

 

Dobrą praktyką, korzystną z punktu widzenia wynajmującego jest pobieranie kaucji w wysokości dwóch lub trzech wysokości miesięcznego czynszu. Wynika to z potencjalnego szacunku strat. W idealnym świecie najemca płaci nam czynsz za ostatni miesiąc najmu, opłaca faktury za media za czas użytkowania mieszkania, po czym zdaje lokal, który uległ jedynie naturalnemu zużyciu. Wtedy oddajemy mu kaucję, podajemy sobie ręce i rozchodzimy się z uśmiechem, każde w swoją stronę.

Jednak rzeczywistość może okazać się zgoła inna. Najemca może nie zapłacić ostatniego czynszu, w myśl zasady “wzięli kaucje, to będzie za ostatni miesiąc”, może też nie uregulować należności za media i w najgorszym wypadku zniszczyć wyposażenie mieszkania. Taki scenariusz oznacza dla wynajmującego stratę, bo za rachunki i naprawy płaci z własnej kieszeni.

Zniszczony zielony fotel na tle ciemnych drzwi do garażu

Kaucja często stanowi poważną barierę dla potencjalnych lokatorów, już wtedy, kiedy wynosi równowartość miesięcznego czynszu najmu, bo oznacza to, że za pierwszy miesiąc muszą zapłacić podwójnie. Kaucja wyższa niż miesięczny czynsz okazuje się często przeszkodą nie do przeskoczenia dla przeciętnego Kowalskiego.

Ostatecznie wysokość kaucji zależy najczęściej od warunków rynkowych, profilu naszego klienta i czasu jaki dajemy sobie na zawarcie umowy. Wynajęcie luksusowego apartamentu na biuro dla wziętej kancelarii prawnej daje duże szanse na wysoką kaucję. Jeśli wynajmujemy M3 studentom, należy się nastawić na kaucję “pojedynczą”, czyli równowartość jednomiesięcznego czynszu. Tak czy siak kaucje pobrać trzeba, tak ze względów finansowych jak i psychologicznych.

Kaucja przy wynajmie mieszkania –  czy to mnie zabezpieczy

 

Odpowiedź, tak jak w większości przypadków, brzmi: to zależy.

Kaucja to zawsze jakaś rezerwa finansowa, która może pokryć nasze ewentualne straty, a może je po prostu zmniejszyć. To być może niewiele, ale zawsze coś. Kłopot polega na tym, że w przypadku zniszczeń ich koszt może być niemal nieograniczony. A koszt ich usunięcia zależy w dużej mierze od zaradności i pomysłowości właściciela mieszkania.

A co właściwie może się stać, że mi tapicerkę na wypoczynku zaciągają na przykład? – dociekała pani Żaneta

 

Stać się może wiele, bo pomysłowość lokatorów praktycznie nie zna granic, oto kilka przykładów, o których słyszałam od właścicieli mieszkań, w ciągu wielu lat mojej pracy zawodowej:

  • ustawienie grila w mieszkaniu na panelach, skutek powypalane dziury w podłodze
  • gaszenie papierosów na blatach mebli np. stołów, komód, szafek
  • powyrywanie karniszy ze ścian, efekt otwory odsłaniające cegły
  • rozbicie płyty indukcyjnej
  • połamanie mebli, najczęściej łóżek
  • trwałe poplamienie parapetów i stolarki okiennej
  • poobtłukiwanie białego montażu

 

Dla właściciela mieszkania takie zniszczenia stanowią poważny problem, a  faktyczną wysokość strat i stopień ich pokrycia przez kaucje mogą regulować głównie przez własną elastyczność i kreatywne podejście.

 

Kaucja przy wynajmie mieszkania – wycenianie strat i sposoby naprawy zniszczeń

 

W przypadku szacowania strat doradzam stosowanie metody ekwiwalentu. W największym uproszczeniu, polega ona na tym, że sprawdza się ceny przedmiotów ekwiwalentnych do tych, które uległy uszkodzeniu lub zniszczeniu. Dla zobrazowania, jeśli lokatorzy połamali łóżko, sprawdzamy w sklepach internetowych ceny łóżek podobnej klasy (mogło to być najtańsze łóżko z popularnej meblowej sieciówki lub limitowana seria z drogiego salonu meblowego). Stosujemy ceny katalogowe. Podobnie w przypadku zniszczonej podłogi, sprawdzamy ile kosztowałaby jej wymiana uwzględniając: materiały (panele wraz z podkładem) oraz koszt robocizny.

Różowa świnka skarbonka i klucz na czarnym tle

Taki szacunek przedstawiamy lokatorowi. Znane są mi przypadki wynegocjowania pełnej kwoty, sporo przekraczające wysokość kaucji.  Są one jednak rzadkie i wymagają dużych umiejętności i sporo szczęścia. Alternatywną metodą naprawy szkód jest zaproponowanie najemcy, żeby naprawił je na własny koszt i we własnym zakresie. Jest to jednak ryzykowne, bo efekt takich napraw nie musi nas zadowolić. Może być z niego więcej szkody niż pożytku. Najczęściej kończy się na przewidywalnym dialogu:

Co to dla pani za problem, pojedzie pani i kupi nowe łóżko – mówi lokator.

To może pan pojedzie, kupi, przywiezie i zmontuje, skoro to nie problem – odpowiada właścicielka.

No wie pani, ale to musiałbym pojechać – oburza się lokator.

 

Praktyka uczy, że pozapieniężne koszty ponoszone przez właścicieli mieszkań na rzecz ich urządzania i utrzymania w nich dobrego standardu są bardzo przez innych niedoceniane.

Metoda ekwiwalentu jest najkorzystniejsza z punktu widzenia właściciela, bo przewiduje wymianę zniszczonych rzeczy na nowe.  Bez ponoszenia dodatkowych kosztów, szybko i wygodnie. Zdarza się jednak, że ktoś jest złotą rączką i ma dryg do wyszukiwania okazji. Takie umiejętności pozwalają dużo oszczędzić.  Jeśli zdecydujemy się pomalować zniszczone meble, kupić powystawową płytę indukcyjną lub używane łóżko w dobrym stanie.

 

Podsumowanie

Oj dobrze pani mówi – pochwaliła mnie pani Żaneta – to wpiszmy kaucje w wysokości dwukrotności miesięcznego czynszu. Jak będzie trzeba to poczekam dłużej na najemcę, ale nie chcę mieć potem kłopotów!

Kaucje zdecydowanie brać trzeba, i jeśli tylko mamy taką możliwość, warto by była ona wyższa niż miesięczny czynsz najmu. Jest to poduszka finansowa na wypadek strat, a jednocześnie może uchronić nas przed nieuczciwym, nieodpowiedzialnym lub niewypłacalnym najemcą i zaoszczędzić nam wiele kłopotów w przyszłości.

 

Cieszę się, że przekonałam panią Żanetę, chętnie pomogę i Tobie.

 

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?

Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.