Za ile wynajmę mieszkanie na Roztoczu

Roztocze! Ta piękna zielona kraina, pełna lasów, wąwozów, potoków i zapierających dech w piersiach widoków, kojarzy się z weekendowymi wypadami, wakacyjnym luzem i relaksem. Podobnie jak wynajęcie mieszkania kojarzy się ze stabilizacją, potrzebą zadomowienia i celem samym w sobie. Jednak nie zawsze musi tak być. Czasem wynajęcie mieszkania jest jedynie środkiem do celu. Ma to miejsce w przypadku zakwaterowania pracowników. W tym artykule zbadamy: gdzie, jak i za ile zakwaterować pracowników na Roztoczu.

Roztocze i jego specyfika

Aby opisać specyfikę Roztocza, przez pryzmat rynku nieruchomości, wystarczy użyć dwóch słów: turystyka oraz sezonowość. Ze względu na swoje niezwykłe walory, piękno przyrody, dzikość natury, czystość powietrza i szeroki wachlarz dostępnych form rekreacji: wycieczki piesze, rowerowe, wyprawy kajakiem i wiele wiele innych, jest to region często i chętnie odwiedzany przez turystów. A trend ten tylko się umacnia, wraz z każdą osobą zauroczoną po wizycie na Roztoczu.

To turyści napędzają tu gospodarkę. Płacą za noclegi, posiłki w restauracjach, wynajem sprzętu turystycznego, lokalne produkty i miejscowe rozrywki. Jeśli ktoś marzy o weselu boho roztoczańska sceneria jest do tego wprost idealna. Okres prosperity wyznacza sezon urlopowy, nieco wydłużony o majówkę i wrzesień, o ile pogoda dopisze. Dlatego w czasie wakacyjnych miesiącach wszyscy pracownicy branży turystycznej biorą azymut na letników.

I to są czynniki, które musi pan uwzględnić panie Mirosławie – powiedziałem szczerze mojemu klientowi.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Skąd momysł na biuro nieruchomości w Zwierzyńcu?

Czerwone figurki domków na drewnianym blacie

Mieszkanie na wynajem na roztoczu

Pan Mirosław jest przedsiębiorcą. Jego firma właśnie otrzymała duże zlecenie na wykonanie robót drogowych w okolicach Zwierzyńca. To jego pierwsza praca na wyjeżdzie. Do zakwaterowania jest szesnastu pracowników. Pan Mirosław zwrócił się do naszej agencji o pomoc w tej sprawie. Zaznaczył, że zależy mu na mieszkaniach:

Wie pan, żeby chłopakom było tak bardziej miło, domowo. Trochę prywatności, żeby mieli.

Mimo najszczerszych chęci, trudno jest mi coś zaoferować. Mieszkań na wynajem, a już szczególnie długoterminowy, jest na Roztoczu bardzo mało. Jeżeli ktoś dysponuje wolnym mieszkaniem lub domem, to przeznacza je na kwatery turystyczne. Takie posunięcie jest pewniejsze i zdecydowanie bardziej dochodowe. Przy niesłabnącym zainteresowaniu turystów w sezonie, nie ma problemu z zapełnieniem kalendarza rezerwacji, a i stawki najmu krótkoterminowego są bardzo korzystne.

Niekiedy zdarzają się oferty wynajęcia domu czy mieszkania, ale wtedy właściciele stawiają najczęściej konkretne warunki dotyczące terminów: tylko od września do czerwca, ponieważ w sezonie chcą wynająć lokum letnikom.

Oczywiście lokalizacja też nie jest bez znaczenia. W większych miastach, jak Zamość czy Biłgoraj rynek wynajmu mieszkań jest zdecydowanie większy. Natomiast w mniejszych, typowo turystycznych, miejscowościach, jak Krasnobród i Zwierzyniec, wynajęcie mieszkania graniczy niemal z cudem. A przecież ludzie żyjący tam na stałe też szukają dla siebie domów i stanowią dla przyjezdnych pracowników sporą konkurencję.

Pracownik drogownictwa

Pensjonat na Roztoczu. Ile trzeba zapłacić za łóżko?

Oj niedobrze – zmartwił się pan Mirosław – to co teraz zrobimy?
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie pensjonat. Mamy bardzo szeroki wybór – odparłem z uśmiechem

Mój klient przed potrzebą zapewnienia kwaterunku swoim pracownikom stanął po raz pierwszy, ale ta kwestia nie pojawiła się na świecie wczoraj. Roztocze, choć przede wszystkim jest rajem dla turystów, pod wieloma względami niewiele się różni od mniej atrakcyjnych lokalizacji. Tutaj, tak samo jak wszędzie, wykonuje się prace drogowe, kolejowe, budowlane, przyjeżdżają tu przedstawiciele handlowi i farmaceutyczni. Wszyscy ci pracownicy potrzebują noclegu i znajdują go w hotelach, pensjonatach czy agroturystykach.

Ile trzeba zapłacić za łóżko? Ofert jest naprawdę dużo i zaczynają się już od 30 zł od osoby w pokoju 3-4 osobowym. Ponieważ pracownicy najczęściej nocują od poniedziałku do piątku, a na weekend wracają do domów lub odwiedzają rodzinę, właściciele chętnie ugoszczą pracowników. W dni powszednie pokoje nie stoją puste, a w weekendy, najbardziej z punktu widzenia hotelarzy atrakcyjne, mogą te same pokoje wynająć grupom zorganizowanym na szkolenia, wesela lub firmowe wyjazdy integracyjne. Sytuacja typu win-win.

Jeszcze chętniej większość właścicieli przyjmie ekipę kilku osób na miesiąc, czy nawet rok, w okresie jesienno-zimowym. Bonusem dla wynajmującego, w tym wypadku właściciela firmy, jest zdecydowanie niższa stawka dobowa niż w wakacje. Poza sezonem o najemcę, zwłaszcza na dłuższy czas, warto powalczyć, nawet kosztem obniżenia opłaty. Właściciel ośrodka i tak jest w tej sytuacji wygrany, bo w tak zwanym martwym sezonie lepiej zarobić coś niż nic.

Domek z banknotów na białym tle

Zalety i wady zakwaterowania pracowników w pensjonacie

Ale czy to będzie dobrze? – zafrasował się pan Mirosław
Jeśli nie jest pan przekonany zróbmy analizę – zaproponowałem.

Zalety:

  • bardzo duża oferta w szerokim przedziale cenowym
  • możliwość znalezienia noclegu, jak najbliżej miejsca wykonywania pracy (odpadają czasochłonne i drogie dojazdy)
  • poza sezonem można wynająć pokoje za zdecydowanie niższą, niż rynkowa, stawkę
  • płaci się tylko za faktyczne noclegi (w przeciwieństwie do całomiesięcznej opłaty w wypadku mieszkania)
  • kwaterę łatwo i szybko można zmienić (najemca nie jest związany okresem wypowiedzenia)
  • właściciele pensjonatu biorą na siebie sprzątanie, co zwalnia pracowników z dodatkowych obowiązków

To brzmi bardzo dobrze – ucieszył się mój klient – a gdzie jest haczyk? – dopytywał.

Wady:

  • znalezienie kwatery może być trudne, jeśli zaczniemy szukać jej w trakcie sezonu turystycznego
  • przy wynajęciu poza sezonem właściciel może zechcieć zakończyć współpracę tuż przed nadejściem lata, ponieważ wynajmowanie turystom jest bardziej opłacalne
  • nie w każdym miejscu jest możliwość zjedzenia śniadania serwowanego przez ośrodek. Wielu kwaterodawców nie dysponuje kuchnią lub nie uruchamia jej poza sezonem, więc o posiłki pracownicy muszą zadbać sami

I to chyba na tyle – powiedziałem, drapiąc się w głowę, bo naprawdę nic więcej nie przychodziło mi do głowy.
E, taki problem to nie problem – zapewnił mnie pan Mirosław – dobrze to pan wymyślił!

Podsumowanie

Roztocze to region typowo turystyczny, toteż ktoś kto zechce tam wynająć mieszkanie może napotkać nie lada trudności. Jednak to, co jest roztoczańską zaletą, jest …po prostu zaletą. Doskonała baza turystyczna jest w stanie zapewnić gościnę nie tylko spragnionym wypoczynku letnikom, ale także osobom wykonującym tam swoje obowiązki zawodowe. Stosunkowo łatwo i za niewygórowaną cenę.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Najemca nie płaci czynszu, co mogę zrobić?

Celem każdego wynajmującego jest znalezienie dobrego najemcy. Dobrego, czyli takiego, który płaci należności w terminie i nie stwarza problemów. Podpisanie umowy najmu to powód do ulgi, ale nie czas jeszcze otwierać szampana. Dopiero kilka najbliższych miesięcy pokaże, czy przyszły spokojniejsze i dostatnie czasy, czy przygoda z nowym lokatorem zamieni się w drogę przez mękę. Jednym z najpowszechniejszych problemów jest to, że najemca nie płaci.

Lokator nie płaci

Ten drugi scenariusz stał się udziałem dwójki naszych bohaterów. Teresa i Maksymilian mają mieszkania, które wynajmują. Teresa mieszkanie w kamiennicy odziedziczyła po dziadkach, jest ono obecnie zajmowane przez studentów. Maksymilian ma pełnomocnictwo siostry do wynajmowania jej mieszkania na czas jej pracy na zagranicznym kontrakcie. Do dwupokojowego lokum w nowym budownictwie wprowadziła się czteroosobowa rodzina, para z dwójką dzieci.

Umowy podpisane, lokale zamieszkane, tylko czynsz nie wpływa na konta wynajmujących. Teresa i Maksymilian nie otrzymali żadnych pieniędzy od dwóch miesięcy, nic więc dziwnego, że są sfrustrowani i gotowi do podjęcia działań w celu unormowania tej niekomfortowej sytuacji. Co mogą zrobić?

CZYTAJ RÓWNIEŻ  Wynajem mieszkania, bezproblemowy dochód pasywny czy ostra jazda bez trzymanki

Kobieta w czerwonej koszuli podpisuje leżące na stole dokumenty

Wezwanie do zapłaty zaległego czynszu

Pierwszy krok to pisemne wezwanie do zapłaty czynszu i wszystkich innych zaległych opłat. W wezwaniu należy uprzedzić lokatora o zamiarze wypowiedzenia umowy najmu, jeśli nie ureguluje zaległości w ciągu miesiąca.

Teresa ma podpisaną zwykłą umowę najmu, w której zdała się na uregulowania zawarte w Kodeksie Cywilnym. W myśl jego zapisów wypowiedzenie umowy najmu może nastąpić w wyniku trzymiesięcznych zaległości, czyli obecne zaległości plus dodatkowy miesiąc wyznaczony na spłatę zadłużenia.

Teresa pamięta, że szwagierka namawiała ją, żeby popracować trochę nad umową i odpowiednimi zapisami zapewnić sobie możliwość wypowiedzenia najmu już po jednym miesiącu zaległości. Wtedy uznała, że to nadmierne asekuranctwo, teraz patrzy na to inaczej i obiecuje sobie solennie, że do następnej umowy wprowadzi korzystniejsze dla siebie zapisy.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Umowa najmu, czyli warto pomyśleć o tym, co będzie, gdy przestanie być miło

Maksymilian musi czekać. Zawarł ze swoimi lokatorami umowę najmu okazjonalnego, którą może wypowiedzieć dopiero w sytuacji, gdy nie otrzyma należności za najem przez cztery miesiące. Jeżeli w ciągu miesiąca sytuacja nie ulegnie zmianie, będzie mógł wezwać swoich lokatorów do spłaty zadłużenia w ciągu jednego miesiąca.

Zmartwiony mężczyzna w niebieskiej koszulce

 

Wypowiedzenie umowy najmu

Niestety, wezwania nie odniosły oczekiwanego skutku. Ani Teresa, ani Maksymilian nie odnotowali żadnych wpłat do dziesiątego dnia bieżącego miesiąca. Następnego dnia Teresa wręczyła swoim studentom, za pisemnym pokwitowaniem, wypowiedzenie najmu, ze skutkiem na ostatni dzień następnego miesiąca.

Maks, z kolei, wystosował do rodziny z dziećmi pierwsze pismo, w którym wzywa do zapłaty zaległości i uprzedza o zamiarze wypowiedzenia umowy najmu. Zamiar ten realizuje jedenastego dnia następnego miesiąca. Rodzina będzie miała czas na wyprowadzkę do końca miesiąca następującego po miesiącu, w którym wypowiedziano umowę.

Powyższe działania miały na celu formalne rozstanie się z niepłacącymi lokatorami, jednak nie gwarantują one odzyskania należnych naszym bohaterom pieniędzy. Leżeli najmujący wykażą się dotychczasową konsekwencją w nieuiszczaniu opłat, zaistnieje potrzeba podjęcia dodatkowych działań.

Pozew do sądu o zapłatę zaległego czynszu

Szczęście nie dopisuje naszej dwójce. Chociaż umowy się skończyły, to zadłużeni pozostały. Jedyną drogą odzyskania pieniędzy okazała się ścieżka sądowa. I Teresa, i Maks, złożyli w sądzie pozwy o zapłacenie zaległego czynszu. Sprawy będą toczyły się powoli, ale już nadano im bieg, jedna rzecz odhaczona.

Tymczasem trzeba się zająć dużo poważniejszym i bardziej palącym problemem: lokatorzy ani myślą się wyprowadzić. Rozwiązanie tej kwestii wymaga oddzielnego postępowania sądowego.

Sędziowski młotek na stole zasłanym pieniędzmi

Pozew do sądu o eksmisję

Rozwiązanie umowy to jedno, opróżnienie mieszkania to już zupełnie inna sprawa.
Czasem jedyne co pozostaje, to minimalizacja strat. Maks, mimo ogólnie nieciekawego położenia cieszył się, że zawczasu się zabezpieczył i podpisał umowę najmu okazjonalnego. Choć było z tym więcej zachodu, to tytuł prawny do eksmisji ma niemal w ręku. Zatwierdzenie go przez sąd ma charakter formalny i, przy dobrych wiatrach, powinno zająć około trzech tygodni. Potem można już szukać komornika.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Zwykła umowa najmu czy najem okazjonalny? – wady, zalety, możliwości

Teresa ma przed sobą dużo gorsze perspektywy. Złożyła w sądzie pozew o eksmisję. Prawnik, lojalnie uprzedził ją, że sprawa będzie długa i należy liczyć się raczej z upływem lat, nie miesięcy. Niewesoło, ale innego wyjścia nie ma. Bez tytułu prawnego eksmisja opornych lokatorów będzie niemożliwa. Oczywiście istnieje szansa, że majestat sprawiedliwości zrobi na najemcach wrażenie. Czym innym są formalne przepychanki z właścicielem mieszkania, niż sprawa sądowa. Nie każdy ma też ochotę na kontakty z komornikiem. Czas pokaże.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 5 rzeczy, którymi zaskoczy Cię wynajem mieszkania

Zastaw na rzeczach ruchomych najemcy

Jest jeszcze jeden sposób skłaniania lokatorów do uregulowania zaległych należności. Jest nim prawo zastawu na rzeczach ruchomych najemcy. Opisuje je artykuł 670 Kodeksu Cywilnego paragraf 1: “Dla zabezpieczenia czynszu oraz świadczeń dodatkowych, z którymi najemca zalega nie dłużej niż rok, przysługuje wynajmującemu ustawowe prawo zastawu na rzeczach ruchomych najemcy wniesionych do przedmiotu najmu, chyba że rzeczy te nie podlegają zajęciu.”

Spakowane rzeczy na podłodze w pokoju

Na pierwszy rzut oka zastaw wygląda bardzo atrakcyjnie, jednak jest on na tyle trudny do wyegzekwowania, że w praktyce nie jest stosowany. Tak zwane zaspokojenie roszczeń wynajmującego za pomocą zastawu może być zrealizowane dopiero kiedy posiadamy tytuł egzekucji komorniczej. Trudna jest także jego czysto techniczna realizacja, poważ rzeczy należące do najmującego nie mogą opuścić wynajmowanego lokalu. Ponadto lista przedmiotów podlegających wyłączeniu z egzekucji jest tak długa, że może uszczuplić pulę naszego zestawu praktycznie do zera.

Podsumowanie

Niepłacący lokator to prawdziwa zmora dla każdego wynajmującego. Obowiązujące w naszym kraju przepisy zdecydowanie większą pieczę przykładają do ochrony praw najemców, a więc i dłużników. Oczywiście, właściciele mieszkań mają wiele narzędzi do dochodzenia swych praw, jednak zastosowanie ich w praktyce okazuje się, najczęściej, uciążliwe i bardzo długotrwałe. To, co może im dopomóc, to bardzo staranny dobór osoby, z którą podpiszą umowę oraz uważne dopracowanie umowy najmu. Warto rozważyć zwrócenie się do agenta nieruchomości, który posłuży radą i zdobywanym latami doświadczeniem.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

“To ja wezwę policję!”, czyli lokator, właściciel, służby mundurowe i co może z tego wyniknąć

Wynajem mieszkania jest biznesem dość specyficznym, ponieważ wynajmowany lokal to nie tylko cztery ściany, to synonim domu, zacisznej przystani, własnego terytorium. A spory o terytorium potrafią być burzliwe i zażarte. Bywa, że w ferworze dyskusji komuś puszczą nerwy i padnie zdanie: “To ja wezwę policję!”, ale jeżeli myślisz, że ta ze stron, która wezwała niebieskie posiłki wygrywa, po przeczytaniu tego artykułu możesz czuć się mocno zaskoczony. Policjanci mogą pojawić się w tej bajce z kilku powodów i odegrać w niej różną rolę, często jednak nie do końca ważne jest kto ma rację, ale to po której stronie drzwi stoi.

Lokator wzywa policję

Jednym z największych paradoksów wynajmu mieszkania, jest to, że po podpisaniu umowy najmu prawa lokatora zajmującego mieszkanie są daleko bardziej chronione przepisami niż prawa właścicieli. Ci wynajmujący, którzy o tym wiedzą, starają się jakoś żyć z tym dyskomfortem albo rezygnują z najmu, jako zbyt ryzykownej gałęzi biznesu. Ci tkwiący w błogiej nieświadomości, muszą nieraz przełknąć gorzką pigułkę. Nie inaczej było w wypadku mojej dentystki. Podczas ostatniej wizyty zapytałem ją, jak idzie wynajem. Odbyliśmy na ten temat długą “rozmowę”, w której mój udział, z wiadomych względów, ograniczał się do sztywnych potakiwań i niewyraźnych pomruków.

– Mam już serdecznie dość tego mieszkania. Nie wiem, może to taka kara boska za podchodzenie do ludzi z bormaszyną… no taki zawód mam, co zrobię. A policjantom to chyba dam zniżkę na usługi, że mnie uwolnili od tego lokatora z piekła rodem – westchnęła
– Agmh…mhm
– No bo tak, zaczęło się od tego, że były nocne hałasy i kilkudniowa głośna impreza. Przepłukać. Zadzwonili do mnie sąsiedzi, żebym coś z tym zrobiła. Zadzwoniłam, porozmawiamy, obiecał, że to się nie powtórzy. Uspokoiłam sąsiadów. Ale nic z tego, za tydzień to samo. I za dwa tygodnie. Przepłukać. To gość spod 10ątki nie wytrzymał i wezwał policję.
– Ogho gfoha
– No tak i miałam nadzieję, że będzie nieco spokoju. I imprezy rzeczywiście ustały, niestety tak samo jak czynsz. Zadzwoniłam i przypomniałam o płatności. Obiecał za dwa tygodnie, i nic. Potem znów za dwa tygodnie. W końcu pomyślałam pójdę do mieszkania i wybadam sprawę. Dzwonię, otwiera mi młody człowiek i pyta czego chcę. Proponuje, żebyśmy weszli do środka i porozmawiali, a on mi na to, że nie życzy sobie nachodzenia. No zatkało mnie. Popłukać. Pan chyba żartuje, mówię mu, a on łap za słuchawkę i dzwoni pod 112, że go nękam. Wkurzyłam się strasznie, ale myślę sobie, jak ta, to poczekaj, co ci policja powie, że właściciela nie chcesz do mieszkania wpuścić!

Wóż policyjny z zapalonymi syganlizatorami

Właściciel mieszkania zakłóca mir domowy

Kiedy pojawił się mundurowy panią stomatolog czekało gorzkie rozczarowanie. Rozmowa z policją była krótka:
– Czy wynajęła pani temu panu mieszkanie?
– Tak
– Podpisaliście państwo umowę?
– Tak
-Pan nie chce pani wpuścić?
– Tak
– No to nie może pani wejść, bardzo dziękuję
– Ale ja jestem właścicielem, pan zalega z czynszem
– A to proszę iść do sądu, to nie jest sprawa policji
– Ale ja tam muszę wejść!
– A chce pani zarzut z tytułu artykuł 193 Kodeksu Karnego?
– Nie…
– To do widzenia państwu, życzę miłego popołudnia

Ostatnie słowa policjanta zagłuszyło podwójne trzaśnięcie drzwi, tych do mieszkania, za lokatorem, i tych do klatki schodowej, za którymi zniknął przedstawiciel władzy. Na korytarzu została oszołomiona dentystka nie mogąc uwierzyć w to co przed chwilą zaszło.

Gwoli wyjaśnienia, artykuł 193 Kodeksu karnego dotyczy naruszenia miru domowego. Jeżeli lokator nie chce wpuścić właściciela, zawsze może zgłosić naruszenie miru domowego policji. Nawet jeśli zajmuje lokal na dziko, a właściciel mieszkania jest w tej sytuacji bezradny.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 5 rzeczy, którymi zaskoczy Cię wynajem mieszkania

Zniszcony budynek z tabliczką for rent

Policja poszukuje właściciela mieszkania z powodu nielegalnej działalności w lokalu

Nasza pani doktor nie zdążyła jeszcze dobrze ochłonąć po przykrych przejściach i zastanowić się co dalej, kiedy na wyświetlaczu swojego telefonu zobaczyła nieznany numer. Odebrała.
Dzień dobry, starszy aspirant Kowalczyk z III Komisariatu policji. Chciałbym zaprosić panią na rozmowę w sprawie wynajmowanego przez panią mieszkania.

Policjant był bardzo uprzejmy, ale propozycja spotkania wcale dentystki nie ucieszyła. “O co może chodzić”, zastanawiała się nerwowo. “Przecież nie będę mnie przepraszać. Zresztą policjant miał rację, nawet jeśli przepisy nie są sprawiedliwe. A może ten drań, jednak mnie oskarżył, czy to możliwe?!” Godziny wlokły się niemiłosiernie

Pani stomatolog zjawiła się na komisariacie 20 minut przed czasem i krążyła niespokojnie po poczekalni pomalowanej olejną farbą w kolorze jasny orzech. W końcu starszy aspirant Kowalczyk zaprosił ją do swojego pokoju i zapoznał ze sprawą. Słowa aspiranta, rzuciły więcej światła na sprawę, ale nie przyniosły naszej bohaterce ulgi. Okazało się bowiem, że jej lokator jest podejrzany o, co najmniej, posiadanie narkotyków, jeśli nie handel nimi.

Aspirant Kowalczyk zadawał, bez uśmiechu, kolejne pytania z listy, próbując ustalić czy właścicielka mieszkania wie coś o podejrzanej działalności, czy jej nie ułatwia, i czy nie czerpie z niej zysków. Musiała wypaść przekonująco, bo po pewnym czasie atmosfera się rozluźniła, a aspirant Kowalczyk zrezygnował z urzędowej sztywności.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Wynająłem lokal pod nielegalną działalność – czy odpowiadam za to karnie?

Niebieska syrena wozu policyjnego

Właściciel mieszkania pomaga policji

Niby wszystko skończyło się dobrze, a jednak pani stomatolog zaliczyła wizytę na policji do jednych z najgorszych przeżyć jakie ją spotkały. Zawsze była spokojna, uczciwa, nigdy nawet mandatu nie dostała, a na komisariacie… Kraty, zdawanie telefonu przy wejściu, ta atmosfera podejrzeń i niepewność czy jej uwierzą. Opuszczające ją napięcie przerodziło się w gniew, na tego, kto ją w to wszystko wplątał, czyli lokatora. Poczuła, że musi tę sprawę załatwić, zaraz, natychmiast i niech się dzieje, co chce.

Spotkanie przebiegało według podobnego scenariusza, co poprzednio. Lokator ani myślał z nią rozmawiać
– Co pan sobie wyobraża – zaczęła dentystka zanim jeszcze otworzyły się drzwi

Lokator stanął w progu już z telefonem w dłoni. Dzwonił na 112, aby ponownie zgłosić najście. I możliwe, że skończyłoby się tak, jak za pierwszym razem, gdyby przybyłych na miejsce policjantów, nie zaintrygował charakterystyczny słodki zapach.
Sprowadzony na miejsce policyjny pies szybko uporał się z zadaniem, znajdując w mieszkaniu duże ilości marihuany i ecstasy.

Zgarnęli go i tyle dobrego, że mam przynajmniej puste mieszkanie. Ale przez to wszystko, to postarzałam się o dwa lata – kwituje dentystka – Popłukać.

Podsumowanie

Kontakty z policją mogą się zdarzyć wynajmującemu z różnych powodów: podejrzeń o prowadzenie nielegalnej działalności w mieszkaniu, posiadania przez lokatorów niebieskiej karty, popełnionych przez nich przestępstw i wykroczeń. W większości wypadków nie wróżą one nic dobrego. Ze względu na obowiązujący stan prawny, policjanci raczej stają po stronie lokatora. Nie są też skłonni wnikać w niuanse prawne i stan faktyczny, ponieważ do rozstrzygania spraw pomiędzy wynajmującymi a najemcami przeznaczone są sądy. Właściciele powinni pamiętać, że nie mają prawa wejść do mieszkania bez zgody lokatorów i powinni takich sytuacji unikać oraz współpracować z policją na wypadek wykrycia nielegalnej działalności w należącym do nich lokalu.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Zagraniczni studenci, czy różnice kulturowe mogą wpływać na najem mieszkania

Polskie uczelnie są coraz bardziej kosmopolityczne. Zagraniczni studenci stanowią spory procent wśród osób zdobywających wykształcenie uniwersyteckie w kraju nad Wisłą. Fakt ten ma znaczący wpływ na rynek wynajmu mieszkań. Coraz więcej osób decyduje się na podpisanie umowy najmu z obcokrajowcem. Wielu kolejnych właścicieli mieszkań taką opcję rozważa. Napotkanie bariery językowej jest w tym wypadku dość oczywiste i są na to sposoby, co jednak z różnicami kulturowymi. Czy mogą one wpływać na przebieg najmu?


Zagraniczni studenci a wynajem mieszkania – bariera językowa

 

W przypadku wynajmowania mieszkania obcokrajowcom wystąpienie bariery językowej jest nie do uniknięcia. Nie jest to rzecz nie do przeskoczenia, ale całkowite jej bagatelizowanie też jest błędem.

Zagraniczni studenci najczęściej posługują się językiem angielskim. W najgorszej sytuacji są ci wynajmujący, którzy angielskiego nie znają. W ich przypadku trudno sobie wyobrazić, aby były w stanie wynająć lokum bez pomocy tłumacza (potrzebny zarówno do komunikacji z przyszłymi lokatorami, jak i sporządzenia dokumentów). Powierzenie wynajmu agencji nieruchomości wydaje się najrozsądniejszym rozwiązaniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę kompleksowość świadczonych przez nią usług (wykraczającą daleko poza samo tłumaczenie).

Osoby władające językiem angielskim są w zdecydowanie lepszej sytuacji, jednak i dla nich prowadzenie interesów w języku obcym jest pewnym utrudnieniem. W chwili zmęczenia, dużych emocji, porozumiewanie się w innej, niż ojczysta, mowie jest po prostu męczące. Warto pamiętać, że dokumenty najmu dotyczą bardzo wielu aspektów prawnych, które wymagają znajomości specjalistycznego słownictwa i bardzo dużej precyzji.

Barierą językową bardzo wygodnie jest się również zasłonić i bywa to wykorzystywane w sytuacjach spornych, niejasnych i konfliktowych. Przez obie strony. Nieraz pokusa powiedzenia: “nie rozumiem” okazuje się zbyt silna i rozmowy zamiast prowadzić do porozumienia utykają w martwym punkcie.

Różnice kulturowe a wynajem mieszkania – odmienny klimat

Może się to wydawać zaskakujące. Cóż ma do najmu pogoda? Otóż ma, i to dużo. Mieszkańcy upalnych Indii mają spore problemy ze zrozumieniem wzrostu rachunków za miesiące zimowe. Potrzeba ponoszenia kosztów ogrzewania, i to co miesiąc, jest dla nich zupełnie niespotykana.

Gorący klimat, w którym żyją wyrabia w Hindusach obyczaj brania prysznica trzy razy dziennie, co z kolei generuje rachunki za wodę, od których właścicielom mieszkań włosy stają dęba.


Różnice kulturowe a wynajem mieszkania – upodobania kulinarne

O gustach się nie dyskutuje. To bardzo dobra zasada, niestety nie zawsze tych dyskusji udaje się uniknąć. Nawet jeśli właściciel mieszkania jest tolerancyjny, nikomu w talerze nie zagląda, a nawet lubi egzotyczną kuchnię, głos często zabierają sąsiedzi zagranicznych studentów.

Kuchnia indyjska, na przykład, jest niezwykle aromatyczna i zapach posiłków unosi się w całym budynku. Bywa, że masalą intensywnie pachnie już u wylotu ulicy. Niestety, nie każdemu to odpowiada. Dla ludzi pochodzących spoza Europy, nasze jedzenie jest mdłe i absolutnie pozbawione smaku, dlatego gotują sobie sami. Znane są mi przypadki, że zapach egzotycznych potraw zabiło dopiero podwójne malowanie ścian w całym mieszkaniu i wymiana mebli kuchennych.

Różnice kulturowe a wynajem mieszkania – brak znajomości realiów finansowych

Studenci przyjeżdżający po raz pierwszy z drugiego końca świata, na przykład z Zimbabwe, nie mają orientacji, co do kosztów życia, jakie będą musieli ponieść w Polsce. Nie jest to oczywiście ich winą, ale skutkuje tym, że w swojej totalnej niewiedzy, mogą się porwać na zobowiązania finansowe, na które w żadnym wypadku ich nie stać.
Dopiero po podpisaniu umowy i znalezieniu pracy, najczęściej najniżej płatnego zajęcia przy linii produkcyjnej w systemie zmianowym, orientują się, że ledwie mogą związać koniec z końcem. Jeść muszą, aby przeżyć, więc najłatwiej “zrezygnować” z płacenia czynszu.
Różnice kulturowe a wynajem mieszkania – wspólnotowość

Mieszkańcy Indii oraz wielu krajów afrykańskich i azjatyckich żyją na terenach bardzo gęsto zaludnionych. Przywiązują dużą wagę do relacji rodzinnych i życia we wspólnocie. Dla nich mieszkanie w kilka lub kilkanaście osób w jednym mieszkaniu jest rzeczą dość naturalną, a brat szwagra ciotecznej babki należy do najbliższej rodziny.

Dlatego ważne jest, aby w umowie dokładnie określić, ile osób może mieszkać w mieszkaniu oraz co najmniej omówić, ile osób i na jakich zasadach, może korzystać z lokalu. Uchroni to właściciela przed zrobieniem z jego mieszkania hotelu, w którym nocują wszyscy nowo przybyli rodacy lokatora, a podczas każdej wizyty otwiera mu jakiś całkiem obcy człowiek, który traktuje go jak intruza.


Różnice kulturowe a wynajem mieszkania – warunki lokalowe

Wspomniane wyżej warunki życia w ojczyźnie, mają odbicie w tym, jakie mieszkania zagraniczni studenci wybierają w kraju pobierania nauki. Zapomnij, że wynajmiesz Tajwańczykowi mieszkanie w kamienicy z sufitem na poziomie trzy i pół metra. Biorąc pod uwagę w jakim domu dorastał, lokal taki może wzbudzić w nim lęk przestrzeni.
Studenci z krajów arabskich częściej wolą mieszkać sami. Lubią też bardzo wysoki standard: obowiązkowo zmywarka, granity i marmury. Dla własnego bezpieczeństwa lepiej też, aby właściciel mieszkania od razu wynajął panią do sprzątania, bo większość arabskich studentów ma do utrzymywania porządku bardzo luźny stosunek.
Jeśli zaś jesteś posiadaczem mieszkania w trudnym układzie amfiladowym, szukaj najemcy wśród Hindusów, jest spora szansa, że pomieszczenia w domu podzielą nie między siebie, ale według funkcji. Wspólna sypialnia, wspólny salon.

Różnice kulturowe a wynajem mieszkania – sposób prowadzenia rozmów

Wychowanie w danej kulturze wpływa na to co uważamy za kulturalne i dopuszczalne, a co nie. Wśród Hindusów i w wielu krajach azjatyckich, wstydem jest powiedzieć, że się czegoś nie wie. Niekulturalnie jest zostawić pytanie bez odpowiedzi. Niegrzecznie jest też zaprzeczać, mówić nie.
Ta różnica w pojmowaniu świata może implikować wiele nieporozumień i trudności komunikacyjnych. Nasz zagraniczny lokator czuje się w obowiązku, by powiedzieć cokolwiek, byle nie milczeć. Obiecać coś, nawet jeśli nie chce lub nie może obietnicy spełnić. Zgodzić się z naszymi żądaniami, choć wcale ich nie respektuje. I kłopot gotowy.


Podsumowanie

Wiadomo, że zawsze najważniejszy jest konkretny człowiek, to jaki jest. Jednak to kultura nas kształtuje i jej wzorce nosimy głęboko w sobie. Wynajmu mieszkania zagranicznym studentom nie ma się co obawiać, jednak warto, realnie ocenić ewentualne trudności wynikające z różnic kulturowych i liczyć się ze zwiększonym wysiłkiem wynajmującego, w niektórych obszarach. Wynajmując mieszkanie cudzoziemcom warto skorzystać z pomocy agencji nieruchomości zwłaszcza, że przyjeżdżający do Polski obcokrajowcy mają większe zaufanie do ofert proponowanych przez pośredników.. Doświadczony agent uczuli na zawiłości kontaktów z cudzoziemcami, przygotuje odpowiednie dokumenty i pomoże w razie kłopotów.


Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?

Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Jak zweryfikować wiarygodność i wypłacalność najemcy?

Tytułowe pytanie zadaje sobie wielu ludzi, którzy postanowili zacząć zarabiać na wynajmie mieszkania.  Weryfikacja potencjalnego najemcy spędza sen z powiek właścicielom lokali, którzy już jakiś czas wynajmują i zdarzyły im się kłopoty z niesłownym, niepłacącym, bądź nieuczciwym lokatorem. Jak sprawdzić wiarygodność i wypłacalność najemcy? Najprostszy i najskuteczniejszy sposób to: rozpoznanie bojem. Chcąc, nie chcąc, jeśli do zawarcia umowy najmu dojdzie, zawsze ją stosujemy. W żadnej sytuacji życiowej nie możemy mieć całkowitej pewności, ale jest kilka rzeczy, których warto dopilnować, żeby zmniejszyć ryzyko przykrej w konsekwencjach wpadki.

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ Lokator widmo, czy można się przed nim zabezpieczyć?

 

Weryfikacja najemcy –  sprawdzenie dokumentów

 

Najczęściej polecane i wydawałoby się najbardziej oczywiste jest sprawdzenie dokumentów. Dowód osobisty to absolutna podstawa. Dodatkowo warto zapoznać się z umową o pracę, wyciągiem z konta bankowego, fakturami za cykliczne opłaty oraz referencjami od poprzednich wynajmujących. Wszystkie te źródła dostarczają cennych informacji o sytuacji finansowej naszego potencjalnego najemcy oraz jego podejściu do zobowiązań. Wystarczy mieć do nich dostęp. I tu z reguły zaczyna się kłopot. Polskiemu rynkowi najmu daleko jeszcze do standardów zachodnich, między wynajmującymi i najemcami występuje pewna nieufność, a o skandalicznych wyczynach, zarówno jednych, jak i drugich krążą legendy.

 

W jak trudnej sytuacji znajdują się wynajmujący, uświadomiła mi ostatnio znajoma. Podczas naszego spotkania otrzymała sms, po czym wyjęła kartkę z notatką i zaczęła coś skreślać i sprawdzać:

Tak się ze mną nudzisz, że rebusy musisz rozwiązywać? – zażartowałem.

Nie, po prostu napisała do mnie babeczka w sprawie najmu i musiałam numer telefonu porównać z listą spotkań – oznajmiła znajoma, tonem wskazującym, że jest to coś absolutnie oczywistego…

Ale po co? – próbowałam zrozumieć.

No, żeby ustalić, która to – odparła moja rozmówczyni, a jej wzrok mówił “Pozdrawiamy mieszkańców bratniej galaktyki!”

Jak to, to nie wiesz, jak ona się nazywa? – osłupiałem.

Odpowiedzią był tylko perlisty śmiech.

Tablica korkowa z karteczkami i kluczami do drzwi

Po dłuższej rozmowie dowiedziałem się, że ludzie nie mają obyczaju przedstawiać się dzwoniąc w odpowiedzi na ogłoszenie. Pytają o szczegóły i umawiają spotkanie. Jeśli znajoma, pod koniec rozmowy, prosi o dane, tłumacząc, że ma kilka osób zainteresowanych i musi je jakoś wpisać w grafik spotkań, często słyszy “ma pani numer telefonu”, podawane jest jej samo imię lub informacja, że to nieważne. Osoby, które bez problemu podają imię i nazwisko jest mniejszość. Rozmówcy nieodmiennie są zaskoczeni tą prośbą.

 

Nie wiem z czego to wynika, może boją się zobowiązań… boją się nacisków przy skróceniu dystansu, sama tego nie rozumiem…

Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Kiedy klient przychodzi do naszej agencji to, na dzień dobry, mam jego dane spisane z dowodu osobistego i wzór podpisu. Jeszcze zanim otworzę jakąkolwiek ofertę –  powiedziałem.

1:0 dla biura nieruchomości – skwitowała moja znajoma.

 

Co można z tym zrobić? Oczywiście warto pytać i prosić o dokumenty, potwierdzenia i referencje. Rynek najmu się zmienia i być może zachodnie rozwiązania wejdą do nas na stałe. Jednocześnie nie ma się co zrażać, jeśli nasze prośby pozostają bez odzewu. Są inne, znane od wieków metody, więc należy z nich korzystać.

 

Weryfikacja najemcy – rozmowa

 

Nic nie powie Ci tyle o człowieku, co rozmowa z nim. Tak nawiązujemy przyjaźnie, wybieramy współmałżonków i znajdujemy współpracowników. Dlatego warto zadawać właściwe pytania i uważnie słuchać odpowiedzi.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 13 pytań, które warto zadać potencjalnemu najemcy – check lista do pobrania

 

Rozmowa dostarcza nam cennych informacji w trzech kluczowych obszarach:

  • co ktoś mówi
  • jak się zachowuje
  • jak ja się z tym czuję

 

Na jej podstawie możemy przeanalizować otrzymane informacje: czy są spójne, logiczne, nie wykluczają się nawzajem. Czy przedstawione przez potencjalnego najemcę fakty są wiarygodne i zgodne z powszechną wiedzą, obraz jakiego człowieka się z nich wyłania. Kasjerka w markecie z elastycznymi godzinami pracy,  taksówkarz bez prawa jazdy czy samotna salowa zainteresowana apartamentem za trzy i pół tysiąca złotych miesięcznie powinni wzbudzić nasze wątpliwości.

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ Wynająłem mieszkanie pod agencję towarzyską

 

Ważny jest też sposób mówienia. Mijanie się z prawdą, ukrywanie informacji czy nieczystość intencji, z reguły, mają odbicie w mowie ciała, intonacji głosu i mimice. Ważnym symptomem jest zarówno nerwowe wielosłowie, jak i monosylaby, czy nagłe, nieuzasadnione zmiany tematu. Warto przyjrzeć się naszemu rozmówcy i jego komunikacji pozawerbalnej, bo tę trudniej jest sfałszować.

 

Na koniec emocje. Czasem polubimy kogoś od pierwszej chwili, innym razem odczujemy żywiołową antypatię to nowo poznanej osoby. W kontaktach międzyludzkich intuicja jest szalenie ważna. Jeśli więc jesteś osobą, która “ma nosa do ludzi”, to śmiało z niego korzystaj.

Dwóch rozmawiających mężczyzn jeden twarzą, a drugi plecami do kadru

Weryfikacja najemcy – szperanie w internecie

 

Intuicja intuicją, ale wynajmowanie mieszkania to biznes, lepiej go oprzeć o twardsze dane. Na to też jest sposób. Co zrobi dziewięć na dziesięć osób zapytanych o przycinanie berberysu? Wpisze to hasło w wyszukiwarkę. Tak samo można zrobić z imieniem i nazwiskiem potencjalnego lokatora. Internet jest bardzo duży i nic w nim nie ginie. Daje nam do do dyspozycji niezwykle przydatne narzędzia. 

 

Możemy obejrzeć profile na mediach społecznościowych kandydata. One są prowadzone z myślą o znajomych, pokazują prywatne życie człowieka. Z takiego profilu możemy dowiedzieć się czy nasz przyszły najemca to domator czy imprezowicz, czy pali, czy ma zwierzęta, jakim jeździ samochodem, gdzie spędza wakacje i wiele, wiele więcej. Oś czasu potwierdzi przebieg kariery zawodowej, a wizytówka na LinkedIn pozwoli potwierdzić kwalifikacje zawodowe.  A może mamy wspólnego znajomego? Przykłady można mnożyć, dość, że to obszerne źródło informacji i jeśli masz w sobie cokolwiek z detektywa, na pewno dużo z niego wyciągniesz.

 

Zasoby sieci oferują również dostęp do baz dłużników. Odnalezienie w nich danych naszego kandydata, daje szybką i jednoznaczną wskazówkę, że z tej mąki chleba nie będzie. Kolejnym miejscem, w które można zajrzeć są grupy facebookowe. Jeśli wpiszesz  “najgorszy najemca” i nazwę swojej miejscowości, wyszukiwarka powinna podać kilka wyników. Jedyne, o czym należy pamiętać, to o tym, by do wpisów tam publikowanych podejść z odpowiednim dystansem.

Monitor laptopa z widokiem na media społecznościowe

Jako wisienkę na torcie można jeszcze “wyguglać”.

 

O, kochany, Ty się nie śmiej, bo to poważna sprawa – uniosła się moja znajoma, gdy pokpiwałem z tej metody – kiedyś wpisałam w googl’a imię i nazwisko jednej mojej lokatorki, jak już się dowiedziałam, jak się nazywa, i wyskoczyła mi cała strona artykułów prasowych o tym, że jest poszukiwana przez policję. I to, niestety, nie była pomyłka, bo dość charakterystycznie się nazywała. Umowa była na jej chłopaka, jakby ona chciała wynająć, to w życiu bym jej za próg nie wpuściła.

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ Jak miłosne perypetie Twoich najemców mogą rzucić cień na Twoje życie

 

Podsumowanie

 

Weryfikacja wiarygodności i wypłacalności najemcy nie jest łatwa, ale absolutnie konieczna. Rozmowa z moją znajomą pokazuje, że zaangażowanie agenta nieruchomości zdecydowanie ułatwia przebrnięcie tego procesu obu stronom. Agent jest neutralną osobą trzecią, działającą w interesie i najemcy, i wynajmującego. Stojąca za nim firma wzbudza zaufanie osób poszukujących lokum, a jednocześnie nie traktują one pytań o dane czy zarobki, tak osobiście, jak gdyby zadał je właściciel mieszkania. Również doświadczenie z setek tego typu rozmów odbytych przez pośrednika może okazać się bezcenne.

  Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?

Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Lokator widmo, czy można się przed nim zabezpieczyć?

Na wnętrzu drzwi barowych toalet można spotkać napis “Pamiętaj, że czas po drugiej stronie drzwi nie płynie tak samo”. To niezwykle trafne spostrzeżenie może rozbawić do łez, ale nie tylko. W słowach tych, kryje się głęboka mądrość, dobrze pasująca do wielu sytuacji życiowych. To, po której stronie drzwi się znajdujesz, MA znaczenie. Potwierdzi to każdy właściciel wynajmowanego mieszkania, który spotkał się z lokatorem widmem.

Mieszkanie na wynajem – po zewnętrznej stronie drzwi

Przykra i trudna prawda o wynajmie jest taka, że wręczenie najemcy kluczy i zamknięcie drzwi stawia Cię zawsze na gorszej pozycji. Oto Twoje lokum, wraz z całym wyposażeniem, zostało przed Tobą zamknięte. To co się z nimi stanie zależy tylko od dobrej woli i uczciwości lokatora. Oczywiście najem może przebiegać wzorowo, zadowolić obie strony i zakończyć się happy endem.

Może się jednak zdarzyć, że najemca zerwie z Tobą kontakt, wymieni zamki, nie wpuści Cię do środka, a usilne prośby o zmianę zdania mogą skutkować wezwaniem policji i oskarżeniem właściciela mieszkania o zakłócenie miru domowego najemcy (Art. 193 Kodeksu Karnego). Wszystko to zgodnie z przepisami prawa, w świetle których prawo do użytkowania lokalu ma pierwszeństwo przed prawem do jego posiadania.

CZYTAJ RÓWNIEŻ 5 rzeczy, którymi zaskoczy Cię wynajem mieszkania

 

Lokator widmo – klasyfikacja

Najprościej rzecz ujmując lokator widmo to taki, który znika lub jest obecny w sposób nieciągły. Jednak życie, i wszelkie jego przejawy, częściej mają charakter bardziej złożony. Pokuszę się więc o stworzenie pewnej klasyfikacji. Oczywiście nie ma ona charakteru ściśle naukowego, ale przez wiele lat pracy zawodowej zdarzyło mi się usłyszeć tak wiele historii, że materiału badawczego nie brakuje. W dalszej części artykułu przedstawię trzy typy “widmowych” lokatorów

Lokator widmo – ulatnia się jak kamfora

Z takim przypadkiem zetknął się pan Paweł. Przeprowadził się do wykończonego bliźniaka dwie ulice dalej, a mieszkanie w bloku wynajął. Wszystko było w porządku przez kilka miesięcy, aż nagle kontakt z lokatorami się urwał. Przestali płacić, nie odbierali telefonów. Pan Paweł przychodził pod drzwi mieszkania, pukał, dzwonił, nasłuchiwał. Obchodził budynek, żeby sprawdzić czy w oknach palą się światła. Węszył w poszukiwaniu kuchennych zapachów. Potem zaczął wypytywać sąsiadów, czy kogoś nie widzieli, czy czegoś nie słyszeli, niestety, nikt nie miał do powiedzenia nic pomocnego.

Sprawę skomplikował fakt, że feralni najemcy, chwile przed swoim zniknięciem, zameldowali się na pobyt stały. Wymeldowania powinien dokonać sam zainteresowany. Pan Paweł, jako właściciel mieszkania, ma prawo wymeldować najemców, jeśli tego nie dopilnowali, ciąży na nim jednak obowiązek podania: przyczyny wyprowadzki, daty wyprowadzki oraz obecnego miejsca pobytu lokatorów. Paweł miał do powiedzenia tylko jedno:

Wyparowali jak kamfora… – stwierdzenie to okazało się być dalece niewystarczające do dopełnienia formalności.

Do potwierdzenia, że lokatorzy faktycznie i nieodwołalnie zniknęli została zaangażowana policja. Paweł poświęcił kolejne popołudnie na odwiedzanie sąsiadów, uprzedzanie o ewentualnej wizycie mundurowych, tłumaczenie, co się stało i przepraszanie za niedogodności. Ostatecznie udało mu się cały ten bałagan odkręcić, ale zraził się do wynajmowania raz na zawsze i sprzedał mieszkanie najszybciej, jak było to możliwe

 

Lokator widmo – pojawiam się i znikam

To wyjątkowo trudny dla właścicieli mieszkań typ lokatorów. Relacje z nimi szarpią nerwy, i paradoksalnie, mogą trwać dość długo. Psychologowie określiliby to mianem warunkowania z użyciem wzmocnienia nieregularnego. Innymi słowy, nasz lokator nagle znika, ale po jakimś czasie znów nawiązuje kontakt, tłumacząc swoje zachowanie jakimiś nieprzewidzianymi okolicznościami. Kiedy znowu gdzieś przepada, wynajmujący wciąż ma nadzieję, że “to się jakoś wyjaśni” i napędzany tą nadzieję wkłada wiele trudu w odnowienie kontaktu lub przynajmniej czeka.

Z czasem, opowieści lokatorów o spotykających ich trudnościach stają się coraz bardziej niewiarygodne i irytujące dla wynajmujących. Często właściciele mieszkań dochodzą do wniosku, że comiesięczne “wydzieranie” lokatorom czynszu jest dla nich zbyt obciążające emocjonalnie:

Wkurzyłam się, kiedy dotarło do mnie, że moja lokatorka znowu nie mogła przed trzy tygodnie odebrać telefonu z powodu żałoby po pogrzebie czwartej już babci! A przedtem dwa razy “skradziono” jej telefon. Po prostu siła złego na jednego! Wypowiedziałam jej umowę najmu, szkoda moich nerwów! – relacjonuje pani Zofia, a w jej głosie nadal brzmi wzburzenie, choć od wyprowadzki wspomnianej lokatorki minęło już pół roku.

Szczególną formą pojawiającego i znikającego lokatora widmo jest wersja: “zadzwonimy do pana”. Z takim wariantem spotkał się pan Ignacy i nie wspomina dobrze swojego najemcy:

Nigdy nie odbierał telefonu, tylko oddzwaniał po jakimś czasie, z coraz to nowych numerów. Naliczyłem ich siedem. A raz nawet zadzwonił do krawcowej, która ma pracownię w naszym budynku i przekazał dla mnie wiadomość. Dziwny to był typ i same z nim były problemy…

Lokator widmo – byliśmy przejazdem, a twój telewizor dołączył do ekipy

Na tego osobnika narażeni są głównie właściciele przeznaczając mieszkania na najem krótkoterminowy, typowo weekendowy i wakacyjny. Przekonali się o tym państwo Nowaczyńscy, którzy przyjechawszy po weekendzie by wymienić pościel, stwierdzili, że z mieszkania zniknął cały sprzęt rtv i agd.
Najgorsze jest to, że sąsiadka widziała jak z tym wszystkich chodzili, ale to nowy blok, tu ciągle się ktoś wprowadza, więc nawet nie zwróciła specjalnie uwagi – mówi z żalem pani Jolanta.

Lokator widmo – wielkie wyjście z szafy

Na koniec wyjątkowa historia, która szczególnie zapadła mi w pamięć przez swoją nietypowość. To jedna jedyna taka historia w mojej karierze. Właścicielka mieszkania umówiła się z lokatorką na spotkanie w lokalu. Najmująca zalegała z czynszem, sąsiedzi skarżyli się na hałasy, sytuacja ogólnie była napięta. Pani Olga stawiła się pod drzwiami swojego mieszkania punktualnie. Jakież było jej zdziwienie, kiedy otworzyła jej zupełnie obca osoba. Młoda kobieta wyjaśniła, że jest koleżanką Samanty, która wyszła:
Ale dokąd, przecież byłyśmy umówione?
Po zakupy…
Czyli zaraz wróci – naciskała pani Olga
No… chyba nie… – na twarzy dziewczyny malowała się panika
Czy mogę chociaż wejść i się rozejrzeć – zapytała pani Olga błagalnie, wiedząc jak źle to wygląda w świetle przepisów o prawach lokatorów, jednak nie odpuszczała, czując wyraźnie, że coś jest bardzo nie tak.

Tymczasowa gospodyni cofnęła się do przedpokoju, robiąc jej przejście. Mieszkanie wyglądało jakby przeszło przez nie tornado. Pani Olga stanęła zszokowana w ostatnim pokoju, do którego weszła. Zapadła pełna napięcia cisza.

I wtedy drzwi szafy otwarły się z hukiem i wyskoczyła z niej półnaga rozczochrana postać, wrzeszcząc w niebogłosy, że: to napaść, że wezwie policję i żeby natychmiast opuścić jej dom. Pani Olga z trudem rozpoznała w tym szalonym stworzeniu swoją lokatorkę

Naprawdę nie musiała powtarzać, po prostu uciekłam. Dopiero w samochodzie udało mi się uspokoić. Teraz się śmieję, że miałam takie swoje opowieści z Narni w thrillerowej wersji, ale wtedy byłam na serio przerażona – kończy swoją historię pani Olga, ale wygląda na znacznie mniej rozbawioną, niż deklaruje.

Lokator widmo – czy można się przed nim zabezpieczyć?

Spotkanie z lokatorem-widmo to nieprzyjemne doświadczenie. Czy można go uniknąć? To trochę jak ze sportami zimowymi, jeśli się je uprawia trzeba się liczyć z dotykaniem śniegu. Lokator zawsze może spakować swoje rzeczy (i nie tylko swoje) i opuścić nasze mieszkanie wrzucając klucze do skrzynki pocztowej. I choć jest to zachowanie niezgodne z umową, nieeleganckie i stresujące dla właścicieli, nie jest to jeszcze najgorszy scenariusz.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Zwykła umowa najmu czy najem okazjonalny? – wady, zalety, możliwości

“Widmowy” lokator może pozostawić po sobie całkiem realne problemy: zaległości w czynszu, niezapłacone rachunki, zniszczenia, bałagan, a przede wszystkim, niepokój niepewność i frustrację, która towarzyszy niedomkniętym sprawom.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Sprzątanie po lokatorach, czyli opowieści z krypty

Podsumowanie

Jeśli decydujemy się wynajmować mieszkanie, musimy się liczyć ze spotkaniem lokatora widna, ale nie jest to wcale regułą. To co możemy zrobić, to jak nazywają to prawnicy, wykazać się należytą starannością podczas poszukiwania najemcy. Do zostania “widmowym” lokatorem predestynują pewne cechy charakteru, które można dostrzec podczas pierwszej rozmowy. Warto dołożyć starań, aby zadać odpowiednie pytania i zweryfikować wiarygodność potencjalnego najemcy. Dobrą praktyka jest zatrudnienie agenta nieruchomości, którego wiedza i doświadczenie pomogą nam uniknąć ewentualnych kłopotów w przyszłości.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Wynająłem lokal pod nielegalną działalność – czy odpowiadam za to karnie?

“Wolnoć Tomku w swoim domku”. Te słowa hrabiego Fredry stały się popularnym polskim porzekadłem. Jednak sprawa komplikuje się, jeśli rzeczony domek jest wynajmowany, a jego mieszkańcy dopuszczają się czynów niezgodnych z prawem. Czy to hazard, prostytucja czy hodowla konopii, każda nielegalna działalność może ściągnąć konsekwencje karne na głowę właściciela i przysporzyć mu niemałych kłopotów.

 

Wynajem mieszkania – jak zły sen

 

Od migającej rytmicznie jarzeniówki już bolą oczy. Olejne lamperie, w brudno beżowym kolorze, tylko podkreślają obskurność pomieszczenia, w którym już od dwóch godzin siedzi na coraz bardziej niewygodnym krześle. Czuje ból każdego z napiętych do granic możliwość mięśni, suchość w ustach, której nie zmniejsza posterunkowa lura. Czuje strugę potu, która lepko pełznie w dół jego pleców, płytki oddech nie pozwala wypełnić płuc, za krótkie hausty powietrza zdają się potęgować zdenerwowanie. Ogłuszające dudnienie rozszalałego serca narasta:

Więc nadal utrzymuje pan, że nie czerpał pan zysków z nielegalnego hazardu? – z wyraźną kpiną dopytuje prowadzący przesłuchanie policjant.
Tak! Już mówiłem, ile razy mam to jeszcze powtarzać – krzyczy Wiktor, a jego pełen emocji głos brzmi jakoś obco i piskliwie
Kłamiesz, już po tobie! – mówi policjant, po czym zaczyna się demonicznie śmiać, a jego postać rozrasta się wypełniając całe pomieszczenie…

W tym momencie Wiktor budzi się gwałtownie łapiąc powietrze, jakby w ostatniej chwili udało mu się wynurzyć głowę ponad taflę wody. Przez chwilę siedzi na łóżku otumaniony złym snem. Jego świadomość powoli się rozbudza, ale oczekiwana fala ulgi nie przychodzi. Tak, to był tylko sen, ale kłopoty, które go dopadły są jak najbardziej prawdziwe.

 


Wynajem mieszkania – miłe złego początki

 

Żeby zrozumieć, co się właściwie stało musimy cofnąć się kilka miesięcy. Wiktor właśnie wybiera się na spotkanie z dwoma mężczyznami, którzy chcą wynająć należące do niego mieszkanie na biuro pracy tymczasowej. Rozmawiało się dobrze, lokal się spodobał. Wprawdzie Wiktor nie tak wyobrażał sobie pośredników pracy.

Mieli w sobie coś szemranego…- pomyślał, ale zaraz skarcił się w duchu przypominając sobie słowa swojej narzeczonej, o tym, że jest “taki krytyczny i trudno mu dogodzić.”
Może i racja… – zastanawia się – a teraz prawie wszyscy robią tatuaże. Dobrze, że lokal nie będzie stał pusty – zawyrokował i postanowił nie martwić się na zapas.

Najemcy nie robili kłopotu, czynsz wpływał na czas, wszystko było w porządku, aż do tego dnia…

Wynajem mieszkania, a nielegalna działalność

 

Telefon Wiktora rozdzwonił się gwałtownie. Na wyświetlaczu widniał numer administratora budynku.

Panie Wiktorze, była u pana policja, wyważyli drzwi – roztrzęsionym głosem relacjonował zarządca – a potem to szkoda gadać…
No niech pan mówi, panie Zenonie!
No wyprowadzili facetów w kajdankach – wypalił pan Zenon i zamilkł raptownie – Pan zaraz przyjeżdża – jęknął jeszcze i skończył rozmowę w chwili, gdy spanikowany Wiktor wsuwał kluczyki do stacyjki swojego auta.

Dalej wypadki potoczyły się bardzo szybko. Drzwi smętnie wisiały na zawiasach. W jego mieszkaniu kręciło się pełno policji i techników zabezpieczając automaty do gry. Gdy tylko Wiktor przedstawił się jako właściciel mieszkania został poproszony o udanie się na komisariat w celu złożenia wyjaśnień.

Właśnie usiadł na dość niewiarygodnym krześle w pomalowanym na beżowo pomieszczeniu. Kawa jest nie najgorsza, policjant dość sympatyczny, nie wybucha śmiechem i nie rośnie, ale nie zmienia to faktu, że sytuacja Wiktora jest naprawdę zła.

 


Nielegalna działalność w wynajmowanym mieszkaniu a odpowiedzialność karna właściciela

 

Przyjrzyjmy się dokładniej położeniu naszego bohatera. Policja złapała jego lokatorów na gorącym uczynku. Czerpali oni korzyści majątkowe z nielegalnego hazardu w postaci automatów do gry. Jest to przestępstwo określone w artykule 107 Kodeksu karnego skarbowego, a kto je popełnia “podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie”. Problem Wiktora polega na tym, że organy ścigania, w tym wypadku zarówno policja, jak i urząd celny, mogą podejrzewać, że właściciel mieszkania wiedział o nielegalnej działalności i czerpał z niej korzyści. Wiktorowi może zostać postawiony zarzut pomocnictwa.

Pomocnictwo opisuje artykuł 18 Kodeksu karnego. Jest to wszelka pomoc jakiej udziela się osobom popełniającym czyn zabroniony: będzie to dostarczenie narzędzi, środków przewozu, rad i informacji. Za pomocnictwo zostanie również uznane zaniechanie działania, które mogłoby umożliwić popełnienie czynu zabronionego. Pomocnictwo jest zagrożone dokładnie takimi samymi karami, jak sprawstwo. Linią demarkacyjną między popełnieniem przestępstwa, a jego brakiem jest umyślność. Przestępstwo popełnia ten, kto ma taki zamiar. Niestety linia ta jest dość cienka. Mamy tu do czynienia z klasyczną sytuacją: słowo przeciw słowu. Wprawdzie trudno niewinnemu i nieświadomemu niczego właścicielowi mieszkania udowodnić, że działał umyślnie z przestępczym zamiarem, ale z drugiej strony, równie trudno udowodnić, że tak nie było. Sprawa może ciągnąć się długo, a jej wynik jest niepewny.

Wiktor jeszcze nie wie, czy zostaną mu postawione zarzuty. Rozmowa z policją nie przebiegała tak dramatycznie, jak w jego śnie, ale i tak zszargała mu nerwy, a znajomy adwokat, z którym się skonsultował jest bardzo ostrożny w swoich opiniach. Wiktor żałuje, że zignorował podszepty intuicji dotyczące uczciwości rzekomych pośredników pracy. Zastanawia się, czy gdyby w spotkaniu uczestniczył ktoś z doświadczeniem w wynajmie i większym dystansem do sprawy, udałoby się uniknąć tych kłopotów. Jedno jest pewne: cała ta przestępczo-hazardowa awantura jest najgorszą rzeczą, jaka przydarzyła mu się w ostatnim dziesięcioleciu.

 

CZYTAJ TAKŻE –  Wynająłem mieszkanie pod agencję towarzyską

Podsumowanie

 

Konsekwencje wynajęcia mieszkania pod nielegalną działalność są trudne do przewidzenia i bardzo niebezpieczne dla właścicieli lokalu. Nie ma 100% pewnych metod, aby tego uniknąć, można jednak dołożyć wszelkich starań, żeby sprawdzić wiarygodność potencjalnego najemcy. Dobrą praktyką jest również regularne wizytowanie mieszkania, celem sprawdzenia, co się w nim dzieje. Jeżeli właściciel na podejrzenie, że jego mieszkanie jest używane do nielegalnych działań, dla własnego bezpieczeństwa, powinien rozwiązać umowę lub zgłosić sprawę policji.

 

CZYTAJ TAKŻE13 pytań, które warto zadać potencjalnemu najemcy – check lista do pobrania

 

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Zwykła umowa najmu czy najem okazjonalny? – wady, zalety, możliwości

Na jaką umowę się zdecydować: na zwykłą umowę najmu czy na najem okazjonalny? Jest to pytanie, które rozważa wielu właścicieli mieszkań. Która lepsza? Jeśli i Ty się nad tym zastanawiasz, przeczytaj ten artykuł. Przyjrzymy się w nim obu formom umów, omówimy ich wady i zalety, prześledzimy ich konsekwencje prawne i praktyczne.

Przed tytułowym dylematem stanęli również Inga i Mateusz. Właśnie wykończyli dom pod miastem i sfinalizowali przeprowadzkę, jednak ze względu na dzieci, które ani się obejrzą, będą się wybierać na studia, postanowili zatrzymać dotychczasowe mieszkanie.

Decyzja o wynajmie wydawała się oczywista, ale o formie umowy już nie. Inga, która w domu odpowiadała za kwestie administracyjne, słyszała już wielokrotnie o najmie okazjonalnym, ale nie do końca wiedziała “z czym to się je”. Zanim więc postawiła tę kwestię na naradzie rodzinnej, postanowiła poczytać.

Najem okazjonalny co to?

Przepisy dotyczące najmu okazjonalnego zawarte są w Ustawie o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Aby zawrzeć umowę najmu okazjonalnego należy spełnić następujące warunki:

  • właściciel mieszkania musi być osobą fizyczną, która nie prowadzi działalności gospodarczej w zakresie wynajmu lokali
  • umowa jest zawarta na czas określony, nie dłuższy niż 10 lat
  • umowa musi być sporządzona w formie aktu notarialnego
  • najemca musi złożyć oświadczenie o dowolnym poddaniu się egzekucji oraz opuszczeniu lokalu po zakończeniu umowy (oświadczenie w formie aktu notarialnego)
  • najemca ma obowiązek wskazać inny lokal, w którym będzie mógł zamieszkać w razie wykonania egzekucji
  • najemca musi przedstawić oświadczenie osoby mającej prawa do wymienionego w poprzednim punkcie lokalu, o wyrażeniu zgody przez tę osobę, na zamieszkanie najemcy i wszystkich osób z nim zamieszkujących w jego lokalu (podpis na oświadczeniu musi być potwierdzony notarialnie)
  • umowa taka, aby utrzymać charakter umowy najmu okazjonalnego, musi zostać zgłoszona do właściwego urzędu skarbowego w ciągu 14 dni od rozpoczęcia najmu

Hmmm, zastanówmy się – pomyślała Inga biorąc kartkę i ołówek – przeanalizujmy sprawę.

  • Po stronie wad wpisała:
    dużo zachodu w związku z formą notarialną umowy
  • dodatkowe koszty (opłata notarialna)
  • problem z przekonaniem najemcy do takiej formy umowy
  • aby ją wypowiedzieć, najemca musi nie płacić przez 3 miesiące, do tego dochodzi miesiąc wyznaczony mu na spłatę, czyli 4 miesiące bez pieniędzy na wynajmującego

W kategorii zalety:
SZYBKIE UZYSKANIE TYTUŁU EGZEKUCYJNEGO W RAZIE KŁOPOTÓW

Cztery do jednego…Ale ten jeden to wielka rzecz!

Zwykła umowa najmu

  • Dla pełnego obrazu sytuacji Inga zapoznała się również z warunkami zawarcia zwykłej umowy. Za jej zalety uznała fakt, że:
    do jej podpisanie nie trzeba wzywać notariusza
  • nie wymaga dodatkowych dokumentów i opłat
  • najemcy nie powinni mieć oporu przed podpisaniem takiego dokumentu
  • okres realizacji wypowiedzenia jest o miesiąc krótszy niż w najmie okazjonalnym (2 miesiące zaległości i 1 miesiąc do wezwania do zapłaty)

Po stronie wad znalazło się tylko jedno:
WYMÓG SĄDOWEGO ZDOBYWANIA NAKAZU EGZEKUCJI

Najem okazjonalny – nie ważne ile zainwestujesz, ważne ile sobie oszczędzisz

Uzbrojona w swoje notatki Inga zwołała Mateusza i dzieci na naradę rodzinną. Klara i Leopold tradycyjnie gapili się w swoje telefony, ale nie ulegało wątpliwości, że we właściwym czasie zechcą wypowiedzieć swoje zdanie. Mateusz zapoznał się z przygotowanymi przez żonę notatkami.

Z tego co tu napisałeś, to wynika, że najem okazjonalny ma same wady, a zwykła umowa same zalety, to o czym tu gadać? – zapytał Mateusz
Jeśli weźmiesz jeden do jednego, to tak, ale jak porównasz te rzeczy wagowo, to robi wielką różnicę
Co masz na myśli? – dopytywał Ingę mąż
No, chodzi o to, że notariusz, te wszystkie oświadczenia, spotkania, dodatkowe koszty, to dużo zachodu, ale w porównaniu z korzyścią, jaką jest szybkie uzyskanie tytułu do egzekucji, to zaledwie pomijalne upierdliwości.

Będziemy gilotynować? – z niedowierzaniem wtrąciła się Klara
Nie córeczko, chodzi o sytuację, gdy po zakończeniu umowy najmu nasz lokator nie zechce się wyprowadzić. Jeśli podpiszemy umowę najmu okazjonalnego będziemy mogli szybko przekazać sprawę do komornika.
Jak szybko? – chciał wiedzieć Mateusz
Około miesiąca. Sądowe uzyskanie tytułu egzekucji może zająć nawet 2,5 roku
Wow! No to jest różnica. Brzmi dobrze. A ile musimy do tego dołożyć? – dopytywał Mateusz
Koszty notarialne powinny się zamknąć w 400 zł.

Najem okazjonalny – możliwe trudności

Inguś, patrzę na Twoją minę i pytam: w czym problem?
Boję się, że żaden klient się na to nie zgodzi. Takie ciąganie do notariusza to jak oskarżenie o nieuczciwość na dzień dobry…
Fakt, ludność nie ufa urzędnikom już od czasu rozbiorów – rzuciła Klara zza swojego telefonu – A rynek najmu jest rynkiem klienta.
Bardzo dziękuję, córeczko, za konstruktywny głos w dyskusji – sarknęła Inga
No co! – oburzyła się Klara – przecież sami to zawsze powtarzacie! – oburzyła się Klara
Inga, ona ma rację. Wyobraź, sobie, że proponuję mojej matce, żeby podpisała u notariusza dokument, że w każdej chwili przyjmie pod swój dach nas, swoje ukochane wnuki, psa, dwa koty i patyczaka. Pewnie by nawet nas przygarnęła, ale podpisać? Chyba by zawału dostała…

No i byłby problem, odziedziczylibyśmy jej mieszkanie i znów trzeba zdecydować jaka umowa… – mruknął Leopold znad Minecrafta
Poldek! Nawet tak nie żartuj! – obruszyła się Inga – zresztą babcia ma serce jak dzwon, przeżyje jeszcze nas wszystkich…
Dobra już, dobra! – uspokajał rodzinę Mateusz – wróćmy do meritum. Fakt, może być trudno, ale pewnie znajdziemy rozsądnych ludzi, z którymi da się dogadać. Zresztą najem okazjonalny się popularyzuje, trzeba przecierać szlaki. Poza tym, te wszystkie procedury chronią także lokatora, przecież nie wyrzucimy go z dnia na dzień, a jak ktoś ma uczciwe zamiary to nie ma się czego obawiać. – podsumował – Czy coś cię jeszcze trapi, kochanie?

Najem okazjonalny – możliwe rozwiązania

Tak. Co jeśli ten adres podany przez najemcę do umowy okaże się fałszywy lub nieaktualny, wiesz, sytuacja życiowa się ludziom zmienia…
Mamo, spoko loko luz i sponton – Leopold obdarzył Ingę szerokim uśmiechem – są specjalne firmy, które za rozsądną opłatą zapewniają lokal zastępczy dla marudnych lokatorów, a jak nie mają to klient dostaje odszkodowanie. Spokojna twoja nieuczesana.
Synu, a skąd ty wiesz takie rzeczy? – zapytali unisono zaskoczeni Mateusz i Inga
A z reklamy, która mi się wyświetliła w przerwie filmiku, jak wy to nazywacie, “głupich youtuberów”. Idę na rower – rzucił Poldek i z wyrazem triumfu na twarzy opuścił rodzinną naradę.

Podsumowanie

Inga i Mateusz postanowili jeszcze “przespać się” z decyzję, ale nazajutrz jednogłośnie doszli do tych samych wniosków, co wieczorem poprzedniego dnia. Choć umowa najmu okazjonalnego wymaga więcej starań i kosztów, bezpieczeństwo, które daje możliwość szybkiego uzyskania tytułu egzekucyjnego, a co za tym idzie sprawniejszego przystąpienia do opróżnienia mieszkania, jest nie do przeceniania.

Chęć podpisania umowy najmu okazjonalnego zaznaczyli już w ogłoszeniu, zakładając, że to dobry sposób wstępnej selekcji zainteresowanych i test na elastyczność, otwartość i uczciwość potencjalnych najemców. Para dała sobie miesiąc na znalezienie lokatora we własnym zakresie, gdyby to się nie udało postanowili, że zwrócą się o pomoc do agenta nieruchomości, który pomoże znaleźć odpowiednich kandydatów i przekonać ich do zawarcia umowy najmu okazjonalnego.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć

13 pytań, które warto zadać potencjalnemu najemcy – check lista do pobrania

Wynajmowanie mieszkania to proces przypominający trochę szybkie randkowanie. Naszego przyszłego lokatora widzimy pierwszy raz w życiu, dosłownie przez kilka minut. Spotkanie z nami jest dla niego często, którymś z kolei wielu spotkań. Tych kilka minut ma zdecydować o tym, czy podpiszemy umowę, a co za tym idzie powierzymy słabo znanej osobie nasze, warte kilkaset tysięcy mienie i zwiążemy się partnerstwem biznesowym. Od uczciwości i przystępności naszego lokatora będzie zależeć, nie tylko nasza stabilność finansowa, ale i spokój ducha przez kilka najbliższych miesięcy. Warto dobrze wykorzystać tych kilka minut rozmowy.

 

Rozmowa z potencjalnym najemcą – o co zapytać?

 

Najlepiej można poznać drugiego człowieka poprzez rozmowę, potwierdzi to i lekarz zbierający wywiad medyczny, i psycholog, i detektyw. Każdy z nich powie Ci również, że trzeba zadawać właściwe pytania. Właściwe, czyli jakie? Takie, które pozwolą Ci uzyskać potrzebne informacje oraz, przede wszystkim, nie pozostaną bez odpowiedzi.

Celem właściciela mieszkania do wynajęcia jest ustalenie czy ma do czynienia z osobą uczciwą i wypłacalną oraz z kimś, z kim się po prostu dogada. Stąd potrzeba poruszania drażliwych kwestii finansowych, dopytywania o dotychczasową historię najmu oraz wnikanie w sytuację życiową osób chcących obejrzeć nasze mieszkanie. Jest to jak najbardziej uzasadnione, ale…

No właśnie, nikt nie lubi się czuć jak na przesłuchaniu, to bardzo psuje atmosferę. Dlatego warto, aby lista naszych pytań była przemyślana i dobrze sformułowana, tak, aby dostarczyć nam jak najwięcej niezbędnej wiedzy, przy jednoczesnej formie swobodnej konwersacji. Trudne? Owszem, ale do zrobienia.

Poniżej omawiam 13 przydatnych pytań do potencjalnego najemcy.

Możesz je także pobrać w formie wygodnej check listy.

Rozmowa z potencjalnym najemcą – szybka weryfikacja naszego profilu kandydata

 

Kiedy decydujemy się na wynajem mieszkania mamy w głowie, mniej więcej, określony profil kandydata na najemcę. Nie przyjmiemy czworga studentów do kawalerki, nie użyczymy dachu rodzinie z trzema psami i dwoma kotami, jeśli wspólnota zabrania trzymania czworonogów w budynku. Osoby, dla których wpłacenie kaucji i pierwszego czynszu w dniu podpisania umowy jest nie do przejścia też nie rokują najlepiej.

Obiekcje i wymagania możemy mieć różne i najczęściej piszemy o nich już w ogłoszeniu. Warto jednak zapytać o wszystkie te kwestię osobę, z którą mamy spotkanie. Po pierwsze dowiemy się czy czyta ogłoszenia ze zrozumieniem, po drugie ustalimy czy w ogóle jest dla nas szansa na współpracę.

Pytanie 1: Od kiedy najem?

 

Bywa, że ktoś planuje przeprowadzkę w perspektywie kilku miesięcy i bada rynek za zaś. Jednak nam, jako właścicielom mieszkania na wynajem, zależy na czasie i nie możemy sobie pozwolić na czekanie przez kilka miesięcy. Odpowiedź na to pytanie szybko wskaże nam na których klientach się skupić.

Pytanie 2: Czy wpłacenie kaucji i pierwszego najmu w dniu podpisania umowy to problem?

Wynajem mieszkania to biznes, nieruchomość ma zarabiać. Pytanie o możliwość wpłacenia nam od razu większej kwoty to doskonała weryfikacja potencjalnego najemcy. Jeśli kłopoty, negocjacje, magiczne słowo „raty” pojawią się już przy pierwszej płatności to niechybny znak, że z każdą kolejną będą problemy. Lepiej takiemu najemcy podziękować.

Pytanie 3: Ile osób będzie mieszkać w mieszkaniu?

 

To warto wiedzieć zawsze i zawsze warto wpisać wszystkich mieszkańców do umowy. Pytając o to dowiadujemy się czy liczba lokatorów jest dla nas dopuszczalna, możemy wstępnie oszacować koszt zużytych mediów oraz szansę na otrzymanie wyznaczonego czynszu.

CZYTAJ RÓWNIEŻUmowa najmu, czyli warto pomyśleć o tym, co będzie, gdy przestanie być miło


Pytanie 4: Czy podpisanie umowy najmu okazjonalnego wchodzi w grę?

 

To pytanie jest papierkiem lakmusowym do zbadania wiedzy naszego przyszłego lokatora na temat dostępnych umów najmu, jego dotychczasowych doświadczeń w tej dziedzinie oraz jego otwartości. Umowa najmu okazjonalnego wymaga więcej trudu i nakładów od osób ją zawierających, ale zdecydowanie ułatwia uzyskanie szybkiego tytułu egzekucyjnego, jeżeli lokator po wygaśnięciu umowy nie zechce opuścić mieszkania. Jeżeli zawarcie takiej formy umowy jest dla właściciela priorytetem, odpowiedź na to pytanie może przesądzić o celowości dalszych rozmów.

Pytanie 5: Czy najemca ma zwierzęta?

Jest to kwestia warta poruszenia. O ile dwa kilkumiesięczne malamuty mogą oznaczać dla naszego mieszkania zagrożenie porównywalne do trzęsienia ziemi, o tyle pięć żółwi albo pokaźne stadko patyczaków to ryzyko zupełnie pomijalne, a przecież każde z tych stworzeń w kategorii zwierząt domowych się mieści. Dokładniejszy wywiad dotyczący pupili naszych lokatorów pozwala oszacować ewentualne ryzyko i negocjować niewielką podwyżkę czynszu, jeśli ocenimy, je jako znaczące.

Pytanie 6: Czy najemca pali?

To rzecz niezwykle ważna, i choć nałogi każdego są jego prywatną sprawą, to najemcy mogą się wyprowadzić, a zapach tytoniu zostanie. Na długo.

Pytanie 7: Na jak długo umowa?

Po raz kolejny, to kwestia preferencji wynajmującego, niektórzy wolą umowy czasowe, inni na czas nieokreślony. Długość najmu deklarowana przez lokatora daje nam wyobrażenie na ile poważnie myśli o naszej ofercie. Zdarzają się też okresy tak krótkie, że chce się powiedzieć: skórka za wyprawkę. Długość najmu to kwestia, która nie może być przemilczana.

Ocena sytuacji finansowej potencjalnego najemcy

Kiedy już wiemy czy z tej mąki może być chleb, możemy przejść do pytań badających sedno: czy nasz najemca jest wypłacalny? Czy jego sytuacja finansowa jest stabilna? Czy czas jego pobytu w naszym mieszkaniu będzie jak leniwy rejs po Dunaju czy raczej, jak pokonywanie kajakiem wodospadu Niagara?

Kwestia finansów jest jednak kwestią wysoce drażliwą i niewiele osób, bez zmrużenia oka zapyta obcą osobę wprost:
– A ile pan/pani zarabia?
W poruszeniu tematu w sposób lekki, przyjemny i mało zobowiązujący pomoże przygotowanie gruntu w postaci pytania sondującego.

Pytanie 8: Czym najemca zajmuje się na co dzień?

 

Jest to pytanie o tyle dobre, że oddaje naszemu rozmówcy inicjatywę, pozwala powiedzieć o tym, co jest dla niego ważne, jak spędza dzień, czy ma jakieś hobby itp. Słynny Herkules Poirot wyznawał zasadę, że ludziom trzeba pozwolić mówić, a wtedy sami, niepytani, powiedzą nam wszystko, co chcemy wiedzieć. Możliwe, że najemca opowie nam o swojej pracy i zarobkach, może przy okazji zdradzić, jaki ma tryb życia lub opowiedzieć o swojej kolekcji egzotycznych roślin (dobry wskaźnik sytuacji materialnej). Z jego opowieści możemy też dowiedzieć się jakim jest człowiekiem, a to przecież też bardzo ważne.

Pytanie 9: Jakie są źródło dochodu najemcy?

 

Ważne jest sformułowanie tego pytania, ponieważ źródła dochodu najczęściej utożsamiamy z pracą, a przecież nie jest to oczywiste. Dochodem może być też emerytura i renta, stypendium, tantiemy, zasiłek macierzyński lub dochód z najmu lub gospodarstwa rolnego.

Lepsze poznanie potencjalnego najemcy oraz jego sytuacji życiowej

Kiedy mamy już rozeznanie w sytuacji finansowej naszego potencjalnego najemcy warto zapoznać się nieco bliżej. Zbadać historię „najmową” kandydata i dowiedzieć się trochę o jego charakterze.

Pytanie 10: Dlaczego najemca się przeprowadza?

 

Możemy usłyszeć, że przyczyną jest zmiana pracy, chęć zamieszkania ze swoją drugą połówką lub zbyt uciążliwe dojazdy na zajęcia językowe. Możemy także zostać poczęstowani dramatyczną historią o “obskurnych klitkach” za “horrendalny” czynsz “zdzierany” nieuprzejmie przez pazernych właścicieli. To powinno zapalić nam w głowie czerwoną lampkę, podobnie jak niezwykły pośpiech we wprowadzaniu się do naszego lokum.

CZYTAJ RÓWNIEŻ –  Jak miłosne perypetie Twoich najemców mogą rzucić cień na Twoje życie

Pytanie 11: Jak długo najemca mieszkał w poprzednim miejscu?

 

To test czy osoba, z którą rozmawiamy podejmuje przemyślane decyzje i wywiązuje się ze swoich zobowiązań czy może jest impulsywna, konfliktowa, szybka do pakowania walizek i znikania jak kamfora.

Pytanie 12: Czy najemca ma zastrzeżenia do mieszkania?

 

Pytanie bardzo przydatne poznawczo, niezależnie czy najem dojdzie do skutku. Wiedza o tym jak postrzegana jest nasza nieruchomość przez wiele różnych osób, będzie dla nas nieoceniona wskazówką, i na teraz i na przyszłość. A nasz kandydat na lokatora wystawi sobie odpowiednie świadectwo w zależności czy poprosi o odkurzacz czy raczej o czerwony dywan i złoty sedes.

Pytanie 13: Czy najemca przeczytał umowę i czy ma do niej zastrzeżenia?

 

Pytanie to jest niezwykle trafne diagnostycznie. Moje wieloletnie doświadczenie podpowiada, że te osoby, które wnikliwie przeczytały umowę i wnosiły do niej niewielkie poprawki lub dążyły do doprecyzowania, niektórych zapisów, okazywały się wymarzonymi najemcami. Jeżeli, ktoś poprosi Cię o przesłanie umowy przed jej podpisaniem i chce o niej porozmawiać to bardzo dobry znak. Jest to osoba, która umowy traktuje poważnie, jest świadoma swoich zobowiązań i chce znać zasady, aby współpraca przebiegała zgodnie.

Podsumowanie

 

„Kto pyta nie błądzi!” każdy zna to powiedzenie. Dlatego potencjalnemu najemcy trzeba zadawać pytania i to te właściwe. Dobry wywiad z lokatorem to połowa sukcesu w drodze do bezpiecznego i opłacalnego wynajmu mieszkania. Jeżeli taka rozmowa wydaje Ci się zbyt trudna, a Ty nie czujesz się znawcą ludzkich charakterów oddeleguj to zadanie na agenta nieruchomości, on robił to nie raz i dołoży wszelkich starań, aby znaleźć godnego zaufania najemcę.

Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?
Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.

Wynajem mieszkania, bezproblemowy dochód pasywny czy ostra jazda bez trzymanki

Wiele osób zaczynając swoja przygodę z najmem, traktuje wynajmowanie mieszkania, jako bezproblemowy dochód pasywny spod znaku “Chłop śpi a mu rośnie”. Lokatorzy cichutko żyją swoim życiem, a pieniądze same wpływają na konto. Jednak życiowa praktyka podpowiada, że wynajmowanie mieszkania może zamienić się w ostrą jazdę bez trzymanki i coś, co miało być “nie kłopotliwym dodatkowym dochodem” wywraca do góry nogami nasze poukładane życie.

 

Mieszkanie na wynajem pojawia się w naszym życiu

 

Scenariusze są różne. Chłopak Weroniki wprowadził się do niej, więc postanowił wynająć swoją kawalerkę, żeby spłacała kredyt. Jarek odziedziczył mieszkanie po dziadku. Maria wraz z mężem zgromadzili duże oszczędności, a biorąc pod uwagę niepewne czasy i szalejącą inflację uznali, że zakup apartamentu pod wynajem to dobra inwestycja długoterminowa..

Każdy z naszych bohaterów pomyślał sobie, że oto znalazł znakomite źródło dochodu pasywnego. Przypomnijmy, dochód pasywny to taki, który przychodzi bez naszego stałego zaangażowania. Raz wykonana praca, przynosi zyski przez dłuższy czas. Prześledźmy zatem losy Weroniki, Jarka i Marii przy wynajmowaniu mieszkania, czy ich plany o odcinaniu kuponów udało się zrealizować?

Przygotowanie mieszkania do najmu

 

Kiedy już mamy lokum, które postanawiamy przeznaczyć na wynajem, musimy je odpowiednio przygotować. Kawalerka Tomka, chłopaka Weroniki była wyposażona i umeblowana, dość skromnie, ale poprawnie. Zlikwidowanie osobistych elementów i złagodzenie klimatu męskiej jaskini odbyło się przy okazji jego wyprowadzki. Wystarczyło lekkie odświeżenie (gruntowne sprzątanie i mycie mieszkania oraz odmalowanie kilku ścian, które Tomek i Weronika wykonali we własnym zakresie) i małe prace dekoratorskie. Koszty to: materiały malarskie, zakupy w meblowej sieciówce, praca własna i rezygnacja z wyjazdu w czasie długiego weekendu.

Zadaniem Jarka było opróżnienie mieszkania po dziadku. Rzecz czasochłonna i trudna emocjonalnie, ale w każdym wypadku konieczna. Mieszkanie w starym budownictwie wymagało gruntownego remontu: likwidacji boazerii, wygładzenia ścian, wymiany kafelków i części wyposażenia w kuchni i łazience, wymiany instalacji elektrycznej, cyklinowania podłóg oraz wymiany umeblowania. Jarek większość prac wykonał sam, korzystał z materiałów z odzysku i używanych mebli w dobrym stanie. Zainwestował pieniądze odkładane na zakup samochodu dla żony, bieżący i zaległy urlop oraz miesiąc ciężkiej pracy.

Maria wraz z mężem kupili apartament z rynku pierwotnego pod klucz. W planie inwestycji przewidzieli 20 tysięcy na umeblowanie i doposażenie oraz wynagrodzenie dla projektantki wnętrz. Maria spędziła 3 tygodnie na “gorącej linii” dogrywając transporty, dostawy i inne rozmaite kwestie logistyczne. W sumie częściej bywała w nowym apartamencie niż w domu czy we własnej firmie.

Gdy wszystkie trzy mieszkania były już gotowe, ich właściciele odetchnęli z ulgą, ponieważ czas inwestycji i wyrzeczeń, na które byli z góry przygotowani, dobiegł końca. Teraz już tylko zbierać owoce ciężkiej pracy.

Wynajem mieszkania – działania marketingowe

 

Tak jak nikt nie zachwyci się książką pisaną do szuflady, tak nikt nie wynajmie mieszkania, którego się nie zaprezentuje. A prezentacja musi być naprawdę dobra. Weronika, Jarek i Maria przejrzeli kilka portali z ogłoszeniami o nieruchomościach i szybko zorientowali się, że rynek wynajmu mieszkań bardzo się sprofesjonalizował. Ofert jest bardzo dużo a mieszkania jak z katalogów. Ciemna fotka uwieczniająca mieszkanie, jak za świetności Gierka nie ma szans.

Weronika wykonała zdjęcia telefonem, a Tomek długo obrabiał je w Photoshopie. Wykupili promowane ogłoszenia na kilku portalach, umieścili posty na facebooku i w grupach, napisali też wiadomości i maile do wszystkich znajomych, którzy mogliby pomóc w znalezieniu najemcy. Musieli zrezygnować z wyjścia na koncert.

Jarek poprosił o pomoc znajomego fotografa odwdzięczając mu się butelką drogiego alkoholu. Na zamieszczanie ogłoszeń zarwał noc. Maria fotografa wynajęła, niestety, były spore kłopoty z dograniem terminu, w wyniku czego musiała przesunąć spotkanie z klientem i odwołać córce wizytę u ortodonty. Ogłoszenia umieszczała między spotkaniami w pracy, dlatego na jej nocnym stoliku leży teraz raport od asystentki zamiast kryminału.

Wszyscy nasi bohaterowie mają teraz bałagan w swoich kalendarzach, w czasie posiłków siedzą z nosami w telefonach i odpisują na pytania do ofert wynajmu, ciągle coś przesuwają i odwołują, żeby móc pokazać mieszkanie, urywają się z pracy, starając się ignorować krzywe spojrzenia szefa. Ich myśli zaprząta wynajęcie mieszkania, obawy czy się uda, ile to potrwa, kiedy nadejdzie wyczekiwana sielanka?

Wynajem mieszkania – formalności i obsługa najmu

 

Nareszcie się udało. Do mieszkania Tomka mają się wprowadzić zagraniczni studenci, Jarek jest umówiony z emerytowanym małżeństwem, do Marii zgłosiły się dwie kuzynki, którym nie opłacają się długie dojazdy do pracy. Podpisanie umowy – ostatnia prosta! Żeby podpisać umowę, trzeba ją najpierw mieć. Weronika i Tomek wzięli tak zwane kopyto z internetu, Jarek napisał umowę sam, rezygnując z wieczoru filmowego z rodziną, Maria udała się do prawnika zamiast na jogę, a po powrocie do domu stworzyła spis dotychczas poniesionych wydatków, ponieważ ostatnio odnosi wrażenie, że traci nad nimi kontrolę.

CZYTAJ RÓWNIEŻ – Umowa najmu, czyli warto pomyśleć o tym, co będzie, gdy przestanie być miło

Umowy podpisane, klucze wydane. Myli się jednak ten, który sądzi, że nadszedł czas spokoju. Chwila gdy wręczysz lokatorowi kluczę jest symbolicznym zakończeniem tańca godowego. A większość spornych i problemowych kwestii wychodzi w przysłowiowym praniu. O płatnościach należy przypominać, a niekiedy dopominać się o nie wielokrotnie, trzeba także bardzo pilnować rachunków za media. W używanym mieszkaniu dochodzi do uszkodzeń i usterek, a te wymagają, angażujących właścicieli, napraw. Lokatorzy nie zawsze przypadną do gustu sąsiadom, a wtedy zaczynają się interwencje i niesnaski.

Weronika, co miesiąc musi tłumaczyć swoim cudzoziemskim najemcom, dlaczego przychodzi z rachunkami za media skoro “Już raz płacili!”, a tłumaczenie, że to opłaty cykliczne nie przynosi skutku. Co najmniej raz w tygodniu, któryś z sąsiadów żali się na intensywne kuchenne zapachy.

Co mam zrobić – pyta zirytowana Weronika – oni mówią, że nasze jedzenie nie ma smaku…

Jarek otrzymuje telefony, dniem i nocą, z prośbą o wymianę żarówki, zaniesienie dywanu na trzepak, przyniesienie czegoś z piwnicy, a emerytowana para, co miesiąc niedopłaca czynszu, ze względu na ceny leków.

Portier z apartamentowca Marii doniósł jej o podejrzanych licznych nocnych wizytach mężczyzn pod adresem zapracowanych kuzynek. Również sąsiadki dość kwaśno odpowiadają na “dzień dobry”. Maria jest pełna złych przeczuć i myśli o konsultacji z prawnikiem.

CZYTAJ RÓWNIEŻ Wynająłem mieszkanie na agencję towarzyską

Wynajem mieszkania – rozstanie z lokatorem

 

Tomek i Weronika znów musieli zrezygnować z wyjazdu. Po pierwsze długi weekend muszą poświęcić na sprzątanie po zagranicznych studentach. Kuchni nie udało się odratować, konieczna była wymiana mebli i malowanie. Od biegania po schodach z worami pełnymi śmieci mają już zakwasy. Poza tym, po podliczeniu strat (naiwnie zgodzili się rozliczyć kaucje w ostatnim czynszu), nie stać ich na wyjazdy, a tu znów trzeba opłacić ogłoszenia.

CZYTAJ RÓWNIEŻKaucja przy umowie najmu, brać, nie brać i czy to mnie zabezpieczy?

 

 

CZYTAJ RÓWNIEŻSprzątanie po lokatorach, czyli opowieści z krypty

Jarkowi żal starszych państwa, ale dość ma już dodatkowego etatu złotej rączki. Po za tym comiesięczne niedopłaty utworzyły już okragłą sumkę. Jarka coraz bardziej to wkurza.

CZYTAJ RÓWNIEŻWynajem mieszkania. Biznes czy pensja dla panien, czyli uczennice, studentki i ich rodzice

Maria, za radą prawnika, rozwiązała umowę z paniami, jednak miała bardzo nieprzyjemną rozmowę z zarządcą budynku, który powiedział, że to prestiżowy budynek i nie będzie tolerował sprowadzania tu agencji towarzyskich i innych nielegalnych procederów. Maria myśli poważnie o sprzedaży mieszkania. Marzy też żeby odzyskać swoje poukładane życie i wreszcie wybrać się na jogę.

Podsumowanie

 

Być może bezproblemowy wynajem mieszkania się zdarza, częściej jednak słyszę historie zbliżone to tych, które spotkały naszych bohaterów. Wynajmowanie mieszkań jest raczej trudnym i angażującym zajęciem, dlatego włączając je do katalogu swoich dochodów, należy liczyć się z poniesieniem różnorakich kosztów: finansowych, czasowych i emocjonalnych. Na szczęście są takie elementy obsługi najmu, które można delegować, Do czego gorąco namawiam. Powierzenie agencji nieruchomości znalezienie najemcy lub administrowania wynajętym mieszkaniem pozwoli Ci odzyskać sporo czasu oraz spokojnych chwil, które możesz przeznaczyć na swoje przyjemności lub spędzić z najbliższymi.


Dysponujesz mieszkaniem lub domem do wynajęcia?

Skontaktuje się z nami. Pomożemy Ci bezpiecznie i w dobrych warunkach wynająć.